Śledztwo ujawnia białoruską operację „Śluza” przeciwko UE i bezprawne działania służb Łukaszenki

Czytaj również...

Trwający kryzys migracyjny z Bliskiego Wschodu przez granicę białoruską na Litwę, Łotwę i do Polski nosi wszelkie oznaki celowego ataku politycznego wcześniej zaplanowanego przez reżim autorytarnego prezydenta Alaksandra Łukaszenki, wynika z śledztwa dziennikarskiego opublikowanego w tym tygodniu w Londynie. Polskie radio publiczne w środę powołało się na studium dziennikarskie Tadeusza Giczana, opublikowane dzień wcześniej na autorskiej stronie Giczana waidelotte.org, uzupełnione zdjęciami, filmami i kopiami dokumentów. Według dziennikarza Białoruś celowo zorganizowała przyjazd migrantów z krajów takich jak Irak.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Osobom tym pomagano następnie nielegalnie przekroczyć granicę i dostać się do Unii Europejskiej, początkowo przez Litwę, a obecnie głównie przez Polskę i Łotwę. Wszystkie te wydarzenia są częścią wspieranej przez rząd Mińska operacji „Śluza”.

Urodzony w Mińsku i wykształcony w Polsce Tadeusz Giczan twierdzi w artykule, że operację zaplanowali dziesięć lat temu przywódcy białoruskiej służby bezpieczeństwa KGB i Straży Granicznej (OSAM).

Giczan zauważył, że po incydencie pod koniec maja, kiedy na Białorusi siłą uziemiono samolot Ryanair z Aten do Wilna, aby zatrzymać opozycyjnego blogera Ramana Pratasiewicza. Po nałożonych sankcjach, Łukaszenka zagroził Unii Europejskiej „zalaniem Europy migrantami i narkotykami”.

„Do tej pory powstrzymywaliśmy narkotyki i migrantów, a teraz sami ich będziecie łapać” — powiedział wówczas autorytarny przywódca.

Czytaj więcej: Służba Graniczna proponuje ogłoszenie stanu wyjątkowego. „Panujemy nad sytuacją, ale jest problem z zakwaterowaniem”

Proceder białoruskiego Centrkuror

„W tym czasie białoruskie państwowe biuro podróży Centrkuror zaczęło aktywnie współpracować z irackimi biurami podróży, organizując kolejne loty do Mińska, przewożąc coraz więcej osób z Bliskiego Wschodu” — napisał Giczan. Obywatele Iraku płacą po 600-1 000 dolarów (około 510-850 euro) na tygodniowy wyjazd na Białoruś, otrzymywali wizy. Niektórzy z nich po przybyciu do Mińska, natychmiast udawali się do granic UE, podkreśla dziennikarz pracujący dla nierządowego Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA).

Według Giczana istnieją wyraźne dowody, w tym te zebrane przez unijną straż graniczną Frontex, że białoruscy funkcjonariusze ignorują próby przekroczenia granicy i wjazdu do krajów Wspólnoty przez imigrantów.

W wielu przypadkach sami białoruscy pogranicznicy towarzyszą migrantom, a nawet usuwali zasieki z drutu kolczastego, aby ułatwić przekraczanie granicy.

Na zdjęciach widać, że migrantów dowożono do granicy autobusami należącymi do białoruskiego Ministerstwa Obrony.

W czerwcu i lipcu sprawy potoczyły się zgodnie z planem Łukaszenki, a do Irakijczyków dołączało coraz więcej Afrykańczyków, głównie z Konga i Kamerunu.

Białoruskie media państwowe ostrzegają Warszawę i Wilno, że Polska i Litwa mogą w niedalekiej przyszłości stanąć w obliczu masowego przemytu heroiny, pisze Giczan.

Czytaj więcej: UE naciska na Irak, Łukaszenka odpowiada na sankcje

Nowy kierunek migrantów

Jednak na początku sierpnia Litwa ogłosiła, że zawraca migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę, a Bruksela naciskała na Irak, aby zawiesił loty z Białorusią. Z tych powodów tysiące imigrantów, którym ułatwiono przyjazd na Białoruś w nadziei na wjazd na Litwę, zostało uwięzionych na granicy. Następnie zaczęto migrantów kierować na Łotwę i do Polski w ramach planu awaryjnego, jak wynika z artykułu opublikowanego na waidelotte.org.

Łukaszenka zagroził również, że sprowadzi jeszcze więcej migrantów i uchodźców, w tym Afgańczyków, których kraj przeszedł pod władzę talibów.

Giczan zauważył, że iraccy migranci zaczęli latać przez Stambuł wraz z dużymi grupami ludzi i innych krajów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Podsumowując swój artykuł, Giczan stwierdza, że ​​operacja „Śluza” prawdopodobnie będzie kontynuowana tak długo, jak długo będzie można przekroczyć granicy Polski i Łotwy.

