100 dni premiera Sinkevičiusa. Sukcesy, skandale i brak ideologii „mera Litwy”

Minęło 100 dni urzędowania Mindaugasa Sinkevičiusa na stanowisku premiera. „Nie dostrzegam żadnych socjaldemokratycznych pomysłów” — twierdzi w rozmowie z „KW” Šarūnas Liekis. Tymczasem Matas Baltrukevičius zwraca uwagę na zaostrzenie polityki migracyjnej oraz politykę demograficzną.

Czytaj również...

Pierwsze 100 dni w życiu premiera lub prezydenta to tzw. „miesiąc miodowy”. Zwyczajowo media oraz opozycja dają nowemu rządowi lub głowie państwa chwilę wytchnienia na wdrożenie pierwszych obietnic. Jest to czas, aby polityk na spokojnie mógł wykazać się przed społeczeństwem. Ta tradycja sięga Stanów Zjednoczonych z okresu międzywojennego.

Roosvelt i Sinkevičius

4 marca 1933 r. Franklin Delano Roosevelt został zaprzysiężony na 32 prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kraj wówczas zmagał się z ogromnym kryzysem. W ciągu pierwszych 100 dni, od początku marca do połowy czerwca, administracja nowego prezydenta działała w bezprecedensowym tempie. Między innymi w tym okresie zgłoszono i uchwalono 15 ustaw dla ratowania gospodarki, uzdrowiono system bankowy, powołano kluczowe agencje pomocowe i zatrudnieniowe.

14 lipca, w Sejmie, przysięgę złożyli nowy premier oraz kierowany przez niego gabinet. Mindaugas Sinkevičius został premierem po zmianach w koalicji rządzącej. Koalicję opuściła partia „Świt Niemna”, a na jego miejsce wszedł Związek Demokratów „W imię Litwy”. Chociaż zmiana w koalicji była oczywista sam Sinkevičius dosyć długo zwlekał z informacją, że stanie na czele rządu. Ostatecznie, gdy negocjacje koalicyjne dobiegały końca, w połowie czerwca lider socjaldemokratów ogłosił zamiar objęcia stanowiska premiera. Sinkevičius podkreślił wówczas, że jego zadaniem będzie skoncentrowanie się na „rozwiązywaniu najważniejszych problemów”. Za największe wyzwania nowy premier uznał: rosnące ceny i koszty życia, nierówności społeczne i ubóstwo, wzrost gospodarczy, tworzenie wysokiej jakości miejsc pracy oraz lepszą dostępność do opieki zdrowotnej.

Przypadek Macrona

Historyk, politolog, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dyplomacji Uniwersytetu Witolda Wielkiego Šarūnas Liekis sądzi, że nowy premier w większości wypadków działa stereotypowo.

— Sądzę, że możemy dostrzec pewną analogię pomiędzy Sinkevičiusem a Emmanuelem Macronem. Idąc na wybory prezydenckie Macron deklarował, że jego celem jest utrzymanie centrystycznej polityki. Rządy politycznego centrum były dla niego podstawą. Odcinając się od lewicy i prawicy chciał swoją kadencję oprzeć na technokratycznych rządach. Czym okazały się te technokratyczne rządy? Generalnie bankructwem finansowym i protestami. Raczej jego obóz przegra w przyszłorocznych wyborach. W moim przekonaniu na Litwie jest kontynuowana polityka centrum. Nie dostrzegam żadnych socjaldemokratycznych pomysłów. Czym to się zakończy dla Sinkevičiusa, to czas pokaże. Mamy podobne procesy, które zachodzą we Francji, tylko zachodzą wolniej i z opóźnieniem — oświadcza politolog w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

— Na obecnym etapie nie dostrzegam niczego, co można byłoby uznać za sukces socjaldemokratów i premiera. Cena paliwa na Litwie jest jedna z największych w Europie. Jednak odnoszę wrażenie, że nikogo to nie obchodzi — dzieli się Liekis.

Migracja i demografia

Analityk powiązany z Wileńskim Instytutem Analizy Politycznej Matas Baltrukevičius sądzi, że ocena działalności premiera zależy od tego, jakie oczekiwania posiadamy względem nowego rządu. — Jeśli obecną sytuację porównamy ze startem rządów Gintautasa Paluckasa lub Ingi Ruginienė, to początek rządu Mindaugasa Sinkevičiusa można określić, jako bardziej składny i zgrabny. W przypadku tworzenia drużyny politycznej, to musimy przyznać, że nie było takich historii, jak Ignotas Adomavičius, Aleksandras Brokas, czy Valentinas Gavrilovas. Ewidentnie widać, że wybór osób był bardziej dojrzały — komentuje analityk dla „Kuriera Wileńskiego”.

