Litwa białą plamą
Pomniki Tadeusza Kościuszki do niedawna stały na Białorusi, wciąż stoją w Polsce, a także we Francji i USA. Litwa do dziś nie doczekała się upamiętnienia generała insurekcji 1794 r. Pytanie to pojawiło się na Komisji Pamięci Historycznej Rady Miasta Wilna.
„W rzeczywistości nie mamy praktycznie nic w Wilnie (upamiętniającego powstanie 1794 r. — przyp.red.). Mieszkańcy miasta w czasach wszystkich kataklizmów coś robili — i wydaje się, że często robili to dobrze: działali na rzecz miasta, bronili go, myśleli” — mówił członek komisji Andrius Bakšys.
„Kolejna sprawa — jaki mógłby być kaliber upamiętnienia, ponieważ (…) liczne działania miały miejsce na Placu Ratuszowym, a miejsc takich było wiele, ponieważ powstanie rozprzestrzeniło się na całe miasto” — dodał.
Głos zabrał także członek komisji Remigijus Černius. „Taką koncepcję wymyśliliśmy 30 lat temu, jeszcze z Alfredasem Bumblauskasem (historykiem — przyp.red.). Za ratuszem w Wilnie jest »pinceta«, zbieg ulic (…) — był pomysł postawić dużą kolumnę i Jasińskiego (Jasiński dowodził powstaniem na Litwie). Bardzo się z tym zgadzam (z pomysłem upamiętnienia powstania — przyp.red) — zarówno co do formy, jak i tego, komu można postawić pomnik: to wielkie i ważne wydarzenie” — mówił Remigijus Černius.
Jest zielone światło
Przewodnicząca Komisji Pamięci Historycznej w Radzie Miasta Wilna Kamilė Gogelienė komentuje dla „Kuriera Wileńskiego” wskazując, że już jest zielone światło dla upamiętnienia powstania.
— W komisji omówiliśmy kwestię upamiętnienia powstania Tadeusza Kościuszki w Wilnie oraz możliwości, jakie mamy w tym zakresie, ponieważ nie mamy zbyt wielu znaków pamięci. Po uzyskaniu zielonego światła od komisji będziemy dyskutować nad formami i miejscami — jako komisja zawsze staramy się znaleźć miejsca związane z wydarzeniami historycznymi, chcielibyśmy znaleźć powiązania z miejscami tego powstania — wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu” Kamilė Gogelienė.
Pytana o to, w jakiej formie będzie upamiętnione powstanie, Gogelienė zastrzega, że o tym jest jeszcze za wcześnie rozmawiać, gdyż na ten temat nie było dyskusji — tym razem dotyczyła jedynie dalszego procedowania samej kwestii upamiętnienia. Stwierdza jednak, że „mówimy o czymś większym, niż nadanie nazwy ulicy lub skwerowi”.
— O konkretnych formach jest jeszcze za wcześnie, aby mówić, jakie one mogą być — myślę, że mówimy o czymś większym niż nadanie nazwy ulicy lub skwerowi. (…) Nie chciałabym się wypowiadać na temat konkretnej osoby, ponieważ dzisiaj mówimy o wydarzeniu historycznym — bez rozróżniania, czy to o Kościuszce, czy o Jasińskim, czy o innych osobach, czy też o wspólnym, kompleksowym rozwiązaniu. Nie chciałabym kwestionować żadnych propozycji, ale jeśli chodzi o formy ogólne — mamy już ulicę Tadeusza Kościuszki. Jeśli chodzi o jakieś większe upamiętnienie, to mogłoby to być upamiętnienie samego wydarzenia w postaci Kościuszki — wyjaśnia przewodnicząca komisji.
Możliwe też upamiętnienie „aciszaukimasa”
Pytamy też o kształt ewentualnego pomnika. Praktyka miasta wskazuje, że miasto unika monumentalnych pomników i upamiętnień, stawiając na nowocześniejsze rozwiązania.
— Jeśli chodzi o pomniki — gdyby Wilno zainicjowało budowę pomnika, ogłoszono by konkurs, odbyłby się demokratyczny proces. To zależy od tego, co zaproponują twórcy — oni zdecydują o formie — dodaje.
Zaznacza, że w upamiętnieniu być może będzie uwzględniony także tzw. „Aciszaukimas” (pol. „Wezwanie”), pierwszy tej rangi dokument w litewskim piśmiennictwie, który w języku litewskim wzywał w 1794 r. do powstania.
— Nie mam wątpliwości, że należy również wspomnieć o „Aciszaukimasie”, a wraz z historykami i administracją przyjrzymy się miejscom — kiedy i gdzie coś się wydarzyło, aby zacząć wspominać o wszystkich niuansach. A jeśli chodzi o szersze upamiętnienie — wszystko zależy od pomysłu, jak sformułujemy to zadania, jakie będą kryteria — podsumowuje Gogelienė.

