Nikžentaitis dla Widtmann: „Žemaitaitis nie jest antysemitą. Jest kimś gorszym”

We czwartek 6 lutego gościem Salonu Politycznego Radia „Znad Wilii” był historyk Alvydas Nikžentaitis. W rozmowie z Renatą Widtmann poruszył temat rosnącej nienawiści w społeczeństwie, deficytów edukacyjnych na Litwie oraz zagrożeń populizmu i antysemityzmu. Nikžentaitis przypomniał, że Hitler był traktowany jako idiota, który mówi „głupie rzeczy”, a później je zrealizował.

Czytaj również...

Społeczeństwo nieodporne na nienawiść

Nikžentaitis zwrócił uwagę, że problem nienawiści nie dotyczy wyłącznie młodego pokolenia, ale całego społeczeństwa, które coraz częściej nie akceptuje odmiennych poglądów. Zasugerował, że to, co widzimy obecnie w świecie, jest powtórką historii.

„Niestety wszystko się powtarza. (…) To samo dzieje się w Polsce, choć może jeszcze ostrzej. Widać to również na Litwie. Dopóki nie nauczymy się szanować ludzi o innych poglądach, zawsze będzie istniała ta niechęć do wysłuchania drugiego człowieka. A to prowadzi do nienawiści” — powiedział historyk.

„Nieporozumienia językowe, brak umiejętności słuchania innych mogą doprowadzić do wielkich katastrof” — dodał.

Szkoła nie przygotowuje do debaty

Nikžentaitis zwrócił uwagę na braki w litewskim systemie edukacji, który nie uczy młodzieży krytycznego myślenia i prowadzenia debat. „Problem w tym, że uczniowie nie uczą się w niej radzenia sobie z sytuacją, w której prawda może być nietypowa. Uczy się ich, że istnieje tylko jedna prawda, a tymczasem mogą istnieć dwie, a nawet trzy równoległe interpretacje. Nie są nauczani analizowania i interpretowania różnych zjawisk, z którymi spotykają się na co dzień. To ogromny problem procesu nauczania” — zauważył.

Odniósł się także do słów amerykańskiego multimiliardera Elona Muska w przeddzień 80. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, że Niemcy nie mogą ponosić odpowiedzialności za winy swoich pradziadków i muszą być dumni z tożsamości. Renata Widtmann zapytała historyka, czy rocznica wyzwolenia obozu to odpowiedni moment na takie słowa.

„To, co Musk powiedział, nie jest niczym nowym. Podobne głosy można było usłyszeć w Niemczech już wcześniej. To wszystko prowadziło do różnych debat w społeczeństwie, wywoływało emocje i kontrowersje” — zaznaczył Nikžentaitis.

„Wraz z odchodzeniem ostatnich świadków Holokaustu i tych strasznych zbrodni II wojny światowej, nasza pamięć powinna być stale aktualizowana przez nowe zjawiska” — dodał.

Rozmowa dotyczyła również populistycznych haseł w litewskiej polityce i rosnącego antysemityzmu. Nikžentaitis odniósł się do działalności Remigijusa Žemaitaitisa, który zyskał poparcie części społeczeństwa, stosując antysemicką retorykę.

„Zawsze powtarzałem, że Žemaitaitis nie jest antysemitą. On jest kimś jeszcze gorszym — prawdziwym populistą, który kreuje się na lidera mniejszości społeczeństwa. Tych, którzy chcą podważać wartości uznawane przez większość za nienaruszalne” — ocenił. Zauważył, że wypełnia on lukę tam, gdzie politycy nie rozmawiają z wyborcami.

„Jeśli tolerujemy takich polityków jak Žemaitaitis, musimy zadać sobie pytanie: czy chcemy, by historia II wojny światowej, wraz ze wszystkimi jej zbrodniami, się powtórzyła” — przestrzegł.

„Hitler był postrzegany jak idiota”

Historyk nawiązał do wydarzeń z przeszłości, podkreślając, że nie można lekceważyć słów polityków, ponieważ mogą one prowadzić do realnych działań. „Wszystko zaczyna się od słów. Wystarczy przypomnieć sobie okres przed II wojną światową. Przez długi czas Hitler był postrzegany jako idiota, który mówi głupie rzeczy. A potem okazało się, że te »głupie rzeczy« zostały zrealizowane w praktyce” — zauważył Nikžentaitis (gazety żydowskie w Polsce pisały w przeddzień wojny, że Hitler nie zagraża Żydom, ponieważ chronią ich wartości europejskie, a Hitler musi stosować taką retorykę dla potrzeb polityki — przyp. A.K.).

„Moim zdaniem w tej debacie premier Litwy, Paluckas (premier — przyp. A.K.), nie ma racji, gdy uważa, że polityk może mówić, co chce, byleby głosował słusznie. Dla wielu ludzi najważniejsze jest właśnie to, co polityk mówi” — dodał.

Czytaj więcej: Politolog o (nie)stabilności koalicji: „Zależy od postawy Žemaitaitisa”


Rozmawiała Renata Widtmann, Radio „Znad Wilii”;
Opr. Apolinary Klonowski, „Kurier Wileński”

Afisze

Więcej od autora

Kolejny krok w kierunku stadionu w Wilnie

Firma Civinity Engineering podpisała umowę z generalnym wykonawcą Naresta na zaprojektowanie i montaż systemów ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji na Stadionie Narodowym w Wilnie. Spółka przejmie też odpowiedzialność za projekt wykonawczy sieci wytwarzania i transportu ciepła. Wartości kontraktu strony nie ujawniły.

Mijają 82. lata od bohaterskiego zrywu Warszawy. O stolicę Polski bili się także Wilniucy

Powstanie Warszawskie, w którym walczyli też Wilniucy, w 2021 r. trafiło jako przykład do litewskiego opracowania o walce partyzanckiej. Przez lata okupacji świadectwo było raczej kulą u nogi niż dumą — a dyskusja nad jego sensem trwa do dzisiaj, przypominając dyskusje dotyczące… powstania styczniowego 1863 r., gdyż argumenty są podobne.

Polsko-litewskie spotkanie straży granicznej

Przedstawiciele polskiej i litewskiej straży granicznej spotkali się we czwartek 23 lipca, by znaleźć sposób na skrócenie kolejek na granicy między obydwoma krajami. Problemem, który trzeba rozwiązać, jest pogodzenie sprawniejszej odprawy z kontrolą migracji wtórnej.