Czerwone Gitary – cały czas istnieją, cały czas grają

Czerwone Gitary po raz pierwszy zagrały 57 lat temu. Jest to jeden z najbardziej popularnych zespołów w historii polskiej muzyki. 3 stycznia 1965 r. w kawiarni „Cristal” w Gdańsku założyli go: Bernard Dornowski, Jerzy Kossela, Krzysztof Klenczon, Jerzy Skrzypczyk i Henryk Zomerski. Nazwa grupy pochodziła od koloru instrumentów, na których grali muzycy.

Jerzy Skrzypczyk podczas koncertu Czerwonych Gitar w Wilnie
| Fot. Marian Paluszkiewicz

14 stycznia przypada 80. rocznica urodzin Krzysztofa Klenczona, polskiego kompozytora, wokalisty i gitarzysty, członka Czerwonych Gitar. Jego wielki przebój „Biały krzyż” dotychczas cieszy się wielką popularnością.

– „Biały krzyż” to utwór ponadczasowy, jeden z największych przebojów Czerwonych Gitar, a tych przebojów jest szalenie dużo. Jest to jeden z utworów, bez których trudno wyobrazić sobie Czerwone Gitary. Podczas Koncertu dla Niepodległej 10 listopada 2018 r. na Stadionie Narodowym w Warszawie ta piosenka zabrzmiała dla 37-tysięcznej publiczności – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Kamil Zalewski, korespondent Polskiego Radia na Litwie, prowadzący poranny program w Radiu Znad Wilii.

Kiedy Krzysztof Klenczon miał trzy lata, jego ojciec Czesław, były żołnierz AK, został zatrzymany przez Urząd Bezpieczeństwa. Oczekując na wyrok, uciekł na Pomorze, gdzie przez 11 lat ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem. Po powrocie do domu Czesław Klenczon prowadził z synem wielogodzinne rozmowy. „Zamykał się z Krzysztofem w pokoju i całą noc opowiadał – jakby chciał nadrobić w ten sposób lata rozłąki” – opowiada siostra muzyka. Relacja ojca z synem zaowocowała po latach powstaniem piosenki „Biały krzyż”.

Krzysztof Klenczon opuścił Czerwone Gitary w 1970 r. i założył nową grupę pod nazwą Trzy korony. Po rozwiązaniu grupy, wraz z żoną i córką, podjął decyzję o emigracji do Stanów Zjednoczonych. Komponował, grał w klubach polonijnych, nagrał nawet płytę. Niestety, zabrakło mu środków na jej promocję. W okresie nastania pierwszej Solidarności, żyjąc w USA, Klenczon włączył się w odbudowę nowej Polski. 26 lutego 1981 r. wystąpił w polonijnym klubie Milford w Chicago na koncercie charytatywnym, z którego dochód był przeznaczony na odbudowę polskich szpitali. W drodze powrotnej z tego koncertu uległ wypadkowi samochodowemu i doznał licznych, ciężkich obrażeń ciała, w wyniku których zmarł w szpitalu 7 kwietnia 1981 r.

Mieczysław Wądołowski
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Mimo że od czasu śmierci Krzysztofa Klenczona minęło ponad 40 lat, jego kompozycje nie straciły na aktualności. Podobnie jak wiele innych przebojów Czerwonych Gitar nadal mają swego słuchacza. Piosenki grupy są emitowane w stacjach radiowych.

Radio Znad Wilii to rozgłośnia, która nadaje muzykę polską i to nie tylko tę najnowszą, ale również klasykę muzyki polskiej.
– Wśród nich są również piosenki Czerwonych Gitar. Pojawiają się dosyć często, zarówno te starsze utwory, które śpiewał jeszcze Seweryn Krajewski czy Krzysztof Klenczon, ale również te najnowsze. Fani muzyki na pewno wiedzą, że Czerwone Gitary nadal istnieją, wykonują swoje piosenki. Jest to, co prawda, już trochę inny zespół niż dawniej, trochę inne utwory wykonują, ale ich styl się zachował. Jednym z argumentów, że są popularne, to są po prostu utwory, które znamy, które kochamy od lat, które przynoszą dużo radości i o które też słuchacze proszą. Takie piosenki jak „Ciągle pada” czy „Dzień jeden w roku” są ponadczasowe, ostatnia przez cały grudzień była emitowana w Radiu Znad Wilii. Na Wileńszczyźnie najbardziej znaną jest chyba piosenka „Płoną góry, płoną lasy”. Nie ma co ukrywać, ale jeżeli chodzi o słuchaczy radia, można zaliczyć ich oczywiście do fanów Czerwonych Gitar – tłumaczy Kamil Zalewski.

