Warszawa: „Polska popiera plany”
Wiceminister obrony Polski Paweł Bejda oświadczył w czwartek 26 marca dziennikarzom w Suwałkach, że terytorium poligonu wojskowego w Kopciowie nie zostanie rozszerzone w stronę Polski. Dodał, że trwają negocjacje, by poligon zlokalizowano w odpowiedniej odległości od granicy — częściowo ze względu na protesty mieszkańców w okolicach Sejn.
Po fali medialnych spekulacji polskie Ministerstwo Obrony Narodowej wydało w piątek komunikat precyzujący stanowisko.
„Polska popiera plany sojuszników, w tym Litwy, dotyczące rozbudowy infrastruktury poligonów” — czytamy w oświadczeniu. Resort podtrzymał też deklarację o ewentualnej pomocy polskich specjalistów ds. infrastruktury. „Jeśli w przyszłości polskie siły zbrojne zostaną zaproszone do udziału w ćwiczeniach na poligonie w Litwie, wezmą w nich udział” — czytamy.
Kaunas: „Po co wywoływać falę dezinformacji?”
Minister ochrony kraju RL Robertas Kaunas zareagował ostro. „Rozumiem, że wszystkim potrzebne są chwytliwe nagłówki, a opozycji — puste gadanie, jednak nic się nie zmieniło — plan jest taki sam, jak był. Po co wywoływać taką falę dezinformacji?” — napisał na Facebooku.
W komentarzu wideo opublikowanym przez ministerstwo Kaunas wyjaśnił, że po styczniowym spotkaniu z polskim ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem przekazał informację, iż Polska chciałaby trenować na poligonie w Kopciowie, a nie tworzyć go wspólnie.
„Polska nie widzi obecnie potrzeby tworzenia poligonu po swojej stronie, ponieważ posiada i rozbudowuje swoje poligony w innych miejscach” — powiedział Kaunas.
Podkreślił, że z polską stroną uzgodniono lokalizację poligonu w odległości 500 m od granicy.
„Korytarz Suwalski stanowi punkt krytyczny w razie wojny, dlatego po stronie litewskiej musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić jego obronność” — dodał minister.
Przewodniczący sejmowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rimantas Sinkevičius ocenił sytuację pragmatycznie.
„Jesteśmy już daleko, oni musieliby od początku wszystko zaczynać, wszystko by się opóźniło. Myślę, że państwo naturalnie doszło do wniosku, że lepiej jest korzystać z gotowego poligonu, niż budować go wspólnie” — powiedział BNS. Zapewnił też, że zostanie przyjęty pakiet mobilności wojskowej — „powstanie wojskowy Schengen”.
Główny doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa Deividas Matulionis nie widzi powodów do niepokoju. „Na pewno nie wycofają się ze wspólnej obrony, ponieważ jesteśmy sojusznikami w NATO i w razie potrzeby naprawdę liczymy na wsparcie Polski” — powiedział dla BNS.
Opozycja: porażka dyplomacji
Inaczej sprawę ocenia lider konserwatystów Laurynas Kasčiūnas.
„Wiadomości z Polski, że Warszawa nie chce wspólnego poligonu z Litwą i wolałaby, aby został on przeniesiony dalej od granicy państwowej, wskazują na poważną porażkę litewskiej dyplomacji i nieodpowiedzialne działania najwyższych rangą polityków” — napisał Kasčiūnas na Facebooku. Według niego władze „od dawna nie potrafią koordynować działań ani działać dyplomatycznie”, a „pomysły i rozważania są upubliczniane bez konsultacji z sojusznikami”. Mimo to zapewnił, że frakcja TS-LKD w Sejmie poprze ustawę o poligonie.
Rząd poparł w środę 18 marca utworzenie poligonu w Kopciowie, decyzję musi jeszcze zatwierdzić Sejm. Obiekt o powierzchni ok. 14,6 tys. ha pomieści jednocześnie 3,5-4 tys. żołnierzy. Większe ćwiczenia odbywałyby się ok. pięć razy w roku, mniejsze — na bieżąco. Decyzja wywołała protesty części mieszkańców; do Kopciowa udali się prezydent Nausėda, minister ochrony kraju i dowódca sił zbrojnych, by tonować nastroje.




