Mniej wypadków, ale rosnące koszty
Z danych Lietuvos draudimas wynika, że w 2025 r. firma otrzymała 183 zgłoszenia szkód powstałych na rondach w Wilnie. To o 9 proc. mniej niż rok wcześniej. Mimo spadku liczby wypadków, średnia wartość odszkodowania wzrosła z 1 685 do 1 736 euro.
W sumie w 2025 r. kierowcom wypłacono ponad 300 tys. euro odszkodowań. Najwyższe pojedyncze odszkodowanie, sięgające 18,6 tys. euro, wypłacono po wypadku na rondzie przy Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym (daw. Pedagogicznym). Natomiast w 2024 r. największa wypłata — 12,3 tys. euro — dotyczyła ronda Savanorių.
„Widzimy, że wysokość szkód coraz bardziej zależy nie tylko od samego zderzenia, ale także od rosnących kosztów napraw, części i prac. Nawet niewielkie uderzenie w inny samochód często oznacza dziś nie tylko pomalowanie zderzaka, ale także wymianę czujników parkowania, kamer i czujników” — mówi Giedrius Petrikas, kierownik działu szkód komunikacyjnych w Lietuvos draudimas.
Rondo Savanorių — największe zagrożenie
Spośród wszystkich skrzyżowań z ruchem okrężnym w Wilnie, największą liczbę wypadków odnotowano na rondzie Savanorių, u zbiegu ulic Savanorių, Laisvės i Geležinio Vilko, gdzie w zeszłym roku odnotowano 83 wypadki drogowe
„Największa liczba wypadków drogowych, podobnie jak w poprzednich latach, miała miejsce na najbardziej ruchliwych rondach. Smutny tytuł najbardziej niebezpiecznego ronda zachowało skrzyżowanie Savanorių” — mówi Giedrius Petrikas.
Kolejne miejsca pod względem liczby zdarzeń zajmują rondo przy Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym (45 przypadków) oraz rondo Olandų na Antokolu (35 przypadków).
Czytaj więcej: Budowa zachodniej obwodnicy wymusza zmianę ruchu w Wilnie
Błędy kierowców powodem większości wypadków
Główne przyczyny kolizji to nieprzestrzeganie pierwszeństwa, błędny wybór pasa przed wjazdem na rondo, brak sygnalizacji zamiaru skrętu i zbyt mała odległość od innych pojazdów.
„Nie są to pojedyncze, przypadkowe błędy kierowców podczas wjeżdżania na ronda lub poruszania się po nich — takie scenariusze stanowią większość rejestrowanych przez nas szkód. Mówiąc prościej, kierowcy na rondach się spieszą, nie upewniają się, czy rzeczywiście mają pierwszeństwo, i oczekują, że inni dostosują się do ich manewrów” — twierdzi ekspert.
Z analizy rocznego rozkładu kolizji wynika, że najwięcej wypadków na rondach ma miejsce w lutym. Wysoką liczbę zdarzeń notuje się również w marcu i listopadzie. Tendencja ta utrzymuje się od co najmniej trzech lat.
Nowe ronda, nowe problemy
Nowym zjawiskiem są problemy związane z tzw. małymi rondami, które coraz częściej pojawiają się w przestrzeni miejskiej, zwłaszcza w dzielnicy Nowe Miasto. Choć mają usprawniać ruch, wielu kierowców — zwłaszcza tych przyjezdnych, nieznających Wilna — podchodzi do nich z niepewnością, co sprzyja drobnym kolizjom.
„W ostatnich latach w Wilnie przybywa małych, kompaktowych rond. Z naszych danych dotyczących szkód wynika, że dla części kierowców stanowią one dodatkowe wyzwanie — nie dla wszystkich jest jasne, czy jest to rondo, czy zwykłe skrzyżowanie, i jak należy się zachować, wjeżdżając z bocznej drogi” — zauważa Petrikas.
Małe ronda, z uwagi na ograniczoną przestrzeń, wymagają szybkich decyzji i precyzyjnych manewrów. To utrudnia ocenę sytuacji, szczególnie mniej doświadczonym uczestnikom ruchu.
Czytaj więcej: Na drogach Wileńszczyzny będzie bezpieczniej

