Lekcja wychowawcza „z Polski” dla przedszkolanek z Niemenczyna

249
Przedszkolanki w rytmie muzyki pod opieką Beaty Samsel rysowały kreski, fale, kleiły bałwany. Fot. Ewa Gedris
Przedszkolanki w rytmie muzyki pod opieką Beaty Samsel rysowały kreski, fale, kleiły bałwany. Fot. Ewa Gedris

„Dzieci potrafią”— powtarzała w rytmie tańca podczas warsztatów metodycznych dla kadry pedagogicznej przedszkola w Niemenczynie Beata Samsel, nauczycielka dyplomowana warszawskiej Szkoły Podstawowej nr 141 im. Majora Henryka Sucharskiego. Przyjechała nie tylko zapoznać przedszkolanki z nowymi metodami wychowania, ale też przywiozła dzieciom prezenty w postaci książek, zabawek i innych rzeczy potrzebnych do nauki. Tego dnia na sali przedszkola w Niemenczynie do zabawy w pary stawały nie dzieci, ale tylko przedszkolanki. I co ciekawe nie było słychać głosów dziecięcych, ale tylko głośne i radosne okrzyki wychowawczyń przedszkola. Na „własnej skórze” wypróbowały zabawy taneczne, poprzez które dzieci mogą nauczyć się słynnego tańca łabędzi Piotra Czajkowskiego, dowiedzieć się, dokąd wpada strumyk, wyładować nadmiar energii jak też posprzątać zabawki w rytmie muzyki.

— Dzieci potrafią! Dzieci muszą się wykrzyczeć i powygłupiać! Dzieci to lubią! — wołała Beata Samsel ucząc kroków kolejnego tańca i zachęcając do wspólnej zabawy. Jak powiedziała, dziećmi trzeba się zajmować i wystarczy trochę wyobraźni, a nawet sprzątanie zabawek w rytmie muzyki stanie się przyjemnym obowiązkiem. Wychowawczynie, których ponad 30 zebrało się na sali, najpierw z podejrzeniem obserwowały każdy krok pani Beaty, jednak później z chęcią i entuzjazmem wcielały się w rolę Hiszpanek czy białych łabędzi. Przedszkolanki w rytmie muzyki wspólnie rysowały kreski, fale, kleiły bałwany.

— Widząc zadowolone twarze pań, jestem pewna, że jeżeli choć jedna z nich zastosuje to, czego się dzisiaj dowiedziała, to jeszcze większe zadowolenie będą miały na ich wychowankach — mówi Beata Samsel.

 

Przedszkolanki wyjaśniły, że na pewno zastosują rady i metody wychowawcze pani Beaty i to nie tylko w pracy pedagogicznej. Panie żartowały, że przedstawione zabawy taneczne są wspaniałą i dla dorosłych.

 

Beata Samsel, nauczycielka wczesnoszkolna z Warszawy, pochodzi z Litwy, urodziła się w rejonie święciańskim. Stąd ta nostalgia i miłość do polskich przedszkoli i szkół na Litwie. Dlatego w miarę możliwości, wykorzystując bezpłatne urlopy, wraz z mężem Tomasze już od pewnego czasu z darami w postaci książek, zabawek i przyborów szkolnych jeżdżą po polskich placówkach. W ubiegłych latach odwiedzili Podbrodzie i Maguny. Tymczasem w Niemenczynie goszczą już po raz drugi.

 

Wychowawczynie przedszkola na „własnej skórze” wypróbowały zabawy taneczne. Fot. Ewa Gedris
Wychowawczynie przedszkola na „własnej skórze” wypróbowały zabawy taneczne. Fot. Ewa Gedris

Tym razem dzieląc się serdecznością, pani Beata miała okazję podzielić się i swoim doświadczeniem, metodami wychowawczymi. Prezenty, które przywożą, są sponsorowane przez wydawnictwo JUKA, część z nich dla polskich dzieci na Litwie przynieśli rodzice wychowanków pani Beaty, a część jest kupowana przez państwo Samselów.

Jak powiedzieli, Polacy w Polsce pamiętają o swoich rodakach na Liwtie:

— Zdarza się, że internauci „Kuriera” kontaktują się z nami, aby poprzez nas przekazać swoje prezenty. Między innymi, nie tak dawno biblioteka w Prenach od internauty o nicku „Jan” otrzymała biurowe urządzenie wielofunkcyjne — powiedział Tomasz Samsel.