Nowy rząd, nowa koalicja. Politolog ocenia szanse kolejnej ekipy

Mindaugas Sinkevičius będzie trzecim premierem w ciągu niespełna dwóch lat. Andrzej Pukszto w rozmownie z „KW” sądzi, że obecny kryzys wśród demokratów jest spowodowany tym, że stara gwardia partyjna nie przygotowała sobie następców.

Czytaj również...

W ostatnim dniu czerwca Sejm zaaprobował kandydaturę Mindaugasa Sinkevičiusa na stanowisko premiera. Kandydata poparło 80 posłów, dwóch głosowało przeciw, a 28 wstrzymało się. Później, w tym samym dniu, prezydent podpisał dekret mianujący polityka premierem i powierzył mu misję tworzenia rządu.

Machinacje finansowe i korupcyjne

Politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego Andrzej Pukszto sądzi, że Sinkevičius nie jest mocnym kandydatem na szefa rządu.

— Ciągle wychodzą jakieś powiązane z nim niewielkie machinacje finansowe i korupcyjne. Nie są to duże machinacje, tym niemniej rzucają cień. Tak samo stało się teraz, kiedy nazajutrz po zatwierdzeniu na stanowisko premiera, wyszły na jaw informacje, że polityk sprywatyzował i sprzedał działkę pod budowę. Nie jest to być może duża afera, ale ciągle kamienie i kamuszki wpadają w koła machiny, którą obecna koalicja próbuje uruchomić — oświadczył w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” ekspert.

1 czerwca LRT opublikowało wyniki śledztwa dziennikarskiego, z którego wynika, że w 2024 r. Sinkevičius nabył działkę należącą do państwa, a po niecałym roku sprzedał ją pięciokrotnie drożej. Działka została kupiona za 11,67 tys. euro, a sprzedana za 55. Nabywcą została spółka Fondatum.

„Na działce o powierzchni 38,23 arów, położonej przy głównej ulicy J. Basanavičiausa w centrum Janowa, obecnie znajduje się myjnia samochodowa Smart Wash należąca do spółki Fondatum z Jurborka. Jednym z jej rzeczywistych beneficjentów był wówczas Viktoras Uspaskich” — czytamy w materiale dziennikarskim. Nowy premier jednak odpiera wszelkie zarzuty, twierdząc, że działkę nabył i sprzedał jako zwykły obywatel.

wyda-sinkevicius-2026-07-02-2-PORTAL
Nowym ministrem opieki społecznej i pracy ma zostać była premier Inga Ruginienė | Fot. Andrius Ufartas, ELTA

Zmiany w rządzie

Sinkevičius poinformował, że w nowym rządzie zajdą zmiany również w resortach należących do socjaldemokratów. Przed zamknięciem numeru nie była jeszcze znana pełna lista ministrów. Wiadomo natomiast, że nowym ministrem opieki socjalnej i pracy ma zostać była premier Inga Ruginienė. Obecną minister kultury Vaidę Aleknavičienė ma zamienić teraźniejszy kanclerz tego resortu Lukas Alsys. Nie wiadomo, czy stanowisko utrzyma minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys. Zdaniem premiera jego dalszy los pozostaje pod znakiem zapytania.

Sinkevičius przyznał, że rozważa alternatywę dla pełniącego obowiązki ministra finansów Kristupasa Vaitiekūnasa. Jego zdaniem stanowisko to mógłby objąć również wiceminister spraw zagranicznych Taurimas Valys.

„Rozważam dwa warianty — to po prostu etap analizowania, który z nich byłby lepszy. Nie chodzi o to, że któryś z kandydatów się nie sprawdza lub sobie nie radzi. Obaj dobrze wykonują swoje obowiązki — jeden w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, drugi w Ministerstwie Finansów. Ale, jak wiadomo, premier zazwyczaj sam wybiera swojego ministra finansów” — powiedział desygnowany premier.

Co z Kondratowiczem?

