W ciągu ostatnich trzech lat skala znęcania się wśród nastolatków na Litwie wzrosła. Mniej więcej co szósty piętnastolatek doświadcza znęcania się kilka razy w miesiącu lub częściej – pokazują dane PISA 2025.
Dobre oceny nie są dowodem
Według Irminy Dobilienė, kierowniczki działu pomocy edukacyjnej w organizacji Pažinimo medis, błędem jest przekonanie, że sprawców znęcania się można łatwo rozpoznać po słabych ocenach czy problemach z dyscypliną. W grupie rówieśniczej pojawiają się natomiast inne mechanizmy: potrzeba akceptacji, chęć zwrócenia na siebie uwagi, utrzymania swojej pozycji czy zdobycia uznania innych.
„Dziecko może być pomocne w domu, uprzejme wobec nauczycieli, a jednocześnie zupełnie inaczej zachowywać się w grupie, w której liczy się akceptacja rówieśników. Dlatego dobre oceny lub fakt, że dziecko do tej pory nie sprawiało problemów, nie są dowodem na to, że nie mogło brać udziału w poniżaniu innego dziecka. Dla rodziców taka wiadomość może być wielkim zaskoczeniem, jednak pierwszym krokiem nie powinno być bronienie dotychczasowego wyobrażenia o dziecku, lecz próba zrozumienia, co naprawdę się wydarzyło” – mówi ekspertka.
Najpierw fakty, później wnioski
Po otrzymaniu sygnału ze szkoły rodzice mogą zaprzeczać albo chcieć natychmiast ukarać dziecko. Ekspertka radzi, by najpierw ustalić fakty.
Pojedynczy konflikt nie jest tym samym co systematyczne poniżanie. Dlatego znaczenie mają kontekst i powtarzalność. Następnie warto wysłuchać dziecka, pytając o przebieg wydarzeń, obecność innych osób i ich reakcje. Ma to pomóc odtworzyć dynamikę relacji, a nie tylko jeden epizod.
Pierwszymi oznakami problemu nie muszą być przemoc fizyczna czy otwarty konflikt. Mogą to być powtarzające się przezwiska, wykluczanie ze wspólnych zajęć, plotki czy rozpowszechnianie poniżających treści w sieciach społecznościowych.
„Jeden nieudany żart niekoniecznie oznacza znęcanie się. Jeśli jednak klasa nieustannie śmieje się z tego samego dziecka, gdy popełnia błąd, jeśli pozostaje ono zawsze poza grupą, jeśli powtarzają się te same poniżające komentarze na jego temat lub koledzy z klasy systematycznie go wykluczają, to już jest to sygnał, by przyjrzeć się sprawie dokładniej” – zaznacza Irmina Dobilienė.
Rodzice mogą zwrócić uwagę także na zachowanie dziecka w domu – szczególnie gdy stale wypowiada się pogardliwie o tym samym koledze, traktuje jego poniżanie jako coś oczywistego lub cieszy się z wykluczenia go z grupy.
Sama kara nie rozwiąże problemu
Niewłaściwe zachowanie powinno mieć konsekwencje, jednak samo ukaranie nastolatka nie wystarczy, jeśli nie zmieni się mechanizm, który do niego doprowadził. Jeśli dziecko przyłączyło się do znęcania, ponieważ zależało mu na uznaniu rówieśników, warto zastanowić się wspólnie, jak może zachować się następnym razem, gdy ponownie znajdzie się pod presją grupy.
„Rodzice nie muszą w ciągu jednego wieczoru stać się ani śledczymi, ani sędziami. Ich zadaniem jest poważne potraktowanie informacji, współpraca ze szkołą oraz pomoc dziecku w przyjęciu odpowiedzialności za swoje czyny. Dziecko musi jednocześnie usłyszeć dwa przesłania: »nie odrzucamy cię« oraz »poniżanie innej osoby nie jest dla nas drobiazgiem«. Właśnie wtedy pojawia się możliwość nie tylko ukarania za to, co już się wydarzyło, ale także zmniejszenia prawdopodobieństwa, że sytuacja się powtórzy” – mówi Irmina Dobilienė.



