„Pogrzeb” różnorodności rodziny

Pod Sejmem protestujący społecznicy zainscenizowali pogrzeb rodziny Fot. Marian Paluszkiewicz

Zanim posłowie porozumieją się co do definicji „rodzina” (opartej na oficjalnym małżeństwie czy też wolnym związku), społeczeństwo organizuje symboliczny akt jej pogrzebania.

„Państwo grzebie opartą na miłości rodzinę. Pogrążone w żałobie społeczeństwo obywatelskie” — taki napis znalazł się na wieńcu pogrzebowym złożonym podczas zainscenizowanego pogrzebu przy Sejmie w ramach zorganizowanego w oryginalnej formie protestu przeciwko — jak to określili jej organizatorzy — próbie ugruntowania średniowiecznego pojęcia rodziny w Konstytucji.

— Posłowie postanowili na najwyższym szczeblu — konstytucyjnym — wtrącać się w życie prywatne ludzi. Jeszcze jesienią Sąd Konstytucyjny Republiki Litewskiej wyjaśnił, że w przyjętej w drodze referendum Konstytucji małżeństwo jest określane jako ważna, ale nie jedyna podstawa do założenia rodziny. Z kolei naszym zdaniem rodzina jest oparta przede wszystkim na uczuciach i powiązaniach międzyludzkich, nie zaś woli państwa przyznania rodziny czy nie — przemawiała w trakcie zorganizowanej w środę pod Sejmem akcji jedna z jej organizatorów Birutė Sabatauskaitė, prawnik z Litewskiego Centrum Praw Człowieka.

Ubrani w stroje żałobne organizatorzy akcji — przedstawiciele organizacji społecznych — nie tylko złożyli przy Sejmie przewiązany czarną wstęgą wieniec, ale również zarejestrowali w kancelarii Sejmu petycję, pod którą podpisało się ponad 20 organizacji i blisko 1 000 mieszkańców kraju. W odezwie nawołuje się posłów, żeby nie głosowali za proponowanymi poprawkami do 38 artykułu Konstytucji, w myśl których rodziną byłby tylko oficjalny związek małżeński.

— Żaden z uczestników tej akcji nie wypowiada się przeciwko związkowi małżeńskiemu. (…) Jednak we współczesnym społeczeństwie rodziny są zakładane nie tylko na tej podstawie. Wielu ludzi nie chce zawierać związku i to jest ich wybór. Wyobraźcie sobie, że po wprowadzeniu poprawek do Konstytucji mężczyzna i kobieta, nie w związku małżeńskim, ale którzy przeżyli ze sobą 30 albo więcej lat, nie będą już mogli być określani jako rodzina. Podobnie jak nie będzie mogło na przykład nazywać się rodziną rodzeństwo, które straciło rodziców. Taki dyskryminacyjny podział na rodziny tradycyjne i nietradycyjne, dobre i złe, jest nie do przyjęcia we współczesnym społeczeństwie na Litwie. I tego dowodem są niedawno przeprowadzone sondaże — wyraziła zdanie organizatorów akcji społecznościowej prawnik z Centrum Praw Człowieka.

Wtórowali jej i wspólnie przedstawili petycję posłowie Dalia Kuodytė, Marija Aušrinė Pavilionienė, Birutė Vėsaitė i Algirdas Sysas, który m. in. wyraził nadzieję, że „posłowie nie będą dogmatycznie patrzeć na tę kwestię, tak jak w XVIII w.” i wezmą pod uwagę to, „że obecnie młode pokolenie żyje trochę inaczej niż większość z tych, którzy te poprawki przyjmują”.  Wczoraj Sejm rozpoczął rozpatrywanie poprawek.

Stasys Šedbaras, przewodniczący sejmowego Komitetu Prawa i Praworządności, który zarejestrował poprawki — popierane m. in. przez konserwatystów — powiedział, że takie „sprecyzowanie artykułu Konstytucji wniosłoby jasność i byłoby zgodne z naszym systemem prawnym”. Jak określił, „rodzina jest pierwszą komórką, w plastrze miodu tym pierwszym plasterkiem. Jeżeli jest prawidłowy, to i plaster jest prawidłowy, i miód jest dobry i urodzone dzieci wychowane w rodzinie będą się lepiej czuły i to społeczeństwo, które z tej podstawy wyrośnie, będzie bardziej pełnowartościowe”