Więcej

    Konstytucji 3 maja broniła też Litwa. Jedyny w swoim rodzaju „Aciszaukimas” wzywał do wypędzenia Rosjan

    W czasie II wojny światowej Litwa wyjaśniała nawet, dlaczego świętować dnia 3 maja nie powinna, dziś to wygląda inaczej. Z inercją konstytucji wydano pierwszą odezwę polityczną w języku litewskim, a litewskie sejmiki poparły konstytucję nawet szerzej, niż polskie.

    Czytaj również...

    Należy wpierw zrozumieć, czym była „Ustawa Rządowa”, nazywana Konstytucją 3 maja – a nawet ważniejsze jest zrozumienie, czym ten dokument nie był.

    Uchwalenie konstytucji miało być początkiem gruntownych reform. Miały one przywrócić państwu suwerenność, sprawność i nadać nowoczesny ustrój. Wprowadzała monarchię konstytucyjną, znosiła liberum veto, wzmacniała władzę wykonawczą i zapowiadała ochronę praw mieszczan i chłopów.

    Z czasem szlachta litewska zadbała (jeszcze w roku uchwalenia), aby m.in. połowa państwowych funkcji przypadała Litwie – nazwane Zaręczeniem Wzajemnym Obojga Narodów. Wskazywano w nim, że Litwa nie jest prowincją Polski, a połowa stanowisk we władzach centralnych ma przypadać Litwie. Czyli litewska szlachta zyskała więcej niż zakładała nawet unia lubelska. Pod względem języka z kolei, język litewski rozkwitł – nastąpił początek litewskiego piśmiennictwa politycznego. Tego piśmiennictwa barwnym przykładem jest „Aciszaukimas”, czyli „Odezwa”, którą opiszę za chwilę.

    Pomimo przełomu, jakim była konstytucja, dzieło Sejmu Wielkiego zostało wkrótce obalone przez interwencję Rosji wspieraną przez konserwatywny bunt wewnętrzny, często opłacany.

    Nieoczekiwany zwrot

    Obrady Sejmu Czteroletniego, rozpoczęte w październiku 1788 roku, początkowo miały dotyczyć sojuszu z Rosją przeciwko Turcji. Szybko jednak przerodziły się w debatę nad gruntownymi reformami państwowymi. Rzeczpospolita zaczęła odrzucać dotychczasowy rosyjski protektorat. W 1789 roku zlikwidowano Radę Nieustającą, narzędzie rosyjskiego wpływu, a za najwyższą władzę uznano Sejm. Zdecydowano o zwiększeniu wojska do 100 tys.

    „Oznaczało to, że państwo odrzuca status protektoratu, inaczej mówiąc – odzyskuje niepodległość” – taką rangę temu zdarzeniu przypisał Tomas Venclova.

    Zreorganizowano armię, ustanowiono nowe komisje do spraw gospodarczych i wojskowych, a cały proces miał charakter rewolucji „od góry”.

    Konstytucję uchwalono 3 maja 1791 roku w warunkach politycznego napięcia i przy pomocy starannie przygotowanego manewru. Jak pisał polski historyk Jerzy Topolski, „wybór terminu głosowania bezpośrednio po przerwie wielkanocnej, kiedy skład izby był osłabiony, oraz związanie znacznej grupy posłów i senatorów (około 100 osób) przysięgą działania na rzecz konstytucji” miały zapewnić sukces reformatorom. W efekcie uchwalono ustawę zasadniczą jako całość, bez możliwości wnoszenia poprawek w trakcie tych obrad.

    Treść konstytucji była kompromisem między nowoczesną wizją państwa a zachowaniem wpływów szlachty. Ustanowiono dziedziczność tronu, zniesiono liberum veto, a władza wykonawcza została powierzona Straży Praw, z królem na czele i pięcioma ministrami. Pozycję polityczną zyskały miasta królewskie, a chłopów objęto „opieką prawa i rządu krajowego”. Choć nie było to równe przyznaniu im pełnych praw, stanowiło to krok w stronę ich ochrony.

