Publikowanie zdjęć dzieci w internecie jest niebezpieczne

0
52
Często rodzice zapominają, że raz wrzucone do internetu zdjęcie ich pociechy będzie krążyć w nim przez wiele lat Fot. Marian Paluszkiewicz

Chyba każdy z nas ma znajomego, którego tablica np. na Facebooku jest przepełniona zdjęciami dziecka i informacjami na temat jego poczynań. Często jednak rodzice zapominają, że raz wrzucone do internetu zdjęcie będzie krążyć w nim przez wiele lat i nie będą mieli oni na to wpływu.

Nigdy też nie będą mieli pewności, czy ktoś tego zdjęcia nie wykorzysta, nie zapisze u siebie na dysku komputerowym, nie przerobi na tzw. mema. Nie wiadomo przecież, kto siedzi po tamtej stronie monitora. Na zagrożenia zwraca też uwagę policja – ostrzega przed czyhającymi przestępcami i apeluje do rozsądku rodziców.

– Wizerunek dziecka jest chroniony prawem. Na Litwie przepisy dotyczące ochrony wizerunku dziecka normuje ustawa o informowaniu społeczeństwa (lit. Visuomenės informavimo įstatymas). Zgodnie z tym aktem prawnym rozpowszechnianie wizerunku (zarówno osoby dorosłej, jak i dziecka) wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Ponieważ dziecko nie posiada pełnej zdolności do czynności prawnych, w jego imieniu takiej zgody udzielają jego opiekunowie prawni, zwykle – rodzice. Jeżeli oboje posiadają pełnię władz rodzicielskich, mogą samodzielnie podjąć decyzję w jego sprawie. Jeżeli jeden rodzic zgłosi wyraźny sprzeciw, drugi rodzic nie ma prawa na publikację w mediach społecznościowych zdjęcia ich wspólnego dziecka – zaznaczyła w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Vaiva Arnašė, pracownik Państwowej Służby Ochrony Praw i Adopcji Dzieci przy Ministerstwie Opieki Społecznej i Pracy.

Ostrzega, że trzeba być bardzo ostrożnym przy publikacji zdjęć swoich dzieci.
– Istnieje bowiem możliwość, że zostaną one wykorzystane nie w taki sposób, jak byśmy chcieli. Dzieci rosną i dojrzewają, dlatego trzeba się zastanowić, czy chciałyby, żeby ich zdjęcie, np. z kąpieli, widzieli potem ich rówieśnicy. Dziecko nie jest własnością rodzica, to odrębna istota, która ma prawo decydować o tym, jak jest przedstawiane w sieci. Nie jest rzeczą, którą możemy się chwalić. To, że nie rozumie, czym są media społecznościowe, nie oznacza, że możemy dowolnie dysponować jego wizerunkiem – dodaje Vaiva Arnašė.

Z internetu korzystają dzieci już w wieku 7 lat, więc jeżeli zamieszczamy zdjęcie dziecka 4- czy 5-letniego, to za 3 lata ktoś, np. jego rówieśnik, może już takie zdjęcie odnaleźć i wykorzystać przeciwko niemu. Dla rodziców zaś zdjęcie dwulatka w kąpieli czy na plaży nie ma żadnego podtekstu seksualnego, ale dla pedofila – już tak. Co jakiś czas w mediach pojawia się informacja o rozbiciu szajki pedofili czy złapaniu kogoś, kto postanowił kolekcjonować nagie zdjęcia nieletnich, których część na pewno jest ściągnięta z sieci.

Choć apele o większy rozsądek rodziców słyszy się od kiedy media społecznościowe zyskały popularność, czyli od dobrych kilku lat, nie docierają one do wszystkich. Według badań internetowej firmy Nominet rodzice dzieci do 5 lat w Wielkiej Brytanii publikują w sieci średnio 200 zdjęć swoich pociech rocznie. Oznacza to, że do 5. roku życia w sieci znaleźć można około 1 000 zdjęć jednego dziecka. Według tych samych badań 17 proc. rodziców korzystających z Facebooka nie sprawdza nawet swoich ustawień prywatności.

Ostatnio, francuska policja ostrzegała, że francuskim rodzicom, którzy publikują zdjęcia swoich dzieci, może grozić nawet 45 tys. euro grzywny, a w skrajnym przypadku – nawet do roku więzienia. Wszystko przez to, że we Francji obowiązują surowe przepisy dotyczące prywatności.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.