Jednym z projektów rozwijających takie rozwiązania jest platforma „Sinai.ai”, która obecnie znajduje się w fazie testów.
„Traktujemy książkę tak, jakby była żywym obiektem. To zupełnie inne doświadczenie” — mówi Ahmed Kamel, szef platformy „Sinai.ai”.
System udostępnia użytkownikom e-book lub audiobook wraz z botem konwersacyjnym opartym na sztucznej inteligencji. Odpowiedzi generowane są wyłącznie na podstawie treści danej książki, bez korzystania z informacji zewnętrznych.
Podobne rozwiązanie zaprezentował w połowie kwietnia francuski start-up „My Smart Book”, którego chatbot również opiera się wyłącznie na tekście publikacji. Do rozwoju tego typu funkcji dołączył także „Amazon”.
Firma „iChatbook” obrała inny kierunek — zamiast cytować treść książki, wyodrębnia jej najważniejsze idee i przedstawia je prostszym językiem.
Twórcy „Sinai.ai” deklarują, że opracowali system wynagradzania autorów i wydawców za wykorzystywanie ich dzieł przez chatboty oraz prowadzą rozmowy z czołowymi amerykańskimi wydawnictwami. Zdaniem Ahmeda Kamela technologia może zachęcić czytelników do ponownego odkrywania klasycznych książek i ułatwić zrozumienie bardziej wymagających tekstów.
Rozwój takich narzędzi budzi jednak kontrowersje. Amerykańskie Stowarzyszenie Pisarzy skrytykowało funkcję „Ask this Book”, wskazując, że nie jest licencjonowana, nie zapewnia dodatkowych przychodów autorom i wydawcom oraz może stworzyć „niebezpieczny precedens”.


