Więcej

    Tam wybierano królów polskich… Reportaż z pola elekcyjnego

    Wiatr przesuwał płaty kurzu po rozległych podwarszawskich polach Woli, a tysiące głosów zlewały się w jeden, nieustanny pomruk. Tu, na obrzeżach ówczesnej Warszawa, rodziła się władza Rzeczypospolitej.

    Czytaj również...

    Pole Elekcyjne – dziś przecięte ulicami Obozowa, Młynarska i Płocka – w XVI, XVII i XVIII w. było sceną jednego z najbardziej niezwykłych politycznych spektakli w Europie: wolnej elekcji króla.

    Szlachta zjeżdżała tu całymi tygodniami. Przybywali z Wielkopolski, Małopolski, Litwy, Wołynia i Ukrainy. Konno, pieszo, w barwnych kontuszach, z chorągwiami województw. Broń musiała zostać poza polem, podobnie jak alkohol – choć, jak szeptano w tłumie, zakazy częściej łamano, niż przestrzegano. Nad porządkiem czuwała straż marszałkowska, a mimo to napięcie wisiało w powietrzu.

    Rytuały dnia elekcji

    Pole, ogrodzone parkanem, miało swój porządek. W części senatorskiej stała drewniana szopa – serce obrad. To tam, pod przewodnictwem prymasa, senatorowie wysłuchiwali poselstw i debatowali nad przyszłością państwa. Dalej, pod gołym niebem, rozciągało się „koło rycerskie” – morze szlachty, w którym ważyły się losy korony. Decyzja musiała być jednomyślna. Każdy głos się liczył.

    Pierwszy raz podobny zjazd odbył się jeszcze nie tutaj, lecz na Kamionie, na prawym brzegu Wisły. 5 kwietnia 1573 r. wybrano tam Henryka Walezego. Gdy jednak po dwóch latach uciekł do Francji, Rzeczpospolita znów musiała wybierać. I wtedy historia przeniosła się na Wolę.

    Grudzień 1575 r. przyniósł wybór Anny Jagiellonki, a zaraz potem, w 1576 r., Stefana Batorego. Później było już tylko gęściej od historii: Zygmunt III Waza, Władysław IV Waza, Jan II Kazimierz Waza, Michał Korybut Wiśniowiecki, Jan III Sobieski, August II Mocny, dwukrotnie Stanisław Leszczyński i wreszcie, w 1764 r., Stanisław August Poniatowski. Dziesięciu władców wybrano właśnie tutaj – na wolskich polach.

    Dzień elekcji miał swój rytuał. Po porannym nabożeństwie w kościele św. Jana senatorowie ruszali w teren. Rozjeżdżali się po województwach, słuchali, liczyli głosy. W szopie zostawał tylko prymas. To on, objechawszy całe pole, wracał z werdyktem i ogłaszał decyzję. A gdy wszystko się kończyło – bramy i szopę rozbierano, jakby to miejsce miało pozostać puste, gotowe na kolejną historię.

    Czytaj więcej: Dzień zwycięstwa i upadku Stanisława Augusta Poniatowskiego

    Historia nie krzyczy, lecz trwa

    Droga na pole elekcyjne była sama w sobie manifestacją władzy. Prowadziła z miasta ulicami Senatorską i Elektoralną, dalej Drogą Wolską. W XVIII w., z inicjatywy Stanisława Augusta Poniatowskiego, wytyczono reprezentacyjną Drogę Królewską od Zamku Ujazdowskiego, obsadzoną drzewami i połączoną z gwiaździstymi placami Osi Stanisławowskiej. Tędy ciągnęły orszaki, poselstwa i tłumy ciekawych.

    Elekcje uczyniły z Warszawy faktyczne centrum państwa. Miasto rosło, pęczniało od przyjezdnych, zmagało się z problemami kwaterunku i porządku – ale już nikt nie miał wątpliwości, że to tu bije polityczne serce Rzeczypospolitej.

    Po rozbiorach wszystko ucichło. Pole zarosło, potem przecięły je ulice, a wojna zniszczyła okoliczną zabudowę. Dopiero w 1997 r. przypomniano sobie o dawnym znaczeniu tego miejsca, wznosząc pomnik Electio Viritim. Dziś Plac Pole Elekcyjne jest cichym fragmentem miasta, gdzie historia nie krzyczy, lecz trwa – zapisana w nazwach ulic, w nazwie osiedla Koło i w pamięci o czasach, gdy na tych polach wybierano królów.

    Sejmy elekcyjne

    Pierwsza wolna elekcja miała miejsce 5 kwietnia 1573 r. na błoniach wsi Kamion na prawym brzegu Wisły, gdy na króla wybrano Henryka Walezego, który jednak po dwóch latach zbiegł do Francji, gdzie został królem, wystąpiła więc konieczność dokonania kolejnej elekcji.

    W związku z tym posłowie i senatorowie musieli ponownie zjechać na sejm elekcyjny już w 1575 r., by w grudniu wybrać na króla Stefana Batorego. Tym razem elekcja odbyła się już nie na Kamionku, ale na terenach wsi Wielka Wola.

    Wolskie pole elekcyjne miało wymiary 140 na 68 metrów, a więc miało powierzchnię niemalże hektara, i podzielone byłe na część senatorską, gdzie mieściła się tzw. szopa senatorska, oraz na poselską pod gołym niebem, czyli tzw. koło rycerskie. Cały teren otoczony był rowem i wałem, w którym umieszczone były trzy bramy: Wielkopolska, Małopolska którą wchodzili także posłowie z Wołynia i Ukrainy, oraz Litewska; senatorowie wchodzili z kolei czwartym wejściem.