„Sądząc po tym, co obecnie dzieje się w Polsce, nie można wykluczyć, że kolejny atak… będzie wymierzony konkretnie w Polskę” — napisał na Twitterze dziennikarz.

Czytaj więcej: Grybauskaitė radzi, jak opanować kryzys migracyjny? „Nie pozuj przy ogrodzeniu, którego nie ma”

Pierwsze ofiary

Giczan na swoim portalu zaznacza, że wojna hybrydowa pochłonęła już życie co najmniej jednej osoby.

„W odpowiedzi Łukaszenko wysłał na granicę żołnierzy wojsk wewnętrznych MSW (żandarmerię), którzy zaczęli tworzyć kordony, by nie pozwolić żadnemu z migrantów wrócić w głąb Białorusi. Jednocześnie zaczęła się akcja propagandowa w białoruskich mediach reżimowych wymierzona w litewską straż graniczną – że to naziści, że torturują uchodźców etc.” — zaznacza Giczan. Media białoruskie komentując sytuację na granicy używają chwytów retorycznych próbując podważyć wiarygodność Wspólnoty. Zdjęcia zatrzymywanych migrantów opatrywane są komentarzami, np. „to mają być te europejskie wartości? Torturowanie ludzi!”.

Ponadto, dziennikarz odnosi się także do nieścisłości, jego zdaniem, w narracji białoruskiego KGB.

„Ponadto 4 sierpnia oskarżono Litwinów o zabójstwo jednego z migrantów (39-letni Jafar Hussein Yusuf Alharis rzeczywiście został znaleziony martwy, ale oficjalna wersja białoruskich władz ma tyle nieścisłości, że nie można wykluczyć, że stoją za tym służby białoruskie – choć by to, że KGB nakazało zorganizowanie akcji protestu w związku z jego śmiercią przed litewską ambasadą w Mińsku dzień przed (!) jego śmiercią)” — tłumaczy dziennikarz.

Ludzie — narzędziami w rękach reżimu

Łukaszenkowskie służby biorą bezpośredni udział w hybrydowej wojnie przeciwko krajom ościennym jako odpowiedź na sankcje unijne. Dziennikarze śledczy, niektórzy wcielając się w rolę migrantów, udokumentowali liczne przypadki realizacji przez służby omawianej operacji „Śluza”.

Niektóre z przypadków podaje dalej dziennikarz Tadeusz Giczan.

„Impas na granicy polsko-białoruskiej. »Czemu stoicie? Idźcie tam (na Litwę)!« — mówi jeden z białoruskich pograniczników do migrantów. Należy zauważyć, że wszyscy oni (pogranicznicy — przyp. red.) są wyposażeni w sprzęt do zwalczania zamieszek (hełmy, tarcze i pałki), aby uniemożliwić migrantom powrót” — zaznacza dziennikarz podając nagranie na swoim koncie na Twitterze.

Dziennikarz podaje również nowsze nagranie z litewsko-białoruskiej granicy.

„Surrealistyczne sceny na granicy litewsko-białoruskiej. Białoruscy pogranicznicy w pełnym wyposażeniu do zwalczania zamieszek pchaja migrantów przez granicę Unii Europejskiej. Litwa twierdzi, że białoruscy funkcjonariusze sami przekroczyli granicę podczas akcji i cofnęli się dopiero po serii ostrzeżeń” — zaznacza Giczan.


Na podst.: BNS, własne

Afisze

Więcej od autora

Apel Rady Redaktorów do polskich organizacji i instytucji na Litwie

12 października w Warszawie odbył się XII Zjazd Federacji Mediów Polskich na Wschodzie, na którym były omówione problemy naszych mediów, ich znaczenie i perspektywy na przyszłość. Podkreślono znaczenie tradycyjnych, wiarygodnych mediów w czasie chaosu i dezinformacji w sieciach socjalnych i przestrzeni internetowej.

Improwizacja, wyobraźnia i humor – teatr „Empty Heads” wystąpił w Rudominie

„Empty Heads” to studencki zespół teatru improwizowanego działający na Uniwersytecie Wileńskim. Grupa regularnie organizuje spektakle improwizacyjne i bierze udział w różnych festiwalach, m.in. Impro Sport, Pink Soup Festival oraz...

„Matka Nieustającej Pomocy” tematem Opiek Matki Bożej Ostrobramskiej 2026. Program

Na początku lata w Wilnie odbył się Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia, który zaprosił nas do refleksji nad tajemnicą miłości Boga objawionej w miłosierdziu. Tajemnica ta została objawiona i wcielona przez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa.