Festiwal zainaugurowała premiera monodramu „M.K. Čiurlionis. Samotność” w wykonaniu Sebastjana Kazakovskisa z Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie. Różnorodny repertuar, obejmujący zarówno klasykę, jak i współczesne teksty, przyciągnął widzów, którzy w teatrze szukają nie tylko artystycznych przeżyć, ale również refleksji i wytchnienia od codzienności.
Osoby, które od lat dbają o rozwój polskiej sceny
Goście festiwalu podkreślali, że MonoWschód to coś więcej niż seria spektakli. To także dowód na to, że polska scena teatralna na Litwie pozostaje żywa, rozwija się i dociera do kolejnych odbiorców. Szczególne uznanie wzbudza praca osób, które od lat dbają o jej rozwój.
„Z ogromnym szacunkiem zawsze podchodzę do pracy animatorów kultury. Pani Lili Kiejzik i pan Edward Kiejzik to osoby, dzięki którym polska kultura w Wilnie i na Wileńszczyźnie nieustannie otrzymuje nowe impulsy. Polski Teatr „Studio” przypomina spektakle, które dawno nie były grane, przygotowuje nowe przedstawienia i premiery, a jego działalność nie ogranicza się do Wilna” — podkreślał Dariusz Wiśniewski, konsul generalny RP w Wilnie.
Wymagająca forma teatralna
Tegoroczna edycja festiwalu ponownie skupiła uwagę na monodramie, wymagającej formie teatralnej, w której cała odpowiedzialność za przedstawienie spoczywa na jednym aktorze. Dla Dariusza Wiśniewskiego właśnie w tym tkwi jej szczególna siła.
„Monodram, czyli teatr jednego aktora, z jednej strony stawia przed wykonawcą ogromne wyzwanie, a z drugiej pozwala stworzyć wyjątkową, intymną więź między publicznością a aktorem. Ta jedna osoba pozostaje na scenie sama i przez cały czas musi przyciągać uwagę widzów, przekazać im emocje i udźwignąć cały ciężar przedstawienia” — mówił konsul generalny.
Znaczenie wydarzenia dla Wilna podkreślał również dr Piotr Drobniak, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie. Zwrócił uwagę, że wileńska publiczność jest już przyzwyczajona do tej formy teatru i czeka na kolejne przedstawienia.
„Monospektakle, choć zazwyczaj opierają się na grze jednego aktora, potrafią być niezwykle interesujące i angażujące. To ważna część życia kulturalnego miasta. Równie istotna pozostaje potrzeba istnienia profesjonalnej sceny teatralnej w Wilnie i kontynuowania miejscowych tradycji, szczególnie tych związanych z teatrem na Pohulance. Cały czas dążymy do tego, by we właściwy sposób nawiązywać do teatralnego dziedzictwa Wilna i Polski. Polski Teatr „Studio”, który ma status teatru zawodowego, jest jedną z instytucji najbliższych tej idei” — mówił Piotr Drobniak.
Wymiar wykraczający poza samą sztukę
Dla Polaków mieszkających na Litwie teatr ma jednak także wymiar wykraczający poza samą sztukę. Jest miejscem spotkania z językiem, kulturą i literaturą, a dla młodego pokolenia — szansą na bezpośrednie doświadczenie polskości. Podkreślała to Sabina Naruniec, nauczycielka języka polskiego, której uczniowie również występują na scenie Polskiego Teatru „Studio”.
„Polski Teatr „Studio” jest niezwykle ważny dla Polaków na Litwie. To miejsce, w którym żyją nasz język, kultura i literatura. Cieszę się, że teatr istnieje i się rozwija, dlatego staramy się być obecni na wszystkich przedstawieniach. Jestem nim zachwycona również jako nauczycielka języka polskiego. Moi uczniowie występują na tej scenie, rozwijają swoje talenty i mają bezpośredni kontakt z polską kulturą. To najlepszy sposób, by młode pokolenie nie tylko uczyło się polskości, ale także ją przeżywało i przekazywało dalej” — mówiła Sabina Naruniec.
„Potrzebujemy takiego teatru”
Teatr ma też wymiar bardzo osobisty — pozwala na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków, a jednocześnie skłania do przemyśleń. Na ten aspekt zwracał uwagę Andrzej Korolow, który podkreślał, że po pracy człowiek potrzebuje kontaktu ze sztuką, która daje zarówno odpoczynek, jak i intelektualne wyzwanie.
„Wszyscy bardzo potrzebujemy takiego teatru. Po pracy człowiek chce oderwać się od codziennych obowiązków i skierować uwagę na coś przyjemnego, co pozwala odpocząć, a jednocześnie daje do myślenia. Spektakle poruszają różne tematy i pozwalają spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy. To niezwykle ważne, ponieważ teatr nie tylko odpręża, ale także wzbogaca duchowo, poszerza horyzonty i pomaga lepiej rozumieć siebie oraz innych” — mówił.



