Bez pracowników gospodarstwa nie są w stanie funkcjonować
– To poważny problem, zwłaszcza w sezonie wiosennym, kiedy wszyscy chcą wyjechać na urlopy. To jedna z największych trudności, z jakimi mierzą się dziś gospodarstwa rolne. Praca w rolnictwie jest specyficzna – wymaga odpowiednich kwalifikacji, umiejętności obsługi ciągników i innego sprzętu rolniczego. Rolnicy coraz częściej zmuszeni są dlatego szukać pracowników za granicą – mówi dla „Kuriera Wileńskiego” Gedas Špakauskas, przewodniczący Litewskiego Związku Rolników.
Jak podkreśla, znalezienie chętnych do pracy na Litwie staje się z roku na rok coraz trudniejsze. Rolnictwo wymaga doświadczenia, odpowiedzialności i gotowości do wielogodzinnej pracy, a takich pracowników po prostu brakuje, dlatego wielu gospodarzy nie ma innego wyjścia niż szukanie ludzi poza granicami kraju.
Kwalifikacje często kończą się na papierze
Zatrudnienie cudzoziemców nie oznacza jednak końca problemów. Wręcz przeciwnie, wielu rolników przekonuje się, że rzeczywistość znacząco odbiega od informacji przedstawionych w dokumentach kandydatów.
– Największy kłopot polega na tym, że w swoich życiorysach i dokumentach kandydaci deklarują, że potrafią wszystko i mają odpowiednie kwalifikacje. Kiedy jednak przychodzą do pracy, okazuje się, że ich umiejętności są na bardzo niskim poziomie. Informacje podawane przez nich często po prostu nie odpowiadają rzeczywistości. W efekcie rolnicy muszą poświęcać czas na ich szkolenie i przyuczanie do wykonywania podstawowych obowiązków. To jedna z największych trudności – zaznacza rozmówca.
Jak dodaje, problemów nie brakuje także po rozpoczęciu pracy.
– Niektórzy oczekują innych warunków pracy, zdarza się również, że nie odpowiada im miejscowe jedzenie, zwłaszcza jeśli przyjechali z odległych krajów. Dochodzi do tego bariera językowa. Młodsze pokolenie Litwinów coraz częściej mówi po angielsku, ale wielu zagranicznych pracowników nie zna ani litewskiego, ani angielskiego, co dodatkowo utrudnia komunikację. Oczywiście zawsze pierwszeństwo mają pracownicy z Litwy, ale po prostu ich brakuje – wyjaśnia Špakauskas.
Młodzi nie chcą pracować na roli
Zdaniem przewodniczącego Litewskiego Związku Rolników źródłem problemu jest nie tylko brak pracowników, ale także zmieniające się podejście młodego pokolenia do pracy.
– Jednym z powodów są stosunkowo wysokie świadczenia dla osób zarejestrowanych w urzędzie pracy. Jednak, jak już wspominałem, nawet sami Litwini, szczególnie młode pokolenie, nie chcą pracować przez wiele godzin. Wolą lekką, czystą pracę. Wielu marzy o karierze influencera. Młodzi ludzie po prostu nie chcą pracować w rolnictwie. I nie chodzi tu o wysokość wynagrodzenia – oni zwyczajnie nie chcą wykonywać takiej pracy – podsumowuje Gedas Špakauskas.
Rolnicy nie mają wątpliwości, że bez napływu zagranicznych pracowników coraz więcej gospodarstw będzie miało problem z utrzymaniem produkcji. Jednocześnie podkreślają, że samo sprowadzanie pracowników z innych krajów nie rozwiąże kryzysu kadrowego. Potrzebne są skuteczniejsze mechanizmy weryfikacji kwalifikacji, uproszczenie procedur zatrudnienia oraz działania, które zachęcą młodych Litwinów do związania swojej przyszłości z rolnictwem. W przeciwnym razie brak rąk do pracy może stać się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla rozwoju litewskiego rolnictwa.
Według danych Litewskiej Służby Zatrudnienia 1 lipca w sektorze rolnym pracowało już 5,4 tys. cudzoziemców. Wśród nich było 4,6 tys. obywateli państw trzecich oraz 774 obywateli krajów europejskich. Liczby te pokazują, że zagraniczni pracownicy stali się ważnym elementem litewskiego rolnictwa.