Baltrukevičius zaznacza, że nowemu premierowi nie udało się do końca uniknąć skandali. W tym wypadku chodzi o ewentualne fikcyjne zatrudnienie małżonki czy kwestia doktoratu premiera.

— Jeśli musiałbym wymienić podstawowe kierunki obecnego rządu, to wskazałbym zaostrzanie polityki migracyjnej oraz polityka demograficzna. Chyba warto odnotować, że obecny premier na tle poprzedników o wiele rzadziej się komunikuje. Specjalnie nie liczyłem, ale mam takie wrażenie, że Sinkevičius udzielił dużo mniej wywiadów niż w tym samym okresie Paluckas czy Ruginienė. Warto podkreślić, że chociaż należy do socjaldemokratów, to raczej nie jest politykiem ideologicznym. Jest politykiem samorządowym. W samorządzie kwestii ideologicznych jest niedużo. Sinkevičius jest raczej od rozwiązywania powstałych problemów. Ostatnio pojawił się nawet taki epitet: Mindaugas Sinkevičius „mer Litwy”. Chyba coś w tym jest — zaznacza analityk.

WYDA-sinkevicius-2026-10-27-2
„Socjaldemokraci nie byli przygotowani do przejęcia sterów państwa” — sądzi konserwatysta Laurynas Kasčiūnas | Fot. Dainius Labutis, ELTA

Opozycja i koalicja

Pracę premiera ocenili zarówno opozycja jak i partnerzy koalicyjni. Liderka liberałów Viktorija Čmilytė-Nielsen oświadczyła, że Sinkevičius nie wykorzystał danej mu szansy. „Miał wszelkie możliwości do stabilizacji sytuacji. Do pokazania się lepiej niż jego poprzedniczka, która popełniła niemało błędów. Czy z tego skorzystał? Moim zdaniem – nie” — skomentowała dla agencji informacyjnej ELTA polityk.

Przewodniczący konserwatystów Laurynas Kasčiūnas jest zdania, że nowy szef rządu prezentuje się bardziej solidnie, niż Inga Ruginienė. „Strukturalne problemy socjaldemokratów, które zaczęły się po wygranych wyborach do Sejmu, kiedy ewidentnie nie byli przygotowani do przejęcia sterów państwa i zaproponowania Litwie profesjonalistów, kompetentnych ludzi, którzy mogliby skutecznie kierować naszym państwem we wszystkich dziedzinach, są oczywiste. Socjaldemokraci nie potrafią rozwiązać tych swoich strukturalnych problemów nawet teraz, po sformowaniu już trzeciego rządu” — wyznał Kasčiūnas.

Bardziej przychylnie wypowiedzieli się koalicjanci. „W mojej subiektywnej ocenie radzi sobie lepiej, ponieważ miał nieco inne doświadczenie niż Inga Ruginienė. Nie mówię tego, by ją krytykować, po prostu obiektywne okoliczności są takie, że ma większe doświadczenie na stanowiskach kierowniczych. Wcześniej pracował też przez pewien czas w rządzie, miał więc zapewne lepsze rozeznanie i wyobrażenie o tym, jak wygląda ta praca. Moim zdaniem lepiej radzi sobie z wykonywaniem tych obowiązków” — oświadczył lider „chłopów” Aurelijus Veryga.

Przywódca „demokratów” Virginijus Sinkevičius uważa, że początek urzędowania premiera jest owocny. „Myślę, że najważniejsze jest to, iż dotrzymywane są podstawowe zobowiązania. Dla demokratów bardzo ważny był pakiet rozwiązań wspierających rodziny. Cieszę się, że udało nam się osiągnąć porozumienie w sprawie tego pakietu, zwłaszcza w dwóch kluczowych kwestiach” — podzielił się europoseł.

Obecną koalicję rządzącą stanowią socjaldemokraci, Związek Demokratów „W imię Litwy”, posłowie z ramienia Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych oraz AWPL-ZChR.


Afisze

Więcej od autora