Pomnik Krzysztofa Klenczona w Szczytnie
| Fot. wikipedia

Jeżeli chodzi o te nowsze piosenki, to te utwory też w dalszym ciągu są transmitowane.
– Ostatnio, w październiku, wokalista zespołu Arkadiusz Wiśniewski kontaktował się ze mną. Sam co jakiś czas przysyła nam piosenki, które powstają na bieżąco, np. piosenka „Sto gradowych chmur” pojawia się często na antenie Radia Znad Wilii. I jest tak, że gdyby się nie pojawiła, a słuchacze dowiedzieliby się, że powstała, podejrzewam, że napisaliby, odezwaliby się i zapytali, dlaczego jej nie puszczamy – opowiada rozmówca.

W Polsce zespół jest też nadal popularny.
– Zespół koncertuje. W tym roku Czerwone Gitary wystąpiły m.in. podczas Sylwestra w Mielnie, byli gwiazdą tego wieczoru. Ich muzyka ma swego odbiorcę. Zespół istnieje od lat 60-tych, więc te piosenki nucą zarówno osoby starsze, jak i młodsze. Jeżeli mówimy o tych starszych utworach, są to piosenki i muzyka ponadczasowe, nowsze utwory też są znane, aczkolwiek, podejrzewam, jeżeli ktoś wybiera się na koncert Czerwonych Gitar, to ma raczej w pamięci te starsze utwory, a koncert jest okazją, żeby poznać młodszą, nowszą odsłonę zespołu – zaznacza prowadzący poranny program w Radiu Znad Wilii.

Dowodem na to, że w radiu zarówno starsze, jak i nowe utwory cieszą się popularnością, jest najnowsza piosenka „Sto gradowych chmur”, która też jest transmitowana na antenie rozgłośni. Podczas pobytu w Wilnie Czerwone Gitary gościły w Radiu Znad Wilii.
– Robiłem wywiad z nimi. Od dawna kolegujemy się z zespołem. Z wielką życzliwością zawsze witamy takie postacie. Na koncercie wówczas porwali tłumy. Jest to zespół, który starszemu pokoleniu, naszym rodzicom, dziadkom kojarzy się z takimi piosenkami, jak „Matura”, „Ciągle pada” czy też innymi piosenkami, a do młodych ludzi trafia z tymi nowszymi utworami, jak np. „Senny szept”. Czerwone Gitary cały czas istnieją, cały czas grają, powstają nowe piosenki i mają swoich odbiorców – dodaje Kamil Zalewski.

Czytaj więcej: Rafał Jackiewicz: Zależy mi na współpracy muzyków z Polski i Litwy

lakat z fotografią wykonawców zapraszających 10.I.1966 r. na recital zespołu „Czerwone Gitary” z udziałem: K. Klenczona, J. Horskiego, J. Kossela, B. Dornowskiego, J. Skrzypczyka
| Fot. wikipedia

W 1969 r. na Targach Płytowych w Cannes we Francji zespół został uhonorowany nagrodą MIDEM. Przyznaje się ją za największą liczbę sprzedanych płyt w kraju, z którego pochodzi wykonawca. Największe triumfy Czerwone Gitary święciły w latach 60. i 70. W latach 80. zespół zniknął z polskiej estrady na kilkanaście lat. W tym czasie grał w USA, ZSRR i NRD. W tamtym okresie Czerwone Gitary koncertowały także w Wilnie. Sala Pałacu Sportu, gdzie tradycyjnie odbywały się ich koncerty, była zawsze wypełniona po brzegi.

W 1991 r. nastąpił wielki i tryumfalny powrót zespołu na 25-lecie. W 2006 r. grupa otrzymała Marmurowy Krążek za największą liczbę sprzedanych płyt w historii polskiej fonografii. W 2015 r., podczas 52. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, Czerwone Gitary odsłoniły swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki. W 2020 r., w 55. rocznicę powstania zespołu, Czerwone Gitary wypuściły animowany teledysk do premierowego utworu „Rock&Roll”.

Obecnie w skład grupy wchodzą: Jerzy Skrzypczyk, Arkadiusz Wiśniewski, Mieczysław Wądołowski, Dariusz Olszewski i Marek Jabłoński.

Ostatnio Czerwone Gitary porwały publiczność wileńską w 2013 r.