Remigijus Žemaitaitis a antysemityzm na Litwie i w Europie

Remigijus Žemaitaitis za antysemickie wypowiedzi może doczekać się impeachmentu. Analityk Matas Baltrukevičius nie sądzi, aby wyrok sądu wpłynął na popularność polityka i dodaje, że krytyka działań Izraela może mieć charakter antysemicki.

Czytaj również...

Litewski Sąd Apelacyjny orzekł w ubiegłym tygodniu, że lider Świtu Niemna Remigijus Žemaitaitis został zasadnie skazany w sprawie karnej dotyczącej antysemickich wypowiedzi. Sąd Apelacyjny podwyższył wcześniej nałożoną na r. Žemaitaitisa grzywnę z 5 tys. do 10 tys. euro. Orzeczenie weszło w życie natychmiast, jednak może zostać zaskarżone w drodze kasacji do Sądu Najwyższego Litwy.

Orzeczenie sądu i impeachment

Sąd Apelacyjny stwierdził, że sąd pierwszej instancji zasadnie uznał Žemaitaitisa za winnego publicznego wyszydzania, znieważania oraz podżegania do nienawiści wobec grupy osób i jej członków ze względu na ich narodowość żydowską, a także publicznego, rażącego umniejszania znaczenia Holokaustu dokonanego na Litwie przez nazistowskie Niemcy w sposób obraźliwy i uwłaczający. „W tych tekstach polityk nie odnosi się do rzeczywistych faktów historycznych, lecz do wymyślonego wydarzenia — „litewskiego Holokaustu”, bezpodstawnie utożsamiając działania żydowskich partyzantów z systematycznymi represjami sowieckimi oraz próbując przekonać, że do deportacji i wyniszczania Litwinów przyczynili się także sami Żydzi” — poinformował Sąd Apelacyjny.

Opozycja żąda przeprowadzenia procesu impeachmentu. „Orzeczenie sądu weszło w życie. Nie zostało miejsca na wyjaśnienia i usprawiedliwiani się, że Žemaitaitis został nieprawidłowo zrozumiany. Sąd uznał go winnego działalności przestępczej, dlatego powinien zrezygnować z mandatu sejmowego. Wystarczy skazanych i sądzonych polityków w Sejmie i w ogóle w polityce litewskiej” — napisał prezes konserwatystów Laurynas Kasčiūnas.

Przewodnicząca Ruchu Liberałów Viktorija Čmilytė-Nielsen zaapelowała o ujednolicenie przepisów prawnych, aby parlamentarzysta unikający procedury impeachmentu również miał zakaz kandydowania w wyborach do Sejmu przez okres 10 lat. „Takie taktyczne kalkulacje rzeczywiście się zdarzają, dlatego dyskusja na ten temat ma sens” — powiedziała na antenie Žinių radijas polityk.

Przewodniczący Sejmu Juozas Olekas zasugerował, że warto zaczekać na orzeczenie Sądu Najwyższego. „Sąd Konstytucyjny wyjaśnił, że procedura impeachmentu może zostać wszczęta dopiero po uprawomocnieniu się ostatecznego orzeczenia sądu, czyli po wydaniu wyroku przez Sąd Najwyższy Litwy albo po wydaniu wyroku przez Sąd Apelacyjny, jeśli nie zostanie on zaskarżony w drodze kasacji. Z tego, co mi wiadomo, Žemaitaitis zamierza odwołać się od tego orzeczenia, dlatego najprawdopodobniej trzeba będzie jeszcze poczekać” — oświadczył socjaldemokrata.

WYDA-zemaitaitis-2026-07-30-2
„Wystarczy skazanych i sądzonych polityków w Sejmie” — twierdzi Laurynas Kasčiūnas | Fot. Žygimantas Gedvila, ELTA

Paradoksalna sytuacja

Teraz mamy do czynienia z sytuacją, mówi analityk powiązany z Wileńskim Instytutem Analizy Politycznej Matas Baltrukevičius, kiedy impeachment dla Remigijusa Žemaitaitisa staje się czymś realnym.

– Na razie w Sejmie nie ma porozumienia, czy szykować impeachment już teraz, czy jednak zaczekać na werdykt Sądu Najwyższego, bo Žemaitaitis raczej odwoła się do najwyższej instancji. Teoretycznie jest możliwość, że Sejm już teraz rozpoczyna impeachment, a później Sąd Najwyższy uchyla wyrok. Musimy zaczekać, w którą stronę to się przechyli — oświadczył analityk.

Rozmówca nie sądzi, że sam wyrok sądowy raczej nie wpłynie na popularność polityka.

– Tak naprawdę ta sytuacja nie jest czymś nowym. Mamy do czynienia z prawnym wyjaśnieniem sytuacji, którą wszyscy znają od dawna. Jeśli komuś to nie przeszkadzało wcześniej, to nie będzie przeszkadzało również teraz. A ci, co nie lubili Žemaitaitisa wcześniej, też zostaną na tym samym stanowisku. Nie sądzę, żeby to wpłynęło na popularność partii — podkreślił Baltrukevičius.

