– Sztuczna inteligencja coraz mocniej wkracza do medycyny. Pacjenci korzystają z ChatGPT, aby analizować swoje objawy, sprawdzać informacje o lekach albo próbować samodzielnie znaleźć przyczynę dolegliwości. Pacjenci bardzo często przychodzą do lekarza, ponieważ wcześniej pytali ChatGPT o swoje objawy, przyjmowane leki i możliwe leczenie. Zdarza się, że po otrzymaniu diagnozy i zaleceń mówią: „Sztuczna inteligencja twierdzi, że leczenie jest niewłaściwe, że mam inną chorobę albo że te leki mogą mi zaszkodzić” — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” prof. Julius Kalibatas, prezes Litewskiego Stowarzyszenia Lekarzy Rodzinnych
Zdaniem eksperta największym problemem jest to, że sztuczna inteligencja nie ma możliwości przeprowadzenia pełnego badania i oceny pacjenta.
– Lekarz widzi człowieka, rozmawia z nim, zadaje dodatkowe pytania, analizuje całą historię chorób, wykonuje badanie i dopiero wtedy podejmuje decyzję. Sztuczna inteligencja tego nie potrafi — podkreśla medyk.
Jak wyjaśnia, pacjent korzystający z AI często sam wybiera informacje, które uważa za najważniejsze. Może opisać jeden objaw, który wydaje mu się istotny, ale pominąć inne szczegóły, które dla lekarza mają kluczowe znaczenie.
– Pacjent przekazuje sztucznej inteligencji tylko te informacje, które sam uznaje za ważne. Czasami właśnie pominięty szczegół decyduje o prawidłowej diagnozie. W niektórych przypadkach sztuczna inteligencja może wskazać niewłaściwą chorobę, zaproponować nieodpowiednie leczenie albo źle zinterpretować objawy — zaznacza prof. Kalibatas.
Te same objawy mogą oznaczać różne choroby
Lekarze zwracają uwagę, że medycyna nie działa wyłącznie według prostych schematów. Ten sam objaw może mieć wiele różnych przyczyn.
– Sztuczna inteligencja działa głównie na podstawie wcześniej zebranych informacji i schematów. Jeśli widzi określone objawy, może wskazać konkretną chorobę. Jednak w praktyce lekarskiej te same objawy mogą oznaczać różne choroby, dlatego zawsze potrzebna jest ocena lekarza — mówi prezes Litewskiego Stowarzyszenia Lekarzy Rodzinnych.
Jak podkreśla, każdy pacjent jest inny, a leczenie wymaga indywidualnego podejścia.

AI pomocnikiem, a nie lekarzem
Prof. Kalibatas zaznacza, że nie należy odrzucać nowych technologii. Jego zdaniem sztuczna inteligencja może być bardzo przydatnym narzędziem, jeśli jest odpowiednio wykorzystywana.
– Sztuczna inteligencja jest dobra jako dodatkowa pomoc. Można zapytać ją na przykład o możliwe działania niepożądane leków, komplikacje albo ogólne informacje dotyczące choroby — wyjaśnia rozmówca.
Problem pojawia się wtedy, gdy pacjent zaczyna traktować AI jako zastępstwo lekarza.
– Ostateczną diagnozę i leczenie ustala lekarz. Sztuczna inteligencja może pomóc zarówno pacjentowi, jak i lekarzowi, ale nie może przejąć odpowiedzialności za decyzję medyczną — podkreśla specjalista.
Lekarz zwraca uwagę również na drugi problem związany z korzystaniem z AI — bezpieczeństwo danych. Wiele osób wpisuje do internetowych narzędzi informacje o swoich chorobach, wynikach badań, przyjmowanych lekach czy historii leczenia. Zdaniem prof. Kalibata takie informacje mogą być bardzo cenne, ale jednocześnie wymagają ostrożności.
– Musimy pamiętać, że dane przekazane do internetu nigdy nie są w pełni bezpieczne. Informacje o chorobach czy leczeniu mogą zostać wykorzystane przez osoby, które mają złe intencje. Jeżeli ktoś dowie się, że dana osoba cierpi na przykład na chorobę Alzheimera albo inne problemy związane z pamięcią, może próbować wykorzystać tę wiedzę do manipulacji czy oszustwa — ostrzega lekarz.
Przestępcy coraz częściej wykorzystują informacje o słabościach ludzi, aby wywierać presję i wyłudzać pieniądze.
– Osoba, która wie dużo o sytuacji zdrowotnej człowieka, może łatwiej nim manipulować. Dlatego nie należy bez zastanowienia przekazywać sztucznej inteligencji wszystkich informacji o sobie — dodaje prof. Kalibatas.



