„Śmierć każdego człowieka to o jedną śmierć za dużo”

157

Na Litwie wczoraj odbyły się uroczystości poświęcone pamięci ofiar Holokaustu. Nie tyle głównym, ile najbardziej wymownym, akcentem obchodów było całodniowe czytanie nazwisk i zawodów mieszkańców wileńskiego getta zlikwidowanego właśnie we wrześniu 1943 roku. Ocenia się, że getto liczyło wtedy ponad 50 tys. wileńskich Żydów. Tylko nielicznym udało się przeżyć. Większość z nich, podobnie jak i ich rodacy z całej Litwy, została zamordowana przez nazistowskich siepaczy i ich litewskich popleczników w Lesie Ponarskim. Tu, przy memoriale ofiarom Holokaustu, odbyły się wczoraj główne uroczystości obchodów.

Chociaż podstawowe obchody poświęcone pamięci ofiar Holokaustu odbywały się głównie w miejscach związanych z ich męczeństwem i śmiercią, jednak również w Sejmie symbolicznie uczczono pamięć pomordowanych Żydów. W tym dniu większość z posłów pojawiła się na sali obrad z naklejoną na piersi żółtą Gwiazdą Dawida

— Tradycja noszenia żółtych gwiazd zrodziła się w okresie okupacji nazistowskiej. Mieszkańcy niektórych miast dobrowolnie nosili znaki, twierdząc, że gdyby każdy nosił ten symbol poniżenia człowieka, to dyskryminacyjna polityka Rzeszy byłaby bezsilna przed wspólnotą ludzką. Dziś ten gest nabiera nowego znaczenia — pokazuje, że każdy z nas rozumie zbrodnie przeciwko ludzkości i poprzez cichą obecność solidaryzuje się z rodzinami ofiar, rozumie cierpienia i znaczenie tych ludzi — mówili o akcji „Żółtej Gwiazdy” jej organizatorzy. Przygotowali oni około 100 nalepek dla posłów, więc — jak mówili — każdy chętny mógł uczestniczyć w tej akcji solidarności z ofiarami Holokaustu. Jednak — jak udało się nam ustalić — nie każdy z posłów był chętny do współudziału w akcji pamięci.

— Nie zastanawialiśmy się nad tą niechęcią, bo nie o to nam chodziło. Poprzez swoją akcję chcieliśmy zwyczajnie pokazać, że wielu ludzi solidaryzuje się dziś z ofiarami Holokaustu i o nich pamięta — mówi nam Tomas Tomilinas, jeden z organizatorów akcji. Jak wyjaśnia, akcję zorganizowała niezrzeszona w żadnej organizacji grupa wilnian, którzy w ten sposób spełniają swój obowiązek obywatelski. Akcja koordynowana jest poprzez internetowe portale społecznościowe.

Tymczasem w wileńskim kościele pw. św. Katarzyny od wczesnego rana do późnego wieczora były odczytywane nazwiska osób więzionych w wileńskim getcie i zgładzonych w Ponarach. Wilnianie i goście stolicy przeczytali tysiące imion i nazwisk osób zamordowanych w Ponarach oraz ich zawody. Ten swoisty apel pamięci trwał w sumie 15 godzin — od 7.00 do 22.00. Ale nawet w tym czasie nie zdążono odczytać nazwisk wszystkich ofiar wileńskiego getta. Zresztą, jak mówią współorganizatorzy, nie taki cel miała ta akcja, nazwana „Imiona”.

— Chcieliśmy pokazać, że za każdym nazwiskiem kryje się los konkretnego człowieka i jego śmierć. A śmierć każdego człowieka jest o jedną śmierć za dużo — mówią współorganizatorzy akcji „Imiona”.

Wczoraj, po południu, też w Wilnie, na Cmentarzu Antokolskim, został odsłonięty pomnik na cześć sprawiedliwego wśród narodów świata, Antona Szmidta. Austriak, który będąc sierżantem Vermachtu, uratował przed zagładą setki wileńskich Żydów. Toteż w uroczystości odsłonięcia pomnika wziął udział ambasador Austrii, Helmut Koller. Towarzyszyli mu wiceminister spraw zagranicznych Asta Skaisgirytė-Liauškienė, mer Wilna Artūras Zuokas oraz przedstawiciele litewskich wspólnot żydowskich.

Po południu, też w Wilnie, na dziedzińcu obecnego teatru dziecięcego „Lėlė”, gdzie w okresie II wojny światowej było wileńskie getto, odbył się uroczysty koncert pamięci, w którym wystąpili znani żydowscy wykonawcy, między innymi, Aleksandr Olszanecki, Avrom Brudno, czy też Noem Semer.

Uroczystości poświęcone pamięci ofiar Holokaustu będę kontynuowane w również dziś, w piątek, 23 września, który na Litwie jest Dniem Pamięci Ofiar Holokaustu. Z kolei rok 2011 jest ogłoszony Rokiem Ofiar Holokaustu.

Ponad 90 proc. z około 220 tys. litewskich Żydów została zamordowana podczas II wojny światowej przez nazistów i ich litewskich kolaborantów.