Ustawa o odpowiedzialności za rozwód: potrzebna czy nie?

Politycy, zaniepokojeni osłabnięciem znaczenia instytucji małżeństwa, zaczęli rozważania o tym, że potrzebny jest nowy projekt aktów prawnych, który ma dotyczyć odpowiedzialności za rozwód.

Rozważania o tworzeniu nowego aktu prawnego polegają na tym, że składając podanie o rozwód należy wskazać okoliczności rozwodu oraz odpowiedzialność. Zatem osoba, inicjująca sprawę rozwodu, w trakcie podziału majątku wspólnego ma ponieść większe straty finansowe. Stronnicy takiej ustawy uważają, że jej przyjęcie może powstrzymać małżonków od pochopnych decyzji o rozwodzie.

Girl in a jacket

Nie powinno dziwić, że idea podobnego projektu zrodziła się w głowach konserwatystów: przecież właśnie dana partia aktywnie wypowiada się za tradycyjne wartości rodzinne. Poseł Mantas Adomėnas jest jednym z inicjatorów rozważań nad nową ustawą. Członek partii konserwatystów twierdzi, że rodzina jest wielką socjalną wartością w państwie i wartość ta powinna odzwierciedlać się w ustawach.

— Odpowiedzialność, która dotyczy podziału majątku podczas rozwodu, może być dobrym bezpiecznikiem dla kobiet, które są zostawiane z powodu „młodych sekretarek”. Oczywiście ustawa taka również ma zapewnić bezpieczeństwo kobietom, które często powinny przyjąć obciążenie wychowywania i utrzymania dzieci, lecz nie mają środków na to — twierdził polityk.

Jednak adwokat Juozas Čivilis nie jest tak pozytywnie nastawiony względem koncepcji nowej ustawy. Prawnik powiedział „Kurierowi”, że już istnieją wszystkie potrzebne akty prawne i trzeba tylko umieć z nich korzystać.

— Sądzę, że taka regulacja nie jest potrzebna dla naszego systemu prawnego. Proszę zwrócić uwagę, że nie prawnicy proponują przyjęcie nowych ustaw, a osoby, które po prostu nie wiedzą, jakie unormowania już istnieją. A mamy ich wiele i na pewno są nawet takie, których już nie potrzebujemy, gdyż są zbyt stare i nieaktualne — zaznaczył Čivilis.
Z kolei mecenas Viktorija Čivilytė twierdzi, że warto bardziej zwrócić uwagę na uchylanie się jednego z małżonków od płacenia alimentów dla dzieci.

— Odpowiedzialność za rozwód nie jest właściwym pytaniem do rozważań parlamentarzystów. Bardziej należy zastanowić się nad tym, co mamy robić z rodzicami, którzy nie płacą alimentów — nie ma normalnego systemu, który przewidziałby właściwe sankcje za niepełnienie swoich obowiązków po rozwodzie — powiedziała „Kurierowi” Čivilytė.

Mecenas stwierdziła, że w ustawach istnieje odpowiedzialność prawna za uchylanie się od alimentów, jednak w praktyce sytuacja wygląda całkiem inaczej: mężczyzna przez dłuższy czas nie płaci alimentów, kobieta zwraca się do sądu. Jednak wystarczy, że mężczyzna zapłaci 100 lub nawet 20 Lt — i sprawa karna jest przerywana. Niepłacący z kolei może nadal nie zawracać sobie głowy alimentami.

Čivilytė, od lat zajmująca się sprawami rozwodów, podkreśla, że Kodeks Cywilny już teraz zawiera wiele gwarancji dla strony, która ucierpiała od rozwodu. Jednak w praktyce podobne gwarancje są bardzo rzadko stosowane.
— Ze smutkiem należy stwierdzić, że w naszym cywilizowanym społeczeństwie wciąż często działa taka zasada, że kobieta może pozwolić sobie mieć tyle dzieci, ile sama może ich utrzymać — mówi adwokat.