Nie wiadomo też, czy utrzyma się Władysław Kondratowicz w fotelu szefa resortu spraw wewnętrznych. Jego miejsce może zająć wiceprzewodniczący partii Martynas Katelynas.

„Ta kwestia również jest jeszcze przedmiotem rozważań. Spotkałem się z Kondratowiczem, natomiast z Katelynasem rozmawiałem jedynie przez telefon. Analizy nadal trwają, ale decyzje jeszcze nie zapadły” — powiedział we środę polityk.

Szanse ekipy

Mindaugas Sinkevičius jest synem polityka Rimantasa Sinkevičiusa. W 2007 r. został radnym w rejonie janowskim. W 2011 r. został merem rejonu janowskiego, a w 2015 uzyskał reelekcję. W 2016 r. został ministrem gospodarki. Na stanowisku utrzymał się rok, ponieważ socjaldemokraci opuścili koalicję rządzącą. W latach 2019 oraz 2023 ponownie zdobywał urząd mera. W 2026 r. został nowym przewodniczącym socjaldemokratów.

Andrzej Pukszto uważa, że mimo wielu lat w polityce, nowemu premierowi brakuje nadal odpowiedniego doświadczenia.

— To widać również w kontekście ludzi, których dobiera do nowego rządu. Można odnieść wrażenie, że nie kształtuje rząd, tylko administrację rejonowego samorządu. Te nazwiska, które padają, są słabe. Moja prognoza jest taka, że jeśli nie będzie większych kryzysów wywołanych czynnikami wewnętrznymi lub zewnętrznymi, to być może ten rząd dociągnie do końca kadencji. Natomiast, jeśli do drzwi koalicji zapuka nawet średniej wielkości kryzys, to ta ekipa nie da rady — zaznaczył politolog.

Brak następców

Ostatnie wybory sejmowe odbyły się w 2024 r. Nową koalicję rządzącą stworzyli: socjaldemokraci, Związek Demokratów „W imię Litwy” oraz partia „Świt Niemna”. Premierem został Gintautas Paluckas, który po niecałym roku podał się do dymisji. W 2025 r. zawiązała się nowa koalicja. Na miejsce demokratów przyszli „chłopi” i AWPL-ZChR. Szefem rządu została Inga Ruginienė. Znów po roku dotychczasowa koalicja upadła. Świt Niemna znalazł się poza koalicją, a demokraci powrócili do władzy.

Rozmówca naszego dziennika sądzi, że obecny kryzys wśród socjaldemokratów wynika z tego, że stara gwardia nie chce rządzić, a młodzi liderzy jeszcze nie potrafią.

— Są doświadczeni politycy, jak Vilija Blinkevičiūtė, Juozas Olekas, Rasa Budbergytė czy Algirdas Sysas. Sądzę, że mogliby być bardziej aktywni na poziomie rządu. Im się jednak wydaje, że już zasłużyli sobie na emeryturę. Inna sprawa jest taka, że nie zadbano o następców. Kiedy spojrzymy na młodych liderów partii, to zobaczymy działaczy pokroju rejonowego. Oni dobrze się czują na poziomie samorządowym, ale niestety nie dorośli do poziomu rządowego — stwierdził Andrzej Pukszto.

W połowie czerwca porozumienie o utworzeniu nowej koalicji rządzącej podpisali przewodniczący klubów parlamentarnych Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, Związku Demokratów „W Imię Litwy” oraz Związku Litewskich Chłopów, Zielonych i Rodzin Chrześcijańskich. Nowa koalicja rządząca dysponuje w Sejmie 75 głosami.

Demokraci na stanowisko ministra rolnictwa zaproponowali Kęstutisa Mažeikę, na ministra energetyki Lukasa Savickasa, a na ministra zdrowia Linasa Kukuraitisa. Ministrowie „chłopów” i AWPL-ZChR pozostają bez zmian. W odchodzącym rządzie Polacy rządzili dwoma ministerstwami: Rita Tamašunienė z AWPL-ZChR była ministrem sprawiedliwości, a Władysław Kondratowicz – szefem resortu spraw wewnętrznych.

Afisze

Więcej od autora