Rząd Ingi Ruginienė utrzymał się niespełna rok. We wtorek (23 czerwca) odbyło się ostatnie posiedzenie rządu, na którym poinformowano o dymisji. „Jestem dumna i cieszę się, że dzięki mojemu zespołowi — zarówno ministrom, jak i moim doradcom — mogę dziś odejść z podniesioną głową i spokojnym sercem” — oświadczyła dziennikarzom Inga Ruginienė.
Co się udało?
Polityk w rozmowie z mediami podkreśliła, że w polityce nie ma nic stałego. „My politycy musimy umieć zrozumieć, że nasze stanowiska i stołki nie są wieczne. Dany nam jest pewien czas do zrobienia dobrych spraw. Moim zdaniem ten rząd ten okres odpowiednio wykorzystał” — dodała odchodząca premier. Przyznała też, że nie wszystkie sprawy udało się załatwić: „Ale zawsze pracowaliśmy na rzecz dobra państwa i mieszkańców”.
Decyzja o zmianie koalicji została podjęta po tym, gdy największa siła koalicji postanowiła zerwać współpracę z partią „Świt Niemna” kierowaną przez Remigijusa Žemaitaitisa. W ciągu dziewięciu miesięcy odchodzącemu rządowi udało się między innymi przeforsować rekordowy budżet obronny. Wydatki na obronę w roku bieżącym wynoszą 4,79 mld euro, czyli 5,38 proc. PKB. W budżecie uwzględniono również wyższe emerytury i świadczenia socjalne, wzrosły też wynagrodzenia nauczycieli, lekarzy, pracowników sektora budżetowego i części innych grup zawodowych. Pomimo protestów i sprzeciwu rządowi udało się przygotować, a następnie przeprowadzić przez Sejm ustawę o utworzeniu nowego poligonu w Kopciowie.

II filar emerytalny
Za rządów Ruginienė na początku roku otwarto uchwalone wcześniej przez Sejm dwuletnie okno możliwości rezygnacji z oszczędzania w drugim filarze emerytalnym. Dotychczas z programu wystąpiło lub wypłaciło część środków ponad pół miliona mieszkańców Litwy — ponad jedna trzecia uczestników systemu. Łączna wartość wypłaconych środków przekroczyła 3 mld euro.
— W moim przekonaniu wszystkie rządy po Sauliusie Skvernelisie, czyli od 2020 r., żadnych innowacji dotyczących polityki publicznej nie proponowały. Osiągnięciem rządu Ingi Ruginienė z pewnością była reforma dotycząca drugiego filaru emerytalnego. Natomiast w pozostałych kwestiach zarówno socjaldemokraci oraz konserwatyści prowadzą neoliberalną politykę skierowaną na mniejszy udział państwa w życiu publicznym oraz na rozwiązywanie problemów przy pomocy rynku. Widzimy jednak, że wolny rynek sam z siebie nie jest w stanie nic rozwiązać — podkreśla Šarūnas Liekis, historyk, politolog, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dyplomacji Uniwersytetu Witolda Wielkiego historyk i politolog.
Liczne kontrowersje
Rządowi Ruginienė towarzyszyły też liczne kontrowersje. Początkowo ministrem kultury w miał zostać delegowany przez „Świt Niemna” Ignotas Adomavičius. Nominacja i powołanie wywołały duży protest środowisk kulturalnych. Po tygodniu Adomavičius musiał ustąpić ze stanowiska.
Rząd borykał się również z problemem puszczanych z terytorium Białorusi balonów, które paraliżowały pracę lotniska. Rząd zamknął na ponad dwa tygodnie lądową granicę z Białorusią. W efekcie na Białorusi utknęły litewskie ciężarówki, które wróciły do kraju dopiero wiosną. Gabinet przygotował przyjęte poprawki zaostrzające odpowiedzialność karną za przemyt drogą powietrzną.
