Miesięczne rekordy sprzedaży odnotowano w 28 krajach w marcu, m.in. w Australii i Wielkiej Brytanii. W kwietniu nowe rekordy padły w kolejnych dziewięciu krajach, m.in. w Brazylii i na Filipinach.
Zdaniem Nikkei Asia kryzys energetyczny zwiększył atrakcyjność samochodów elektrycznych dla konsumentów. Portal wskazuje, że przechodzenie na pojazdy elektryczne coraz częściej wynika z czynników rynkowych, a nie wyłącznie z regulacji i polityki klimatycznej.
Szczególnie silny wzrost popytu odnotowano w Korei Południowej. W marcu i kwietniu sprzedaż wzrosła tam o 140 proc. rok do roku, przekraczając 80 tys. pojazdów. W Azji Południowo-Wschodniej sprzedaż zwiększyła się o 40 proc. do 90 tys. aut, a rynek UE również urósł o 40 proc.
Odmienny trend wystąpił w Chinach i USA. W Chinach sprzedaż spadła o 8 proc. do 1,33 mln pojazdów, natomiast w USA obniżyła się o 20 proc. Mimo tego, po wyłączeniu obu największych rynków, łączna sprzedaż aut elektrycznych w pozostałych państwach wzrosła o 50 proc.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna oceniła, że obecne reakcje konsumentów mogą mieć długofalowy wpływ na globalny rynek motoryzacyjny. Na zmianach korzystają także chińscy producenci — eksport aut zelektryfikowanych z Chin wzrósł w kwietniu ponad dwukrotnie, osiągając 430 tys. sztuk.
Wojna trwająca od 28 lutego doprowadziła do niemal całkowitego paraliżu żeglugi przez cieśninę Ormuz, przez którą transportowane jest 20 proc. światowych dostaw ropy i LNG. Zakłócenia przełożyły się na wzrost cen paliw na świecie.


