Więcej

    Nauczyciel — godna praca, ale płaca — niekoniecznie

    Czytaj również...

    Jak mówią sami nauczyciele, ich wypłaty nie są tragicznie, ale praca też nie jest łatwa, bo dotyczy naszych dzieci Fot. Marian Paluszkiewicz

    W środę na Litwie obchodzony jest Dzień Nauczyciela i z tej okazji redakcja „Kuriera Wileńskiego” składa najserdeczniejsze życzenia nauczycielom wszystkich szkół polskich na Litwie.

    Życzymy Wam wytrwałości i godnego wynagrodzenia. Właśnie wynagrodzenia, bo nauczyciel to nie tylko powołanie, ale też zawód, który musi być należycie wynagrodzony.

    W opinii pedagogów, chociaż uważa się, że w szkołach zarabia się więcej niż w innych sektorach, to jednak w rzeczywistości sytuacja zarobkowa wygląda nie najlepiej.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Nie można zaprzeczyć, że w szkolnictwie są, powiedzmy, dobre wynagrodzenia, jednak należy pamiętać, że zależą one głównie od liczby godzin lekcyjnych. A ich liczba stale się zmniejsza.

    — Oznacza to, że zmniejsza się również wynagrodzenie pedagogów. Gdyby to było z powodu zmniejszającej się liczby dzieci w szkołach, to byłoby do przyjęcia. Jest to jednak polityka resortu oświaty, który podobnie, jak i w przypadku polskiej oświaty na Litwie, zwyczajnie ignoruje interesy, a nawet opinie nauczycieli — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem” Audrius Jurgelevičius, przewodniczący Związku Zawodowego Oświaty Litewskiej (ZZOL). Dodaje też, że w ciągu ostatnich lat liczba dzieci w szkołach zmniejszyła się o około 24 tys. osób, natomiast liczba pracujących nauczycieli paradoksalnie wzrosła.

    Zdaniem przewodniczącego ZZOL, sytuacja zarobkowa w oświacie byłaby zadowalająca, gdyby właśnie nie zmniejszano liczby godzin lekcyjnych.

    — Ale, niestety, tak nie jest, więc tylko w ciągu ostatniego roku średnie wynagrodzenie pedagogów zmniejszyło się o około 40 litów — zauważa Jurgelevičius.

    Według niektórych źródeł oficjalnych, średnie wynagrodzenie pracowników oświaty wynosi około 3 tys. litów. Zdaniem samych pedagogów, takie dane są mocno przesadzone.

    — Nie wiem, skąd są te obliczenia, ale średnie wynagrodzenie nauczycieli na pewno nie wynosi tyle — mówi nam Adam Błaszkiewicz, dyrektor wileńskiego Gimnazjum im. Jana Pawła II. Dodaje też, że w jego placówce nauczyciel mający pełną liczbę godzin może liczyć od 1 700 do 1 900 litów na papierze, czyli na ręce około 1 300-1 400 litów. To wynagrodzenie może różnić się w różnych szkołach oraz w zależności od liczby uczniów i statusu palcówki.

    Jak mówią sami nauczyciele, na tle powszechnego ubóstwa oraz minimalnych emerytur i minimalnego wynagrodzenia, które otrzymuje większość społeczeństwa, ich wypłaty nie są tragiczne. Zaznaczają jednak, że chodzi o pracę z dziećmi, o kształtowanie światopoglądu młodego człowieka.

    — Nauczyciel to przede wszystkim powołanie i praca jego powinna być należycie wynagrodzona — mówi w rozmowie z „Kurierem” Irena Wolska, dyrektorka polskiego Gimnazjum im. J. Śniadeckiego w Solecznikach.

    Z tą opinią zgadza się również dyrektor Błaszkiewicz. Uważa on, że „iskra Boża” czasem jest ważniejsza od średniej dyplomu nauczycielskiego.

    — Staramy się więc zatrudniać nauczycieli z powołaniem — mówi dyrektor wileńskiego gimnazjum. I dodaje, że, jak na razie, to się szkole udaje.

    — Ostatnio sytuacja wyrównała się i to nauczyciel poszukuje szkoły, a nie odwrotnie. Dlatego mogliśmy wybrać najlepszych — mówi dyrektor wileńskiego gimnazjum.

    Podobna sytuacja jest również w Solecznikach.

    — Mamy zgrany zespół nauczycielski i rzadko bywa, żeby ktoś od nas odszedł — mówi nam dyrektorka Wolska.

    Ostatnio podwyżkę nauczyciele zdążyli wywalczyć sobie przed kryzysem Fot. Marian Paluszkiewicz

    Kierownicy placówek przyznają, że ostatnio były kłopoty ze znalezieniem lituanistów.

    — W związku z ostatnimi zmianami poszukiwaliśmy lituanistów, ale teraz nauczycieli nam nie brakuje — przyznaje dyrektorka solecznickiego gimnazjum.

    Przewodniczący ZZOL, Audrius Jurgelevičius, przyznaje, że chociaż w ostatnich latach zwiększyła się liczba zatrudnionych nauczycieli, to jednak jest sporo pedagogów poszukujących pracy. Ta tendencja niweluje zarobkowe oczekiwania nauczycielstwa, bo jak zauważa Jurgelevičius, w takiej sytuacji związkom trudno walczyć o podwyżki dla pedagogów.

    — Jednak zawsze jesteśmy do takiej walki gotowi — mówi związkowiec.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...