Z ostatnich badań opinii publicznej, przeprowadzonych przez Baltijos tyrimai na zlecenie agencji ELTA, wynika, że Remigijusowi Žemaitaitisu nie ufa 16 proc. badanych. Jest to najwyższy wskaźnik wśród polityków. Na drugim miejscu znalazł się były premier i przewodniczący Sejmu Saulius Skvernelis (15 proc.), a na trzecim była premier Ingrida Šimonyte (9,8 proc.). Paradoks sytuacji polega na tym, że Žemaitaitis jest politykiem z najmniejszym i największym zaufaniem społecznym. 9 proc. respondentów oświadczyło, że ufa politykowi. Lidera Świtu Niemna wyprzedził tylko prezydent Gitanas Nausėda, którego zaufanie społeczne jest na poziomie 12,4 proc.

Krytyka Izraela a antysemityzm

Wojna z Hamasem w dużym stopniu zmieniła postrzeganie Izraela w Europie. Po zamachu z 7 października 2023 r. opinia publiczna była po stronie Izraela. Działania odwetowe wydawały się czymś naturalnym. Tym niemniej, przedłużając konflikt oraz alarmowanie organizacji międzynarodowych i pozarządowych o łamaniu praw człowieka przez izraelskie wojsko spowodowały, że państwo żydowskie przez społeczeństwa państw UE zaczęto oceniać negatywnie.

– Kwestia jest bardzo wrażliwa. Często każdą krytykę oficjalnej polityki Izraela względem Palestyńczyków określa się, jako antysemityzm. To jest ewidentna przesada. Każdy ma prawo krytykować politykę innego kraju. Nie powinno być żadnych „świętych krów”. Jednak trzeba powiedzieć wprost, że rośnie liczba wypowiedzi, które faktycznie mają znamiona antysemityzmu. I pewna granica została przekroczona — oświadczył analityk.

Podobne tendencje są zauważalne również na Litwie. Zdaniem rozmówcy Świt Niemna oraz Remigijus Žemaitaitis są najbardziej jaskrawym przykładem.

– Žemaitaitis był pierwszym politykiem, który zaczął eskalować ten temat. Jest posłem oraz liderem popularnej partii. Jest ryzyko, że być może antysemityzm nie będzie traktowany jako norma, ale też nie jako coś szokującego. W ostatnich kilku latach widzimy, to jest nowością w naszym kraju, że rośnie na Litwie poparcie dla Palestyny. Niektóre inicjatywy wywołują kontrowersje. Tu trzeba być ostrożnym. To, że ludzie popierają Palestynę, nie oznacza, że automatycznie popierają Hamas lub negują Holocaust. Jeśli mamy do czynienia z konstruktywną krytyką, to taka krytyka ma prawo istnieć. Z pewnością dyskurs społeczny zmienia się. Aczkolwiek moim zdaniem nadal ta kwestia nie ciekawi zbyt wiele osób — powiedział Matas Baltrukevičius.

Remigijus Žemaitaitis przed kilkoma laty porównał działania Izraela do działań Putina w Ukrainie. Komentarz dotyczył zburzenia palestyńskiej szkoły przez władze izraelskie. „Po takich wydarzeniach przestają dziwić powiedzenia: Wspinał się Żyd po drabinie i przypadkiem spadł. Weźcie, dzieci, kijek i zabijcie tego Żydka” — napisał na Facebooku polityk. W innym wpisie parlamentarzysta twierdził, że podczas II wojny światowej osoby narodowości żydowskiej przyczyniły się do mordów na Litwinach.

Według organów ścigania r. Žemaitaitis, będąc posłem, komentując na Facebooku informację o zburzeniu palestyńskiej szkoły przez siły izraelskie, znieważał osoby narodowości żydowskiej i posługiwał się antysemickimi wypowiedziami. Akt oskarżenia zarzucał mu również, że podczas posiedzenia plenarnego parlamentu publicznie propagował ideę normalizacji antysemityzmu wobec osób narodowości żydowskiej, znieważając i podżegając do nienawiści wobec grupy osób oraz jej członków ze względu na ich narodowość.

Afisze

Więcej od autora

Tajne więzienie CIA „powróciło” na Litwę — kto przyjął pieniądze od Amerykanów?

Sprawa tajnego więzienia CIA na Litwie powróciła do debaty publicznej. Część opozycji żąda nowego dochodzenia. Strona rządząca jest sceptyczna względem tej inicjatywy. Politolog i historyk dr Šarūnas Liekis sądzi, że najważniejsza kwestia to, kto po stronie litewskiej przyjął pieniądze od Amerykanów.

Czy rowerzyści są zagrożeniem dla kierowców?

Co piąty kierowca samochodu nadal uważa rowerzystów za „przeszkodę” w ruchu drogowym – wynika z badania zleconego przez firmę ubezpieczeniową Swedbank. Spółka wydała specjalne oświadczenie, w którym pisze, że...