Rząd pozoruje walkę z alkoholizmem

1
23

Niemal codziennie pojawiają się coraz to nowe doniesienia o coraz to głupszych pomysłach rządzących walki z pijaństwem. Szkopuł w tym, że walka jest tylko pozorowana, a w dodatku uderzająca przede wszystkim w normalnych ludzi.

Każdy trzeźwo myślący człowiek rozumie, że jest różnica między wypiciem lampki wina na bankiecie czy kieliszka wódki na weselu, a alkoholizmem „zawodowym”, który jest po prostu chorobą. Że jest różnica między piciem piwa na trzydniowym festiwalu pod namiotem, a piciem dzień w dzień np. przez trzy miesiące. Że, ostatecznie, istnieje dystans między zobaczeniem reklamy koniaku, a niszczeniem życia sobie i najbliższym poprzez oddanie się nałogowi.
Alkoholik w sytuacji zagrożenia życia jest wieziony do szpitala, tam się go za pieniądze podatników leczy, po czym wraca do picia, bo szpitale nie zajmują się problemami socjalnymi. A kto się zajmuje? Czemu nie ma sensownych programów leczenia alkoholizmu, w tym również przymusowego? Czemu zamiast tego, rząd obraża rozum ludzki i rodziny pijaków kolejnymi bzdurnymi wymysłami na kolejne zakazy, zamiast się zabrać za rozwiązanie podstawowego problemu — wdrożenia systemu leczenia alkoholizmu.

1 KOMENTARZ

  1. Zgadzam się z autorem,gdyż : rząd chce,by wilki były syte – monopoliści alkoholowi oraz owce całe -spożywcy.W pierwszym przypadku chodzi o wpływy do budżetu,w innym o zwykły populizm i mydlenie oczu.Sprawami socjalnymi należy się zająć,choć myślę,że pociąg już odjechał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.