15 lutego 2026 r. na Polskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Wilnie odbył się wykład profesora Jarosława Wołkonowskiego pt. „Z ostatnich badań o Wileńskiej Armii Krajowej”.
Szanowny prelegent przybliżył nam dane z najnowszych badań o Armii Krajowej, bowiem sam badał najnowsze dane w archiwach sowieckiego KGB. Faktycznie dzień narodzin Armii Krajowej to 14 lutego 1942 r. W tym dniu odbyły się pierwsze uroczystości, a na grobach akowców złożono wieńce.
Podziemna organizacja Związek Walki Zbrojnej powstała w 1939 r. z inicjatywy rządu polskiego w Anglii, a 14 lutego 1942 r. została przemianowana na Armię Krajową.
17 września: nóż w plecy
Już we wrześniu 1939 r. sowieci i hitlerowcy planowali podzielić Polskę po równo na dwie części — nawet Warszawę chcieli dzielić na połowę. Ówczesne województwo wileńskie liczyło 1 mln 300 tys. obywateli, odległość do Polski wynosiła 250 km, a Wilno zaplanowano oddać Litwie. Widocznie w Berlinie i w Moskwie zadziałała litewska dyplomacja, upominając się o Wilno.
17 września 1939 r. sowieci weszli do Wilna, gdzie wówczas było bardzo mało wojska, a granicy wschodniej strzegło tylko 5 tys. żołnierzy rozlokowanych w strażnicach, które zajęto nocą. Żołnierzy internowano, wzięto do niewoli 70 polskich oficerów; 5O z nich zginęło w Katyniu, a 20 wywieziono do Kalinina. Prelegent zaznaczył, że zna imiona i nazwiska — tam nie było Wilnian.
17 września Wilno próbowało walczyć, jednak siły polskie były znikome, więc wojsko wycofało się w stronę Mejszagoły. Sowieci po wejściu do Wilna aresztowali ponad 3OO obywateli polskich, wśród nich był brat Marszałka Kazimierz Piłsudski, rektor USB oraz inne szanowane osoby, które wywieziono do Rosji. Rosjanie w Wilnie rabowali wszystko co się tylko dało, całkowicie wywieźli do Mińska zakład Elektryk produkujący radia dla całej Europy, gdzie pracowało ponad 2 tys. pracowników; wywieźli również ruchome drzwi, które wówczas były nowością techniczną.
Niemcy w Wilnie
Na początku października sowieci przekazali Wilno Niemcom, którzy od razu po wejściu zaczęli likwidować Żydów, których na Wileńszczyźnie mieszkało około 150 tys. Żydów mordowano nie tylko w Ponarach, ale na terytorium całego woj. wileńskiego (Postawy, Lida, Nieświerz, Lyntupy i inne miejscowości). W 1942 r. na Wileńszczyźnie już prawie nie zostało Żydów. Wówczas zaczęto mordować Polaków.
Działała już polska partyzantka. W lasach byli również sowieccy partyzanci, którzy rozstrzelali samochód z 5-cioma Niemcami. W odwecie Niemcy rozstrzelali 400 Polaków, których wskazała policja litewska służąca Niemcom. Rozstrzeliwano księży, inteligencję i zasłużonych gospodarzy.
Polska partyzantka
Sytuacja była bardzo zła, zwrócono się o pomoc do rządu polskiego na uchodźstwie. W 1943 r. powstaje oddział Burzyńskiego „Kmicica” oraz oddział Krzyżanowskiego, działający koło jeziora Narocz. Obok działał sowiecki, więc uzgodnili, że razem będą bić Niemców. Stosunki dyplomatyczne między Rosją a Polską urwały się, w końcu 1943 r., kiedy stała się głośna sprawa Katynia.
W latach 90-tych Jelcyn przekazał Polsce protokoły i inne dokumenty pomordowanych Polaków, stąd tak dużo wiemy o zbrodniach. Prof. Jarosław Wołkonowski opowiedział, że w archiwach KGB znalazł się raport sowieckiego dowódcy partyzantów Markowa, który donosił o rozbrojeniu przez nich 80 polskich partyzantów, których potem zabito. To byli partyzanci z oddziału „Kmicica”, rozstrzelani 2O września 1943 r. W oddziale było 105 osób, w tym kierownictwo oddziału i kobiety. Do dziś nie wiadomo, gdzie są pochowani. W Wilnie nawet o tym nie wiedziano, a się okazało, że zostali zamordowani przez sowieckich partyzantów.