    Wybór nowego króla, czyli elekcja, trwał ok. 10 tygodni: pierwsze dwa tygodnie poświęcone były na sejm konwokacyjny, kolejnych sześć na sejm elekcyjny, a ostatnie dwa na sejm koronacyjny. Obrady zaczynały się zawsze nabożeństwem w kościele św. Jana w Warszawie.

    W dniu wyboru króla posłowie oraz senatorowie rozjeżdżali się do szlachty rozłożonej na polu elekcyjnym według województw, gdzie decydowali o wyborze. Ten musiał być jednomyślny. W szopie senatorskiej pozostawał jedynie prymas Polski, które następnie objeżdżał województwa, zbierając wyniki, a następnie ogłaszając wszystkim decyzję sejmu. Po zakończeniu elekcji szopę i bramy wjazdowe rozbierano.

    W miejscu tym w przyszłości odbyło się jeszcze 9 elekcji, a łącznie było ich 10 spośród wszystkich 12 dokonanych. Jedynie Henryk Walezy oraz August III Sas zostali wybrani na Kamionie. Na polach Woli wybrani zostali: Anna Jagiellonka (1575), Stefan Batory (1576), Zygmunt III Waza (1587), Władysław IV (1632), Jan II Kazimierz Waza (1648), Michał Korybut Wiśniowiecki (1669), Jan III Sobieski (1674), August II Mocny (1697) , dwukrotnie Stanisław Leszczyński (1704 i 1733) oraz Stanisław August Poniatowski (1764).

    Warszawa stolicą

    Główny szlak z Warszawy na pole biegł ul. Senatorską, Elektoralną i Drogą Wolską. W latach 70. XVIII w. z inicjatywy króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego wytyczono i obsadzono drzewami Drogę Królewską wiodącą z Zamku Ujazdowskiego na pole elekcyjne i wylot z miasta na Poznań, omijający główne zabudowania miasta, a kilka lat później otoczono ją we wschodniej części szeregiem gwiaździstych placów połączonych ze sobą drogami tworzących Oś Stanisławowską.

    Ta droga na pole elekcyjne wiodła m.in. przez dzisiejszą Al. Wyzwolenia, ul. Nowowiejską, ul. Niemcewicza, ul. Prądzyńskiego – część drogi zlikwidowano przy budowie linii kolejowej warszawsko-wiedeńskiej i zabudowie Woli. Z ulic i placów powstałych przy tyczeniu osi istnieją obecnie i ul. Mokotowskiej (częściowo), Koszykowa, Polna, Marszałkowska (częściowo), Al. Szucha, ul. Śniadeckich, Pl. Zbawiciela, Pl. Na Rozdrożu, Pl. Unii Lubelskiej i Pl. Politechniki.

    Elekcje przypieczętowały ważną pozycję Warszawy w Polsce i były kolejnym krokiem do stołeczności miasta, mimo iż wciąż powtarzały się dawne problemy związane choćby z obowiązkiem kwaterunku, które nie ustępowały nawet regulowane coraz to nowymi przepisami.

    Plac Pole Elekcyjne z pomnikiem Electio Viritim – po rozbiorach Polski ten teren leżał odłogiem, a później został zabudowany i zostały poprowadzone przez niego ulice. Podczas II wojny światowej zabudowania na terenie dawnego pola elekcyjnego uległy zniszczeniu, jednak w okresie powojennym terenu między ulicami Obozową i Ostroroga nie zabudowano.

    Dopiero 19 czerwca 1997 r. wzniesiono tam pomnik Electio Viritim, upamiętniający pole elekcyjne, a 7 października 2010 r. rada miasta nadała temu terenowi nazwę Plac Pole Elekcyjne. Proponowane jest zagospodarowanie terenu poprzez m.in. obłożeniu cokołu pomnika granitem i postawienie na nim rzeźby przestrzennej oraz dziesięciu tablic upamiętniających dziesięciu królów elektów z ich herbami, otaczając plac zielenią. Proponuje się też powstanie w tym miejscu Muzeum Elekcji.

    Do pola elekcyjnego i wolnej elekcji nawiązują nazwy ulic Elekcyjnej i Elektoralnej, a nazwa osiedla Koło na Woli to z kolei pamiątka po Kole Rycerskim.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 13 (37) 04- 10/04/2026

    Afisze

    Więcej od autora

    O przygotowaniach do filmu dokumentalnego o litewskich lotnikach Dariusie i Girėnasie

    Rozpoczęły się przygotowania do realizacji filmu dokumentalnego o Steponasie Dariusie i Stasysie Girėnasie, o czym opowiada nam Robert Lewandowski, producent filmu.

    Tu modlił się Jan Paweł II. Wiosna i krokusy na Jasnych Błoniach w Szczecinie

    Wczesnym przedpołudniem Jasne Błonia oddychają jeszcze spokojnie. Szeroki, prostokątny zieleniec rozciąga się między monumentalnym szczecińskim gmachem Urzędu Miasta a otwartą przestrzenią Parku Kasprowicza. Na trawnikach pojawiają się pierwsi spacerowicze — jedni z aparatami fotograficznymi, inni z kubkiem kawy, wszyscy z tym samym przeczuciem, że oto zaczyna się coś nowego.