    Rosja postanowiła napaść

    Reakcja Rosji była natychmiastowa. Katarzyna II, zaniepokojona utratą wpływów i wielkim potencjałem reform, zdecydowała się na zbrojną interwencję. W 1792 roku wojska rosyjskie wkroczyły do Rzeczypospolitej, a część magnaterii, skupiona wokół konfederacji targowickiej, poparła działania carycy.

    Jednak dziedzictwo żyło nawet mimo upadku państwa. Z historycznego punktu widzenia Konstytucja 3 maja była przełomem ustrojowym w skali europejskiej. Była pierwszą w Europie i drugą na świecie (po amerykańskiej) ustawą zasadniczą. Papież Pius VI udzielił jej błogosławieństwa, a Kościół aktywnie ją propagował. Nie wszyscy jednak oceniali ją wyłącznie pozytywnie.

    „Choć konstytucja majowa z roku 1791 była wspólną dla Litwy i Polski, ale Litwy entuzjazmować ona nie może” – tak komentował to niemal 150 lat później Michał Römer w 1940 roku, przebywając w ówcześnie epizodycznie litewskim Wilnie. Przytoczył też, że radio wileńskie wyemitowało audycję w języku polskim wyjaśniającą, dlaczego Litwa nie może świętować 3 maja. Pamiętajmy jednak, że wtedy relacje polsko-litewskie piętnowały liczne niuanse.

    Pierwsza taka odezwa – „Aciszaukimas”

    Co jednak jest szczególnie ciekawe, to właśnie Konstytucja 3 maja i potrzeba ratowania państwa popchnęła Litwę do wydania pierwszej publicznej odezwy tej rangi w języku litewskim – do mieszkańców, aby bronili ojczyzny przed moskalskim najazdem. Niecałe 3 lata później, wybucha insurekcja Kościuszki, do której dołącza też Litwa. Litewscy działacze wydają wtedy „Aciszaukimas”, co dla osób znających język litewski jest całkiem zrozumiałym słowem, jak dzisiejsze „atsišaukimas”, czyli „odezwa”.

    „Diagina Maskoley uliczos, miestos, miestelos, yr karczamas! (…) Paskutinis dabar ira terminas” (pisownia oryginalna) – czytamy w „Aciszaukimasie”, czyli w odezwie z litewskiej „części” insurekcji kościuszkowskiej w 1794 r., dla ratowania konstytucji i ojczyzny przed Rosją. Tłumaczyć można to dosłownie tak: „Palą moskale ulice, miesta, miasteczka i karczmy! (…) Teraz jest ostatni termin (na opór – przyp.red.)”.

    Uchwalenie konstytucji oraz to, co działo się potem – włącznie z Zaręczeniem Wzajemnym Obojga Narodów, opowiedzeniem się litewskich sejmików w 1792 r. za konstytucją oraz ostatecznie z insurekcją kościuszkowską dla ratowania państwa – dało też początek litewskiemu piśmiennictwu politycznemu. To wtedy właśnie wydano „aciszaukimas”. Tak to też opisuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” dr Ramunė Šmigelskytė-Stukienė, naukowczyni Instytutu Historii Litwy.

    – To był faktycznie początek litewskiego piśmiennictwa politycznego, ponieważ widzimy tak ważne zjawisko, jak publikowanie tekstów w języku litewskim – przed uchwaleniem Konstytucji nie było czegoś takiego. Zachował się nawet sam przekład Konstytucji. Obwieszczenia z 1794 roku zostały opublikowane w języku zrozumiałym dla ludu, uwzględniono w nich również chłopów – widzimy to. I właśnie to było efektem Konstytucji – wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” dr Šmigelskytė-Stukienė.

    „Aciszaukimas” była pierwszą publiczną odezwą w języku litewskim. Był to efekt Konstytucji 3 maja, która do pojęcia narodu włączyła także włościan.
    „Aciszaukimas” była pierwszą publiczną odezwą w języku litewskim. Był to efekt Konstytucji 3 maja, która do pojęcia narodu włączyła także włościan
    | Fot. domena publiczna, oprac. A.K.

