Blokada została nałożona w bezpośredniej odpowiedzi na ogłoszenie przez Litwę 11 marca 1990 r. Aktu Przywrócenia Niepodległości. Trwająca 75 dni blokada miała jeden zasadniczy cel — zmusić nasze państwo do wycofania się z deklaracji niepodległości. W praktyce jednak efekt okazał się odwrotny: zamiast osłabić determinację społeczeństwa, wzmocniła ona dążenia obywateli Litwy do suwerenności.
Konsekwencje dla gospodarki
Doc. dr Algirdas Jakubčionis, wykładowca Katedry Historii Nowożytnej na Wydziale Historii Uniwersytetu Wileńskiego w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że w czasie blokady ZSRS wstrzymał dostawy ropy naftowej, paliw i surowców do Litwy, co miało poważne konsekwencje dla gospodarki.
— Związek Sowiecki doszedł do wniosku, że nawet jeśli wprowadzenie blokady gospodarczej uderzy również w jego własne interesy ekonomiczne i przyniesie straty po stronie radzieckiej gospodarki, to i tak należy Litwę ukarać za jej decyzje polityczne. Głównym celem było za wszelką cenę ukaranie, podporządkowanie i wymuszenie posłuszeństwa Litwy, nawet kosztem własnych strat ekonomicznych. W praktyce oznaczało to, że władze w Moskwie nie brały pod uwagę pogorszenia sytuacji gospodarczej wewnątrz ZSRS, jeśli działania represyjne wobec innych republik miały przynieść efekt polityczny — mówi Jakubčionis.
Społeczne napięcia
Jak podkreśla historyk, celem polityki Kremla nie było jedynie zadanie strat gospodarczych Litwie. Równie istotne było wywołanie napięć w zakładach pracy, fabrykach i całym systemie przemysłowym. Zakładano, że pogarszająca się sytuacja ekonomiczna doprowadzi do destabilizacji rynku pracy.
W praktyce oznaczało to ryzyko utraty zatrudnienia przez część pracowników, spadek produkcji oraz narastającą inflację. Związek Sowiecki liczył również na eskalację napięć społecznych między Litwinami a ludnością rosyjskojęzyczną, która mogła być szczególnie niezadowolona z pogarszających się warunków bytowych.
Według historyka taki scenariusz miał prowadzić do niepokojów społecznych, które mogłyby zostać wykorzystane jako pretekst do interwencji siłowej pod hasłem „przywracania porządku” i zapobiegania zamieszkom. W praktyce oznaczałoby to możliwość użycia wojska oraz aparatu bezpieczeństwa do kontroli sytuacji, co wpisywało się w szerszą strategię utrzymania wpływów politycznych nad republikami dążącymi do niepodległości.
Litwa szybko się dostosowała
Choć presja gospodarcza była znacząca, a warunki życia uległy pogorszeniu, polityczny cel Moskwy nie został osiągnięty.
— Mimo trudności gospodarczych blokada nie osiągnęła swojego głównego celu. Kraj stosunkowo szybko poradził sobie z blokadą gospodarczą. Pamiętam, że był wtedy ciepły wiosenny okres, więc wcześniej zakończono ogrzewanie budynków. Wiele towarów Litwini sprowadzali z Kaliningradu, Białorusi i Łotwy. Choć blokada spowodowała trudności gospodarcze, nie osiągnęła swojego głównego celu. Litwa szybko dostosowała się do nowych warunków, a jej dążenie do niepodległości pozostało niezmienne — wspomina wykładowca Uniwersytetu Wileńskiego.



