Nie było tu tradycyjnych lekcji języka polskiego z podręcznikiem w ręku, niemniej jednak dzieci doskonaliły znajomość języka ojczystego w gronie rówieśników podczas wycieczek i zajęć tematycznych, a przede wszystkim wesołej zabawy. Każdy dzień półkolonii miał własny temat, a zatem — kolejny zestaw pojęć do powtórzenia lub opanowania.
Angażujące zajęcia
Odkrywano super moce zwierząt, a potem zastanawiano się nad własnymi silnymi stronami i próbowano je nazwać. Uczono się tańczyć krakowiaka i polkę, poznając przy tym nazwy polskich regionów i stroje ludowe. Przeistaczano w rycerzy i damy i używano wyrazów związanych ze średniowieczem i historią, a innym razem — słownictwa starszych członków rodziny. Poznawano banknoty, lepiono pierogi, przy okazji ćwicząc nazwy składników i czynności kuchennych. Nie zabrakło również tematu polskich sportowców, a także oglądania polskich animacji na dużym ekranie. Dzieci chętnie sięgały również po polskie książki, grały w gry planszowe zapoznające z ortografią i historią Polski.
Wyjątkowe wycieczki, na które wszyscy czekali
Najwięcej emocji wzbudziły jak zwykle — wycieczki. Nawet jeśli ktoś już był wcześniej w Trokach — wyjazd z przyjaciółmi do zamku na wyspie na jeziorze Galwe, rejs statkiem, poznawanie historii i tradycji karaimskich — to była wyjątkowa wyprawa. Podobnie jak wycieczka edukacyjna do Parku Sów lub wizyta w kowieńskim zoo i obserwowanie z bliska zwierząt i ptaków. Równie interesujące dla wycieczkowiczów okazały się odwiedziny w Domu Historii w Wilnie, gdzie poznali losy Ajnów północnej Japonii, odkrytych przez Bronisława Piłsudskiego. Niektórych zafascynowały eksperymenty w nowej kowieńskiej placówce naukowej — „Wyspie Nauki”, innych — zwiedzanie ekspozycji w Muzeum Pieniądza.
„Zastrzyk polskości”
Seweryna Kardis, kierowniczka projektów w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, podsumowała działania instytucji: „Cieszymy się bardzo z możliwości zaoferowania tak dużej liczbie dzieci wartościowego wypoczynku w polskim środowisku. Program półkolonii był niezwykle bogaty oraz różnorodny i można twierdzić, że każde dziecko znalazło tu coś dla siebie, coś odpowiadającego jego zainteresowaniom. Spędzali tu wspólnie czas uczniowie z różnych polskich placówek oświatowych, którzy wcześniej się nie znali. Mieli tu okazję nawiązać nowe przyjaźnie, porozumiewać się ze sobą swobodnie po polsku, co dla niektórych może być dość rzadką okazją poza domem i szkołą. Dzięki starannie dobranym zajęciom można powiedzieć, że uczestnicy półkolonii otrzymali tu »zastrzyk polskości«, a niektórzy nawet złapali bakcyla i odkryli nowe pasje związane z polską kulturą lub historią”.
Wypoczynek polskich dzieci z Wilna i Wileńszczyzny został dofinansowany przez Instytut Rozwoju Języka Polskiego, ze środków budżetu państwa oraz Samorządu Miasta Wilna.
Inf. Seweryna Kardis