    Litewskie sejmiki poparły konstytucję

    Podkreśliła, że konstytucja na Litwie była nawet bardziej popierana, niż w Polsce.

    – Konstytucja była rzeczywiście popierana, a fakty są takie: w lutym 1792 r. zebrały się sejmiki, wyraziły poparcie i złożyły przysięgę. Litwa była zjednoczona, wszyscy poparli Konstytucję. W Polsce niektórzy nie poparli konstytucji – wiązało się to z różnymi zjawiskami, ponieważ konstytucja zmieniała formę rządów: z demokracji szlacheckiej na dziedziczną monarchię konstytucyjną. Byli więc niektórzy rzeczywiście bardzo niezadowoleni z wprowadzenia dziedziczenia, które zapewniło tron dynastii – podkreśla.

    Zaznaczyła też ważny aspekt społeczny. Konstytucja rozszerzała pojęcie narodu. Do uchwalenia konstytucji naród to była szlachta – według różnych szacunków było to od 5 do nawet 8 proc. ludności, więc bardzo dużo w stosunku do innych narodów Europy. Niemniej do narodu nie wliczano innych mieszkańców.

    – Konstytucja ogłosiła wzięcie chłopów pod opiekę państwa. Nie uchylono pańszczyzny, ale zapewniono wolność wszystkim przybywającym do państwa. Niektórzy krytykowali, że nie zniesiono pańszczyzny. Niezadowolenie z Konstytucji wynikało więc z dwóch stron: dla niektórych Konstytucja była zbyt radykalna, dla innych zbyt mało radykalna – zauważa dr Šmigelskytė-Stukienė.

    Terminologię polityczną należało napisać od nowa

    Wyjaśnia też specyficzne brzmienie odezw w języku litewskim w tamtym czasie. Terminologia polityczna nie była w języku litewskim zadomowiona i należało ją właściwie stworzyć. Naukowczyni podaje przykład: dla słowa „izba” (np. poselska) użyto słowa „seklyčia”, czyli „świetlica”, najbardziej reprezentacyjny pokój w chłopskiej chacie. W ten sposób szukano nowych wyrażeń

    Proszona o ocenę tamtych wydarzeń z punktu widzenia litewskiej historiografii, historyk zauważa, że wciąż nie pozbyliśmy się pewnych balastów, chociaż coraz lepiej rozumiemy własną historię.

    – Do dziś tkwimy w wersji sformułowanej przez naszych wrogów. Jeśli żyjemy w przekonaniu o jakimś wielkim konflikcie polsko-litewskim, to znajdziemy i wydarzenia by to podeprzeć. Ale już ponad 20 lat temu udowodniliśmy, że tak, Konstytucja była produktem zainicjowanym przez władcę – chciał on zunifikowanego kraju jako zjednoczonej Polski, to wiemy. Nie udało się tego jednak osiągnąć, ponieważ większość domagała się potwierdzenia praw i kompromisu. I ten kompromis został zatwierdzony. Konstytucja była więc historycznym potwierdzeniem dojrzałości politycznej i demokratycznej debaty – wyłuskała dr Šmigelskytė-Stukienė. I dodała, że konstytucja została przyjęta także głosami Litwinów, którzy rozumieli, że czas na debaty i kompromisy przyjdzie później, w czym też mieli rację.

    Owoc dojrzałego kompromisu

    – W dniu 3 maja (1791 r. – przyp. red.) Litwini zagłosowali za Konstytucją taką, jaką znamy. Głosowali wiedząc, że trzeba ją przyjąć teraz, a potem zmieniać w drodze negocjacji, co nastąpi 20 października tego samego roku – i zachowają swoje prawa. To było Zaręczenie Wzajemne Obojga Narodów. To jest część tej samej konstytucji – podkreśla.

