Rafał Jackiewicz: Zależy mi na współpracy muzyków z Polski i Litwy

O koncertach pomimo pandemii i planach na 2022 r. w rozmowie z Iloną Lewandowską opowiada Rafał Jackiewicz.

Jeśli chodzi o współpracę muzyków z Polski i Litwy, jest ona dla mnie bardzo ważna i z taką myślą zakładałem też Polską Scenę Muzyczną na Litwie – mówi Rafał Jackiewicz
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Po trzech latach przerwy do Wilna powrócił koncert „Narodzony na sianie”, w którym wystąpili wspólnie muzycy z Litwy i Polski, a zaledwie miesiąc wcześniej mogliśmy uczestniczyć w organizowanym przez Pana koncercie poświęconym odzyskaniu przez Polskę Niepodległości, było też kilka innych projektów. Skąd taka duża aktywność?

Podobne projekty można robić, gdy jest finansowanie. To jest po prostu konieczny punkt. W tym roku zaczęliśmy działać bardzo intensywnie, gdyż otrzymaliśmy finansowanie od Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Kolejnym czynnikiem jest brak dodatkowych obostrzeń poza paszportem możliwości. Chcemy go wykorzystać maksymalnie, zwłaszcza, że widać, jak bardzo publiczność jest teraz zainteresowana różnego rodzaju wydarzeniami.

Ale nie wszyscy organizatorzy imprez czy kierownicy zespołów myślą podobnie. Nie brakuje takich, którzy w czasie pandemii zupełnie nie robią planów…

Doskonale to rozumiem, bo organizacja wydarzenia, zwłaszcza dużego, wiąże się z dużym ryzykiem. Ja też biorę je pod uwagę. Dlatego właśnie koncerty kolędowe powróciły w nieco okrojonym składzie. Zrezygnowaliśmy z chóru, z kwartetu smyczkowego, ograniczyliśmy się też do niezbyt dużych sal, jak ta w DKP. To wszystko są pewne środki ostrożności, powiedzmy, pewna rozwaga w planowaniu wydarzeń. Gdyby nie pandemia, planowaliśmy na ten rok nową odsłonę świątecznego koncertu w o wiele większej sali. Już dziś doświadczamy tego, że zainteresowanie publiczności jest większe niż możliwości pomieszczenia widowni w DKP, rejestracja kończy się zazwyczaj mniej więcej tydzień przed koncertem. Ale takie plany odkładamy na nieco bardziej przewidywalny czas.

Czytaj więcej: „Narodzony na sianie”. Najpiękniejsze polskie kolędy w DKP w Wilnie

Ewelina Saszenko i Daniel Orynicz podczas koncertu „Narodzony na sianie” w wileńskiej Sali Kongresów w 2017 r.
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Od koncertu „Kolęda z Wilna”, który po raz pierwszy odbył się w 2016 r., muzycy związani z projektem stworzyli razem bardzo wiele różnych inicjatyw. Czy można powiedzieć, że to właśnie ten koncert zapoczątkował współpracę muzyczną, która często dzieje się również poza pana inicjatywami?

Taki był jego cel. W 2016 r. wyszliśmy z zupełnie nową na Wileńszczyźnie inicjatywą. Myślałem o tym, by połączyć nie tylko muzyków z Polski i Litwy, ale także Polaków z Wileńszczyzny, którzy dotąd nigdy nie występowali na jednej scenie. I to się udało. Teraz rzeczywiście tych kontaktów jest o wiele więcej i nie we wszystkich projektach biorę udział osobiście. Czasem ktoś zwraca się do mnie z prośbą o kontakt do muzyków z Polski, pyta, czy nie znam kogoś do konkretnego wydarzenia, więc myślę, że założenia, o których myśleliśmy na początku, są realizowane. Zapoczątkowaliśmy także tradycje wielkich, łączonych koncertów kolędowych, których wcześniej nie było, a teraz pojawiają się coraz częściej i to bardzo mnie cieszy. Jeśli chodzi o współpracę muzyków z Polski i Litwy, jest ona dla mnie bardzo ważna i z taką myślą zakładałem też Polską Scenę Muzyczną na Litwie. Nie ograniczamy się jedynie do projektów tworzonych przez Polaków, współpracujemy także z litewskimi muzykami. Cieszy mnie również, że nasze inicjatywy docierają do mniejszych miejscowości. Bardzo zależało mi na tym, by koncerty profesjonalnych muzyków docierały także poza Wilno, gdzie ludzie nie mają tak łatwego dostępu do polskiej kultury. Właśnie dlatego tegoroczny koncert kolędowy zagraliśmy również w Ejszyszkach i Niemenczynie.

Czytaj więcej: Ewelina Saszenko: Żyję muzyką!

W tym roku ukazał się debiutancki album RAFAŁ JACKIEWICZ QUARTET – „Sometimes”, w którym znalazło się 7 autorskich kompozycji
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz szybciej zbliża się rok 2022. Jakie ma Pan plany z nim związane?

Na pewno marzą nam się wielkie koncerty, organizowane w Sali Compensa, która mieści 2 500 osób, z dużym składem wykonawców. Chcielibyśmy też zrobić z większym rozmachem koncert niepodległościowy, w którym wystąpiła Ewelina Saszenko. Mamy nadzieję, że kolejny mógłby się odbyć z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej.

Czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” wraz z wydaniem magazynowym otrzymali płytę z kolędami „Narodzony na sianie”. Czy planujecie nagrania?

W tym roku ukazał się debiutancki album Rafał Jackiewicz Quartet pt. „Sometimes”, na którym znalazło się siedem autorskich kompozycji. Nagraliśmy również koncert patriotyczny, który odbył się w DKP 14 listopada i planujemy wydać go w podwójnej wersji – płyty DVD i CD. Mamy w planach również opublikowanie na YT utworów z koncertu „Panienka z temperamentem”, podczas którego Ewelina Saszenko wykonała utwory z repertuaru Kaliny Jędrusik.

Rafał Jackiewicz – saksofonista pochodzący z Niemenczyna, twórca Polskiej Sceny Muzycznej na Litwie. Jest absolwentem Akademii Muzycznej w Bydgoszczy w klasie saksofonu prowadzonej przez Macieja Sikałę oraz dyrygentury jazzowej prowadzonej przez Andrzeja Zubka. Ma na koncie nagrody w krajowych i zagranicznych konkursach, m.in. Gnesin Jazz w Moskwie (drugie miejsce), School & Jazz Festival w Lubaczowie (nagroda główna), Padova International Music Competition (pierwsze miejsce).