Armia Krajowa od lipca 1943 r. do lipca 1944 r. przeprowadziła 217 akcji, w tym akcję na Turgiele. W tej miejscowości Litwini zabierali Polakom produkty żywnościowe na własny użytek. Z tego powodu Polacy bardzo cierpieli. Polacy się dowiedzieli, gdzie Litwini stacjonują, więc zostali wypędzeni, a żywność im odebrano. Litwini zaskarżyli Polaków, że oddział w 300 ludzi ich napadł, a jeden litewski żołnierz zaginął. Ale się okazało, że zaginiony wrócił, a to znaczy, że nikt nie zginął.
W 1944 r. Stalin faktyczne już wojnę wygrał. Rosja w zawrotnym tempie pędziła Niemców. Rosjanie nigdy nie szczędzili żołnierzy, a oręż i inne rzeczy dostarczali im Amerykanie. Zachód, posyłając żołnierzy na wojnę, gwarantuje, że w przypadku, jeżeli on zginie, to państwo zadba o jego rodzinę, a śmierć żołnierza to wielkie koszty: wypłata ubezpieczeń, opieka nad dziećmi i inne.
Operacja „Ostra Brama”
W Warszawie zdecydowano, że Polacy z Rosjanami wspólnie zdobędą Wilno. Wileńska AK ściągnęła do Wilna 10 tys. żołnierzy AK. Uważano, że w Wilnie jest 15 tys. Niemców, dużo czołgów itd. Okazało się, że z 5 na 6 lipca w Wilnie było 1 300 Niemców i 2 zepsute czołgi oraz 30 samolotów na Porubanku. Wtedy akowcy zdobyli Wilno po Belmont. Prawą stronę Wilna zdobył oddział AK z samego Wilna, resztę zdobyli sowieci. Sowieci aresztowali i osadzili 7 924 żołnierzy AK w Miednikach, skąd Polacy uciekali jak tylko mogli. Do Kaługi wywieziono 4 400 żołnierzy AK.
Antysowieckie podziemie
Do lipca 1945 r. Armia Krajowa wycofała się na terytorium Polski. Ci żołnierze AK, którzy pozostali na miejscu, nie mogli się odnaleźć, niektórzy walczyli na własną rękę z sowieckimi kolaborantami. M.in. oddział „Iskra” zwalczał kołchozy, rozstrzeliwał działaczy komunistycznych.
Wileńska Armia Krajowa odniosła zwycięstwo nad Niemcami uciekającymi z Wilna i okolic 13 lipca 1944 r. w Krawczunach. Tam walczyły cztery polskie brygady przeciwko 2 tys. Niemców. Niemcy zostali pobici, zginęło 79 akowców, których pochowano w Kalwarii. IPN rozkopał te groby, okazało się, że tam pogrzebano 26 żołnierzy. Znaczy to, że żołnierzy AK grzebano także w innych miejscach.
Inicjatywa Adamkusa
W 2004 r. prezydent Adamkus doprowadził do pojednania Litwinów z Armią Krajową. Już w 2004 r. Klub akowców zarejestrowano w Solecznikach. W Pałacu Prezydenckim odbyło się święto pojednania z Litwinami. No i się pogodzono, podano sobie ręce na zgodę.
Prelegent, profesor Jarosław Wołkonowski, zaznaczył, jak trudno było dojść do pojednania, bowiem nawet osiem zdań deklaracji o pojednaniu trzeba było pisać aż półtora roku. W walkach były ofiary cywilne z obu stron, za które polska i litewska strona wzajemnie się przepraszają.

Akcenty urodzinowe
Następnie rektor PUTW prof. Ryszard Jan Kuźmo pozdrowił słuchaczy, którzy w lutym świętowali urodziny, a byli to: Genia Marcinkiewicz, Helena Paszuk, Zbigniew Rutkowski, Maria Janczenkienie. Wszyscy zostali obdarowani kwiatami i upominkami, na stojąco cała sala odśpiewała tradycyjne „Sto lat”.
Wystąpili nasi goście — zespół „Rodacy” pod kierownictwem Hieronima Czernisa, w którym śpiewają nasze słuchaczki: Teresa Młyńska, Maria Rondomańska i Janina Stecewicz. Zespół pięknie i z werwą wykonał piosenki: „Rozpękały pąki białych róż”, „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę”, „Wy Polacy, biedne dzieci”, Ojcowizna” oraz „Orzeł biały”.
Jak nakazuje nasza tradycja, gosposie zaprosiły wszystkich obecnych na świąteczny poczęstunek, podczas którego nasza słuchaczka, Wilia Kowalewska, zorganizowała nam karaoke, pod które śpiewaliśmy polskie piosenki oraz wspaniale bawiliśmy się, jak nakazuje polska tradycja zapustowa.
Helena Paszuk,
kronikarka i członkini zarządu PUTW w Wilnie


