Trzeci szef rządu. Czy Sinkevičius będzie lepszym premierem niż Ruginienė?

Powstaje nowa koalicja rządząca. Litwa będzie miała już trzeciego premiera w obecnej kadencji Sejmu. Czy Mindaugas Sinkevičius okaże się lepszym szefem rządu niż jego poprzedniczka? „W teraźniejszej kadencji sejmowej mieliśmy sporo niespodzianek” — w rozmowie z „KW” komentuje wydarzenia w rządzie Andrzej Pukszto.

Czytaj również...

Rada partii socjaldemokratycznej, przed dwoma dniami, oficjalnie postanowiła oddelegować na stanowisko premiera przewodniczącego partii Mindaugasa Sinkevičiusa. Ma on stanąć na czele nowego rządu koalicji, którą mają tworzyć cztery partie: socjaldemokraci, Związek Chłopów i Zielonych, AWPL-ZChR oraz Związek Demokratów „W imię Litwy”. Demokraci mają zamienić dotychczasowego partnera koalicyjnego – partię „Świt Niemna”.

Sporo niespodzianek

Nowy, jeszcze nie zatwierdzony, premier poinformował media, że nowy rząd ma rozpocząć pracę na początku lipca. „Najprawdopodobniej to ten tydzień po Dniu Państwa, po Dniu Koronacji Mendoga, będzie realnym terminem na zakończenie procesów. Ale z drugiej strony czasami obowiązuje 15-dniowy termin, który można wykorzystać w pełni, choć można się też uporać ze wszystkim w ciągu 7-8 dni. To, jak wszystko się ułoży, zobaczymy” — powiedział polityk w wywiadzie dla agencji informacyjnej BNS.

Politolog Andrzej Pukszto na obecnym etapie nie chce prognozować, czy powstająca koalicja oraz rząd dotrwają do końca kadencji.

— W teraźniejszej kadencji sejmowej mieliśmy sporo niespodzianek. W ciągu dwóch lat będziemy mieli już trzeciego premiera. Sądzę, że powstająca koalicja będzie bardziej stabilna niż koalicja ze „Świtem Niemna”. Nie można jednak zagwarantować, że z szafy nie wylecą nowe szkielety. Gintautas Paluckas podał się do dymisji nie ze względu na koalicję, tylko ze względu na niejasne osobiste powiązania biznesowe. Teraz można powiedzieć jedno: są wszelkie szanse do przetrwania do końca kadencji. Wszystkie partie rozumieją, że zostało mniej niż połowa kadencji i dlatego będą się starali wysłać pozytywne sygnały dla swych wyborców — zauważa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” naukowiec z Uniwersytetu Witolda Wielkiego.

Atuty Sinkevičiusa

Zdaniem rozmówcy Mindaugas Sinkevičius ma pewne atuty, by być lepszym premierem. Przewodniczący Sejmu Juozas Olekas oświadczył, że trzyma kciuki, aby nowy premier okazał się lepszy niż poprzedni.

— Generalnie jest lepsza sytuacja, kiedy przewodniczący największej partii zostaje premierem. Jest to klasyczna sytuacja praktykowana w demokracjach zachodnich. Na Litwie ciągle jest z tym na bakier, jednak zdrowy rozsądek oraz oczekiwania wyborców idą w tym kierunku, aby być jak najbliżej modelu zachodniego. Z drugiej strony warto odnotować, że doświadczenie Sinkevičiusa nie jest zbyt duże, ale większe niż Ingi Ruginienė — podkreślił Pukszto.

Media podały, że Inga Ruginienė ma powrócić na stanowisko ministra opieki socjalnej i pracy, z którego właśnie zaczynała swą karierę w rządzie. To dla portalu 15min.lt potwierdziły to trzy źródła w partii socjaldemokratycznej. Obecna minister Jūratė Zailskienė nie potwierdziła tej informacji i podkreśliła, że nadal wykonuje swoją pracę, a plany dotyczące przyszłości w swoim czasie skomentuje nowy premier. Wcześniej Sinkevičius oświadczył, że Ruginienė na pewno otrzyma odpowiednie stanowisko. Inga Ruginienė została premierem pod koniec sierpnia 2025 r.

— Słabe strony pani premier to brak doświadczenia, słaba komunikacja, słaba polityka zagraniczna. Opieszałość w reagowaniu na sytuacje kryzysowe, czy to walka z balonami przemytniczymi, zatrzymanie funkcjonariuszy podejrzanych o przemyt, czy ostatnio wyciek danych z Centrum Rejestrów — wylicza „grzechy główne” odchodzącej szefowej rządu politolog Uniwersytetu Witolda Wielkiego.

wyda-premier-2026-06-18-2-PORTAL
Inga Ruginienė została premierem pod koniec sierpnia 2025 r. | Fot. Žygimantas Gedvila, ELTA

Burzliwa historia koalicji

Obecna koalicja rządząca powstała pod koniec 2024 r. Początkowo tworzyły ją następujące partie: socjaldemokraci, Związek Demokratów „W imię Litwy” oraz „Świt Niemna”. Latem 2025 r. w mediach pojawiły się informacje dotyczące niejasnych i nieprzejrzystych powiązań biznesowych Gintautasa Paluckasa, który ostatecznie podał się do dymisji. W nowym rozdaniu koalicyjnym demokratów zamienili Związek Chłopów i Zielonych oraz AWPL-ZChR.

Socjaldemokraci ciągle byli krytykowani za bycie w koalicji ze „Świtem Niemna” ze względu na kontrowersyjne wypowiedzi jej lidera Remigijusa Žemaitaitisa. Posłowie partii Žemaitaitisa nie poparli budowy nowego poligonu w Kopciowie. Teraz „Świt Niemna” znalazł się w opozycji, a demokraci wrócili do rządu, ale bez swego wcześniejszego lidera Sauliusa Skvernelisa, który został oskarżony o korupcję.

Czy w obecnej sytuacji „Świt Niemna” bardziej skorzysta, czy straci?

— Nie sądzę, aby „Świt Niemna” stracił na wyjściu z koalicji. Myślę, że ich popularność będzie na podobnym poziomie co teraz. Wszystko będzie zależało, czy pojawią się na scenie politycznej kolejne projekty populistyczne. Wiemy, że coś próbuje stworzyć Ignas Vėgėlė. Są też pewne działania Vytautasa Sinicy. Elektorat populistyczny nie jest mały, ale nie powiedziałbym, że ten elektorat się rozrasta — komentuje Andrzej Pukszto.

W nowym rządzie Związkowi Demokratów przypadną trzy ministerstwa: energetyki, rolnictwa oraz zdrowia. Lider demokratów Virginijus Sinkevičius poinformował prasę, że kiedy kandydatury na ministrów zostaną omówione z liderem socjaldemokratów oraz prezydentem, to od razu zostaną podane do wiadomości publicznej.


Afisze

Więcej od autora