„Przysięgam być wierny Republice Litewskiej, szanować i przestrzegać jej Konstytucji oraz ustaw, strzec integralności jej terytorium. Przysięgam ze wszystkich sił umacniać niepodległość Litwy, uczciwie służyć ojczyźnie, demokracji i dobru narodu litewskiego. Tak mi dopomóż Bóg” — oświadczył Mindaugas Sinkevičius podczas zaprzysiężenia w Sejmie, które odbyło się we wtorek, 14 lipca.
Lepsza sytuacja
Rząd kierowany przez Sinkevičiusa został utworzony przez frakcje socjaldemokratów, Związku Demokratów „W imię Litwy” oraz Litewskiego Związku Chłopów, Zielonych i Rodzin Chrześcijańskich.
— Dobrą rzeczą jest, że Mindaugas Sinkevičius będzie premierem. Jest szefem partii i to on odgrywa najważniejszą rolę w podejmowaniu kluczowych decyzji. Inga Ruginienė miała o wiele gorszą sytuację. Była szefową rządu, ale nie była przewodniczącą partii. Zawsze miała z tyłu głowy, że w każdej chwili mogła być zdymisjonowana. Taka sytuacja na pewno miała wpływ na nią osobiście. Ministrowie również nie zawsze robili to, co musieli i to, co było im kazane, ponieważ nie miała wystarczającego wpływu, aby przeforsować swoje stanowisko — oświadczył w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” politolog i komentator polityczny Kęstutis Girnius.

Nowi ministrowie
Stanowisko ministra finansów objął Taurimas Valys, ministra środowiska — Ieva Andriulaitytė, ministra kultury — Lukas Alsys, ministra spraw wewnętrznych — Martynas Katelynas, a ministra opieki społecznej i pracy — Inga Ruginienė. Na swoich stanowiskach pozostaną: minister obrony Robertas Kaunas, minister oświaty, nauki i sportu Raminta Popovienė, minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys oraz minister transportu i komunikacji Juras Taminskas.
Pracę w nowym rządzie będą kontynuować także delegowana przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie — Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR) minister sprawiedliwości Rita Tamašunienė. Nadal będzie piastował stanowisko oddelegowany przez „chłopów” minister gospodarki i innowacji Edvinas Grikšas. Ministrami energetyki, zdrowia oraz rolnictwa zostali przedstawiciele Związku Demokratów „W imię Litwy”: Lukas Savickas, Linas Kukuraitis i Kęstutis Mažeika.
Bardziej stabilny
Rozmówca „Kuriera Wileńskiego” sądzi, że nowy rząd będzie bardziej stabilny niż dwa poprzednie w obecnej kadencji Sejmu.
— Sinkevičius jest przewodniczącym partii i ostatnie słowo należy do niego. Dlatego nowy premier będzie o wiele silniejszy niż jego poprzedniczka. Ministrowie będą czuli większą presję i będą wykonywali to, co premier będzie uważał za słuszne. Z tej racji ten rząd będzie bardziej zjednoczony. Jeśli też będzie bardziej mądry, to być może doczekamy się pozytywnych następstw — mówi politolog.
— Jeśli spojrzymy wstecz, to premierzy na Litwie rzadko zmieniali się. Ta obecna zmiana premierów nie jest charakterystyczna dla naszego kraju. Dlatego, jeśli mamy do czynienia z wyjątkiem a nie regułą, to raczej teraźniejszy rząd dotrwa do końca kadencji — dodaje nasz rozmówca.
Zdaniem komentatora politycznego obecnie socjaldemokraci przeżywają kryzys.
— Socjaldemokraci osłabli pod względem intelektualnym. Brakuje im mądrych głów oraz stanowczych przywódców. Większość z nich to prowincjonalni i regionalni politycy. Brakuje ludzi, którzy mogliby udzielać się w polityce ogólnokrajowej — sądzi Kęstutis Girnius.



