Czy sztuczna inteligencja zabije sztukę?

W debacie na temat technologii sztucznej inteligencji (w zasadzie to należałoby mówić poprawnie – komputerowych modeli stochastycznych) najczęściej media poruszają modny wątek, zadając pytanie: Jakie zawody zostaną wyeliminowane przez SI? A przecież praca – pracą, ale w tle dokonuje się kolejna rewolucja w dziedzinie sztuki.

Są w internecie muzyczne utwory i nawet całe zespoły wygenerowane przez komputer. Instrumenty, śpiew, melodia i rytm – to wszystko na podstawie zadanego przez człowieka opisu wygenerowały maszyny. Przy czym często są to dzieła naprawdę wpadające w ucho, których się świetnie słucha; a za którymi nie stoi śpiewak ani muzykant, a jedynie autor instrukcji dla SI.

Muzyka, jaką znamy dziś, wykonywana z nut, jest zasadniczo zjawiskiem zrodzonym dość niedawno. Jeszcze 300 lat temu uważano, że muzykant, który za każdym razem gra utwór jednakowo – to muzyk bez polotu, nieumiejący zaaranżować muzycznej narracji do za każdym razem innej publiczności, jej nastroju, miejsca dawania koncertu. Nie wiemy do końca, jak brzmiała muzyka dawna, gdyż jej zapisy są jedynie formą ogólną – pozostawiającą wiele dla samych wykonawców. I pod tym względem sztuczna inteligencja jest takim barokowym muzykiem; na podstawie tej samej instrukcji za każdym razem wygeneruje utwór nieco się różniący od poprzedniego. Człowiek zaś wybierze najbardziej mu odpowiadającą wersję i wrzuci ją do sieci. Ocenę takiego procesu zostawmy w tej chwili filozofom.

Idealne odwzorowanie rzeczywistości zostało przez sztukę osiągnięte jeszcze w starożytnym Rzymie; wszystko późniejsze to kwestia techniki. Ale przecież artysta nie jest jedynie kopistą. Widać to choćby po twórczości Caravaggia, którego obraz mogliśmy podziwiać w Muzeum Narodowym Litwy. Z feerii światłocieni, pozujących mu do obrazów nędzników, zaskakujących układów postaci na płótnie potrafił tworzyć niepodrabialne kompozycje i wzbudzać wielkie emocje.

Podobno emocje da się przepisać na notację cyfrową, opisać towarzyszące im procesy hormonalne i neurologiczne, a nawet zaprogramować. Ale na ile maszyna będzie potrafiła w tym względzie naśladować, czy nawet przewyższyć człowieka? A artystę?


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 26 (74) 04-10/07/2026