W końcówce rządów pojawiła się informacja o wycieku danych z Centrum Rejestrów. Prokuratura obecnie prowadzi dochodzenie dotyczące możliwego przywłaszczenia ponad 600 tys. wpisów z rejestru nieruchomości.
— Warto podkreślić, że ani wyciek danych z Centrum Rejestrów, ani kryzys balonowy, to nie są rzeczy, do powstania których przyczynił się rząd Ingi Ruginienė. Te problemy dojrzewały od dawna. Niestety na Litwie bardzo lubimy mówić o bezpieczeństwie cybernetycznym, ale zazwyczaj kończy się na rozmowach. Niestety państwo notorycznie jest osłabiane i mamy taki rezultat — podkreśla Šarūnas Liekis.

Nowa koalicja
W ubiegłym tygodniu frakcje parlamentarne Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, Związku Demokratów „W imię Litwy”, Związku Chłopów, Zielonych i Rodzin Chrześcijańskich podpisały umowę koalicyjną i zgłosiły na stanowisko premiera przewodniczącego socjaldemokratów Mindaugasa Sinkevičiusa. Zgodnie z umową koalicyjną demokratom przypadną Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Rolnictwa oraz Ministerstwo Energetyki. Przedstawiciele chłopów i AWPL-ZChR zachowają nadzór nad Ministerstwem Gospodarki i Innowacji oraz Ministerstwem Sprawiedliwości. Pozostałe resorty przypadną socjaldemokratom.
Politolog nie chce na obecnym etapie prognozować, jaka przyszłość czeka nowy rząd na czele z Mindaugasem Sinkevičiusem.
— Teraz nie znamy nawet składu przyszłego rządu. Nasz system polityczny ewidentnie nie toleruje jednak polityków posiadających wyraźne własne zdanie. Są pewne postulaty w umowie koalicyjnej, jak na przykład obiecujące wsparcie rodzinie. Zobaczymy jednak, jak będą realizowane w rzeczywistym życiu. Trzeba też pamiętać, że realizacja postulatów zależy od wielu czynników: charakteru polityka, przygotowania osobowego i zawodowego, przygotowanej analizy sytuacji. Tych rzeczy w polityce litewskiej bardzo brakuje — podkreśla rozmówca „Kuriera Wileńskiego”.
Dekret prezydenta
W czwartek prezydent Gitanas Nausėda zamierza przedstawić kandydaturę przewodniczącego socjaldemokratów Mindaugasa Sinkevičiusa na stanowisko premiera. „Prawdopodobnie w popołudniowej części posiedzenia Sejmu zostanie przedstawiony dekret prezydenta dotyczący premiera” — powiedział przewodniczący Sejmu Juozas Olekas na posiedzeniu starostów frakcji.
Informację tę potwierdził również doradca prezydenta Paulius Baltokas. „Rzeczywiście plan jest taki, że prezydent wraca z delegacji służbowej i pojedzie prosto do Sejmu. Trudno jeszcze dokładnie powiedzieć, kiedy to nastąpi, ponieważ dopracowywane są ostatnie szczegóły. Będzie to jednak pod koniec dnia pracy, nieco później niż obecnie przewiduje harmonogram posiedzenia” — wyjaśnił Baltokas.
Zdaniem rozmówcy naszego dziennika, w odróżnieniu od poprzedniej koalicji konserwatywno-liberalnej lub dzisiejszej lewicowo-populistycznej, to właśnie rząd Sauliusa Skvernelisa miał odpowiednią wyrazistość, która na przykład wyrażała się poprzez takie decyzje, jak ograniczenie sprzedaży alkoholu.
— Tam mieliśmy ewidentnie do czynienia z ideologicznym przekazem. Tu mówię o czasie, kiedy Skvernelis stał na czele rządu, gdzie siłą przewodnią był Związek Chłopów i Zielonych. Później Skvernelis podryfował w inną stronę. Tym niemniej wówczas jego rząd prowadził inną politykę niż jego poprzednicy — dodaje Šarūnas Liekis.





