W Warszawie przemówiły rodziny „wołyniaków”. Konferencja Pojednania Polsko-Ukraińskiego

W Warszawie w dn. 22 października odbyła się I Konferencja Pojednania Polsko-Ukraińskiego zorganizowana przez Stowarzyszenie „Pojednanie Polsko-Ukraińskie”. Jak przekazali nam organizatorzy, ważnym elementem jest danie głosu ofiarom rzezi wołyńskiej.

Czytaj również...

Jeden z głównych tematów: Wołyń

W programie już pierwszy panel był poświęcony tematowi rzezi wołyńskiej. Punkt programu pt. „Głos rodziny wołyńskich” został poprowadzony przez Ołeksandra Szewczenkę, politologa specjalizującego się w relacjach polsko-ukraińskich, pracownika Uniwersytetu Warszawskiego oraz przez prof. Krzesimira Dębskiego, kompozytora.

Dla mieszkańców Litwy postać prof. Krzesimira Dębskiego może być szczególnie znana ze swego czasu bardzo u nas popularnego filmu „Ogniem i mieczem”, do którego profesor skomponował muzykę. Niewielu wie, że rodzina Dębskich została naznaczona tragicznymi losami rzezi wołyńskiej — dziadkowie Krzesimira Dębskiego zaręczyli się w trakcie obrony przed ukraińskimi nacjonalistami, a część rodziny została zamordowana.

Profesor sam próbował dociekać losów swojej rodziny i odsłonić tożsamość morderców. Jego głos zatem będzie szczególnie znaczący jako potomka ofiar, bezpośrednio zaangażowanego w temat rzezi wołyńskiej.

Zresztą warto zwrócić uwagę, kto otwiera konferencję i poprowadzi inny panel. Karolina Romanowska jest jedną z pierwszych osób prywatnych, która w 2023 r. złożyła wniosek o ekshumację ofiar rzezi wołyńskiej, członków jej rodziny. Ciągle przypomina politykom o konsekwentnej obronie imienia i godności ofiar rzezi. Znana jest z bardzo krytycznych wypowiedzi wobec ukraińskiego nacjonalizmu, w tym także wobec poczynań prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Niemniej jest przewodniczącą stowarzyszenia organizującego konferencję.

Uczestnicy mówili też o tym, jaka powinna być strategia Polski wobec powojennej Ukrainy.

Dać głos ofiarom

Jak powiedzieli „Kurierowi Wileńskiemu” organizatorzy, to próba prowadzenia dialogu, także z udziałem rodzin, które ucierpiały w rzezi wołyńskiej.

— W konferencji bierze udział kilka osób, reprezentujących szeroko pojęte „rodziny wołyńskie” — nie tylko Karolina Romanowska i prof. Dębski, lecz również członkowie Stowarzyszenia, którzy biorą aktywny udział zarówno w Konferencji (choć nie znaleźli się wśród panelistów) jak i nadchodzących IV Warsztatach Pojednania Polsko-Ukraińskiego — przekazał „Kurierowi Wileńskiemu” Olgierd Lech Dobrowolski, współorganizujący konferencję członek Stowarzyszenia Pojednania Polsko-Ukraińskiego.

SPOL-ukraina-2026-10-27-2
Znaczącym elementem wpływającym na relacje polsko-ukraińskie jest trwająca rosyjska inwazja (zdjęcie ilustracyjne, na zdjęciu wiec przeciwko rosyjskiej napaści na Ukrainę) | Fot. Apolinary Klonowski

Dotknięcia magiczną różdżką nie będzie

Wyjaśnił też, że to element długofalowego planu.

— Konferencja jest jednym z wielu elementów działalności Stowarzyszenia, który ma być kolejną „cegiełką” w osiągnięciu głównego rezultatu organizacji w perspektywie długoterminowej, jakim ma być normalizacja i polepszenie stosunków polsko-ukraińskich w duchu prawdy historycznej — czyli obejmujące m.in. ekshumacje ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na południowo-wschodnich obszarach II RP, edukację Polaków i Ukraińców, zmiany w ukraińskiej polityce historycznej w kierunku rezygnacji z upamiętniania i honorowania osób i organizacji, odpowiedzialnych za ludobójstwo — zaznacza.

Dodaje też, że organizatorzy wiedzą, że od jednej konferencji wszystkie rany się nie zagoją, ale proces wymaga pracy.

— Mamy świadomość, że sama konferencja nie zrobi rewolucji. Chodzi o kolejną możliwość dialogu, wypracowania odpowiedzi i rozwiązań, które nas zbliżą do prawdziwego pojednania, w duchu prawdy i partnerstwa. Nazywamy to „pierwszą” konferencją, ponieważ chcemy, aby stała się inicjatywą cykliczną, w przyszłości zamierzamy organizować II, III i kolejne edycje — wyjaśnia.

Afisze

Więcej od autora

Protesty niemal jak w 2010-2012. Niepokoje podsyca dezinformacja

Od połowy września ulice miast w kilkunastu europejskich krajach zapełniają się demonstrantami. Skala zjawiska zbliżyła się już do poziomu z najbardziej burzliwych miesięcy kryzysu strefy euro sprzed ponad dekady. Protestujących łączą wspólne postulaty.

Wilno przebudowuje drogę w Gariunach. Minister: „To nie rozwiąże sytuacji”

Wilno przebudowuje jeden z najbardziej zatłoczonych wyjazdów z miasta, na Kowno. Pojawił się nagły element konfliktu na linii centrala—samorząd. Ministerstwo mówi wręcz, że skoro sytuacja jest winą samorządu, samorząd sam niech ją rozwiązuje.