    – Dlaczego Litwa w lutym 1792 roku jednogłośnie ją poparła? Ponieważ patrzyła na nią łącznie z dokumentem z 20 października. We wszystkich instytucjach otrzymała nawet więcej niż miała wcześniej – dodaje.

    I nie zostawia wątpliwości, że już nie tkwimy w ślepej uliczce nieufności, a otwarcie rozmawiamy o wspólnym dziedzictwie.

    – Z okazji 230. rocznicy litewski Sejm ogłosił rezolucję upamiętniającą konstytucję i zaręczenie. Myślę, że to wiele mówi o znaczeniu tych wydarzeń – przypomniała rok 2021 litewska naukowczyni.

    Na łamach „Kuriera Wileńskiego” niejednokrotnie przypominaliśmy o znaczeniu Konstytucji 3 maja jako wspólnego dziedzictwa Polski i Litwy. Szczególna uwaga poświęcona była nie tylko jej przekładowi na język litewski, ale przede wszystkim ocenie miejsca tego dokumentu w historii Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dziś już Konstytucja 3 maja już nie jest traktowana wyłącznie jako dziedzictwo Polski. Coraz częściej się to dziedzictwo rozszerza na wszystkie kraje byłej Rzeczypospolitej – Polskę, Litwę, ale też Białoruś i Ukrainę.

    Jak podkreślał wcześniej doc. dr Eligijus Raila z Uniwersytetu Wileńskiego, Konstytucja była aktem nowoczesnym, wybiegającym poza swój czas i mającym ogromne znaczenie także z perspektywy Litwinów.

    – Dla mnie osobiście Konstytucja 3 maja to jeden z najpiękniejszych, tak dla Polaków jak i Litwinów, momentów naszej historii. Nie tylko pokazaliśmy, że jesteśmy częścią cywilizacji europejskiej, ale znacznie wyprzedziliśmy inne kraje w naszych dążeniach – mówił Raila.

    Jego zdaniem, dokument ten dawał Litwie realną szansę na przedefiniowanie relacji z Koroną, co szczególnie widoczne było w Zaręczeniu Wzajemnym Obojga Narodów. Znaczenie konstytucji nie ograniczało się do symboliki – potwierdziły ją niemal wszystkie litewskie sejmiki, a udział litewskich posłów w pracach nad ustawą był bardzo wyraźny.

    W opinii Raili to nie tylko moment wspólnoty politycznej, ale także dowód, że elity litewskie gotowe były do przyjęcia nowoczesnych koncepcji ustrojowych. Tłumaczenie dokumentu na język litewski, choć technicznie niedoskonałe i pełne polonizmów, było jednym z przejawów tego procesu – nie tylko komunikacyjnym, ale też symbolicznym.

    Czytaj więcej: Eligijus Raila: „Entuzjazm wobec Konstytucji sięgał szerokich kręgów litewskiej szlachty”


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 18 (49) 03-09/05/2025

    Afisze

    Więcej od autora

    Awanturowała się na Lipówce, będzie sądzona

    Prokuratura Okręgowa w Wilnie poinformowała 19 marca, że przekazała do sądu sprawę karną, w której 46-letniej obywatelce Belgii i Jamajki postawiono zarzuty naruszenia porządku publicznego oraz podżegania przeciwko grupie osób ze względu na ich płeć, rasę i kolor skóry — poinformowała w czwartek Prokuratura Generalna.

    Skazano dilerów. Zamawiali z USA przez Telegrama

    Kilogram konopi, żelki z halucynogenem i e-papierosy z olejem THC — wszystko zamówione przez komunikator Telegram i opłacone kryptowalutą. Dwóch młodych mężczyzn trafi za kraty za przemyt z USA.

    „Nie wyrzucaj, posadzimy w tym pomidorki”. Kiedy wykorzystać ponownie, kiedy nie?

    Kiedyś nazywało się to przezornością, dziś — troską o ekologię. Niezależnie od nazewnictwa, korzysta na tym środowisko, ostatecznie też człowiek. Ekspertka rzuca garść zaleceń, o czym warto pamiętać.