4
Chrześcijańskie Chiny mimo prześladowań

W połowie października grupa księży, zakonnic i wiernych z miasta Anyang w chińskiej prowincji Henan demonstrowała domagając się odszkodowania za budynek należący do diecezji. Lokalne władze zburzyły go, a pusty już teren zamierzają sprzedać. Na miejsce protestu katolików komunistyczne władze wysłały służbę bezpieczeństwa. Ta pobiła m. in. zakonnice. To nierzadki obrazek w Chińskiej Republice Ludowej, a i tak dość łagodny. Według międzynarodowej organizacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” ChRL należy do 10 najbardziej niebezpiecznych dla chrześcijan krajów świata.

Chiński dysydent i publicysta Cao Changqing twierdzi, że Pekin dobrze przestudiował to, co wydarzyło się w Polsce, gdzie Kościół katolicki odegrał ogromną rolę w procesie obalania dyktatury. Dlatego władze Chin od kilku lat wzmagają represje przeciwko chrześcijanom.

Ale mimo polityki władz, Chińczycy coraz częściej widzą chrześcijaństwo jako czynnik, który może odbudować zniszczoną przez komunistów tkankę narodu chińskiego. Dlatego już dziś w kraju jest ponad 100 mln chrześcijan i szacuje się, że w 2030 r. będzie ich 247mln. Chiny staną się więc krajem o największej liczbie chrześcijan na świecie.

Hana Shen
*Autorka jest publicystką „Gazety Polskiej Codziennie”

4 odpowiedzi to Chrześcijańskie Chiny mimo prześladowań

  1. czarek mówi:

    . Zapewne autorka wie ze panstwo chinskie jako jedyne w histori ludzkosci istnieje od zawsze ,tz. od momentu gdy historia zaczela byc pisana . Od zawsze tez Chiny sa panstwem swieckim . Bo przeciez Konfucionizm lub Taoizm nie mozna uznac za religie. Istnieja pewne “wierzenia ” ale nie ma to charakteru Credo. Narod chinski w zyciu codziennym kieruje sie racjonalizmem i przez wieki dobrze im tak bylo. Byc moze w roku 2030 bedzie w Chinach 247 mln Chrzescian. Beda to jednak chrzescianie chinscy , racjonalni , kierujacy sie w zyciu codziennym naukami Konfuciusza .

  2. Ja mówi:

    do Czarek:
    1. Żadne państwo nie istnieje “od zawsze”.
    2. Autorka mieszka na Tajwanie i – sądząc po nazwisku – jest żoną Chińczyka, zatem coś tam pewnie o Chinach wie.
    3. Istotą chińskiej filozofii, w tym również nauk Konfucjusza, nie jest żaden “racjonalizm”, tylko dążenie do budowy harmonijnego społeczeństwa (konfucjanizm) oraz do osiągnięcia przez człowieka harmonii z kosmosem (taoizm).
    4. Utożsamianie braku religii z racjonalnością jest wręcz śmieszne, szczególnie w przypadku kraju, w którym powszechnie wierzono we wróżby, w sterowanie przepływami kosmicznej energii, w którym cesarz musiał o danej porze roku ubrać szatę w takim, a nie innym kolorze i zamieszkań w takiej, a nie innej części pałacu, by nie zachwiać równowagą wszechświata.
    5. Chrześcijaństwo zyskuje wielu wyznawców w Korei, która przez wieki znajdowała się pod silnym wpływem Chin i której kultura jest ukształtowana przez konfucjanizm. W Korei Południowej chrześcijanie stanowią 28% społeczeństwa (katolicy – 11%, protestanci – 17%). Specyfika tamtejszego katolicyzmu polega na tym, że nowa wiara jest łączona z tradycyjnym kultem przodków, ze swego rodzaju świeckim kultem Konfucjusza oraz z wielkim szacunkiem dla rodzinnej i społecznej hierarchii. Konfucjanizm podkreśla bowiem wagę hierarchii, tradycji, rytuału i kładzie nacisk na kluczową rolę rodziny w społeczeństwie. W sumie nie jest to trudne do pogodzenia z chrześcijaństwem, może się natomiast nie podobać europejskim “racjonalistom”.

  3. czarek mówi:

    Jak bys przeczytal na spokojnie to co ja napisalem i to co ty napisales to ” W sumie nie jest to trudne do pogodzenia “. Dodam ze w zadnym miejscu nie napisalem ze ” Chiny lub Chinczycy to Ateisci “. Wiecej : Chincycy uwazaja sie za religijnych ludzi. Z tym ze ich religijnosc i to co uwaza sie u nas za religijnosc roznia sie tak jak chinski alfabet i latinski alfabet .

  4. Ali mówi:

    Prześladowania chrześcijan w Chinach zaczęły się zaraz po objęciu władzy przez komunistów. Na długo przed tzw. rewolucją kulturalną. Były to bardzo brutalne prześladowania, z publicznymi egzekucjami włącznie. W latach 50-tych chińscy komuniści szczególnie akcentowali kolonialny rodowód chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo było przedstawiane jako obca narośl na zdrowym ciele narodu chińskiego. Takie nowotwory, jak wiadomo, należy czym prędzej usuwać.
    Tak więc tradycje w narodzie chińskim nie giną. Ściśle rzecz biorąc nie w całym narodzie, ale w jego czerwonej części.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.