Co piąty kierowca samochodu nadal uważa rowerzystów za „przeszkodę” w ruchu drogowym – wynika z badania zleconego przez firmę ubezpieczeniową Swedbank. Spółka wydała specjalne oświadczenie, w którym pisze, że w cieplejszych miesiącach na drogach przybywa zarówno osób uprawiających sport, jak i mieszkańców korzystających z rowerów w czasie wolnym lub do codziennych dojazdów, co wyraźnie wpływa na sytuację na drogach.
Przełom 2011 r.
Mimo zwiększenia ruchu część kierowców wciąż nie postrzega rowerzystów jako równoprawnych uczestników ruchu, lecz jako dodatkowe utrudnienie na drodze. „Z badania wynika, że 27 proc. kierowców musiało gwałtownie hamować lub wykonywać nagły manewr z powodu zachowania rowerzysty jadącego jezdnią, a 26 proc. wskazało, że spotkało się z sytuacją, gdy rowerzysta poruszał się niewłaściwą stroną drogi. Konfliktową sytuację z udziałem rowerzysty miało 12 proc. kierowców. Dane te pokazują, że na drogach wciąż panuje napięcie między uczestnikami ruchu i brakuje wzajemnej tolerancji. Warto pamiętać, że kierowca samochodu i rowerzysta funkcjonują w ruchu drogowym w zupełnie różnych warunkach: jednego chroni karoseria pojazdu, drugi jest znacznie bardziej narażony na obrażenia. Dlatego największy nacisk powinien być położony nie na przeciwstawianie sobie uczestników ruchu, lecz na ograniczanie ryzyka występowania niebezpiecznych sytuacji” – twierdzi Laimonas Garbenčius, dyrektor Departamentu Obsługi Klienta i Likwidacji Szkód w firmie ubezpieczeniowej Swedbank.
Przewodniczący Litewskiej Wspólnoty Rowerzystów w Wilnie jest zdania, że w ciągu ostatnich 20 lat kultura jazdy u kierowców znacznie się polepszyła.
– Jeżdżę rowerem po drogach od 2004 r. Na pewno kultura jazdy kierowców zmieniła się. W moim przekonaniu przełom nastąpił w 2011 r. W tamtym czasie zwiększyła się liczba osób korzystających z rowerów. Ministerstwo Łączności zaczęło mówić, że rowerzyści egzystują i są częścią ruchu drogowego. Od tego czasu pogląd kierowców na rowerzystów zmienił się. Kiedy w Wilnie pojawiła się odpowiednia, przynajmniej częściowo, infrastruktura, to kierowcy zaczęli nawet rozpoznawać, gdzie są pasy dla rowerzystów – mówi Eduardas Kriščiūnas dla „Kuriera Wileńskiego”.
W latach przed 2011 r. kierowcy zwyczajnie nie wiedzieli, jakie prawa przysługują kierowcom.
– Pamiętam, kiedy w 2008 r. pojechałem rowerem do Kłajpedy. Jechałem pasem A. Połowa kierowców autobusów próbowała mi powiedzieć, że nie mam prawa poruszać się po tym pasie. Od 2011 r. więcej takich przypadków nie miałem. To oznacza, że kierowcom uświadomiono, iż z pasa A mogą korzystać też rowerzyści – wspomina Kriščiūnas.
Obawy i lęki kierowców
Badanie wykazało również, że 43 proc. ankietowanych kierowców czuje się niepewnie, jadąc w pobliżu rowerzystów. Zdaniem eksperta takie odczucia często wynikają z wcześniejszych negatywnych doświadczeń. Najczęściej kierowcy wskazują, że znaleźli się w sytuacji, gdy rowerzysta nagle wjechał na jezdnię lub przejazd dla rowerów, zmuszając ich do gwałtownego hamowania. Taką sytuację zadeklarowało 41 proc. respondentów.
Kolejne 32 proc. przyznało, że rowerzysta był słabo widoczny, na przykład po zmroku nie miał na sobie odblaskowej odzieży ani elementów odblaskowych lub nie korzystał z oświetlenia.
– Moim zdaniem absolutna większość kierowców bardzo dobrze wie, jakie prawa przysługują rowerzystom. To dotyczy ponad 90 proc. kierowców. Sądzę, że tej grupy naprawdę nie ma co doskonalić. Oczywiście ludzi są różni. Problem dotyczy policji, która nie każe za chuligańską jazdę samochodem. Zdarzają się kierowcy, którzy chcą „pouczyć” rowerzystów, np. nie utrzymując odpowiedniego dystansu. Ale takich jest mniej więcej 1 proc., czyli mniej więcej tyle, ile siedzi w więzieniu. Wszystkich nie da się wychować – dywaguje Eduardas Kriščiūnas.

250 kilometrów
Z danych Agencji Kompetencji Transportowej wynika, że w 2025 r. na Litwie było 108 304 rowerów i skuterów, samochodów – ponad 1,8 mln. Od stycznia do lipca 2026 r. na Litwie odnotowano 1 385 wypadków drogowych, 53 osoby zginęły, a 1 565 doznało uszczerbku na zdrowiu. W analogicznym okresie roku 2025 wypadków było 1 345, zginęło 71 osób, rannych zostało 1 556 osób.
Wilno postawiło sobie cel, aby do 2030 r. łączna długość dróg rowerowych sięgnęła 250 km. „Realizując rekordowy program modernizacji ulic w stolicy, dążymy do tego, aby poruszanie się po mieście było komfortowe dla wszystkich Wilnian, niezależnie od wybranego środka transportu. Już trzeci rok z rzędu nie zwalniamy tempa rozwoju infrastruktury rowerowej – nie tylko remontujemy istniejące ścieżki, ale także budujemy nowe. Rozpoczęliśmy również budowę mostu przeznaczonego dla pieszych i rowerzystów. Konsekwentnie tworzymy coraz gęstszą sieć tras rowerowych w mieście” – powiedział w ubiegłym roku mer Wilna Valdas Benkunskas.




