8 lipca zaproponowano realizację kompleksowego programu badań obejmującego pięć głównych kierunków: badania historyczne i źródłowe, badania architektoniczne i dotyczące murów, badania bioarcheologiczne i paleogenetyczne, badania archeologiczne oraz z zakresu historii sztuki.
Koszty prac
Przy opracowywaniu planu specjalnie powołana grupa robocza konsultowała się z historykami, archeologami, antropologami, architektami i geologami, a także z pracownikami muzeów, bibliotek oraz Departamentu Ochrony Dziedzictwa Kulturowego.
Realizację badań proponuje się powierzyć Litewskiej Radzie Nauki, natomiast wstępne, minimalnie inwazyjne badania mające na celu poszukiwanie miejsca pochówku księcia miałyby zostać przeprowadzone przez Litewski Instytut Historii.
Na badania naukowe, prace konserwatorskie oraz działania informacyjne w 2027 r. przewidziano 1,99 mln euro, w 2028 r. — 2,44 mln euro, a w 2029 r. — 3,08 mln euro. Łącznie w ciągu trzech lat planuje się przeznaczyć na ten cel 7,5 mln euro.
Na sprawdzenie teorii dotyczącej możliwego miejsca spoczynku szczątków Witolda Wielkiego planuje się przeznaczyć do 35 tys. euro.
Wyjątkowo trudne zadanie
W maju badacz historii Saulius Poderis stwierdził, że według źródeł historycznych szczątki Witolda Wielkiego najprawdopodobniej znajdują się w zamurowanej niszy, w miejscu dawnego wejścia Wazów, w fundamencie kaplicy św. Kazimierza oraz w zachodniej ścianie mauzoleum.
Z kolei prof. Alfredas Bumblauskas mówi, że dostępne źródła pozwalają jedynie stwierdzić, iż do połowy XVII w. miejsce pochówku wielkiego księcia znajdowało się w Katedrze Wileńskiej. Przypomina również, że w XVI w. z inicjatywy królowej Polski i wielkiej księżnej litewskiej Bony Sforzy wykonano płytę nagrobną, która, jak się przypuszcza, została umieszczona nad kryptą, gdzie spoczywał Witold.
Zdaniem profesora wydarzenia z okresu wojen z Moskwą mogły przesądzić o dalszych losach książęcych szczątków.
— W obawie przed zniszczeniem wywożono wówczas z Wilna relikwie i szczątki ważnych postaci. Tak stało się między innymi z relikwiami św. Kazimierza, które przewieziono do rezydencji Sapiehów w Różanach, znajdujących się obecnie na terenie dzisiejszej Białorusi. Do Wilna wróciły one dopiero po odzyskaniu miasta. Nie można więc wykluczyć, że również szczątki Witolda zostały wówczas ewakuowane i już nigdy nie trafiły z powrotem do katedry — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” prof. Bumblauskas.
Historyk rozważa również na inną możliwość.
— Możliwe, że szczątki wielkiego księcia przez cały czas pozostawały w świątyni, lecz w wyniku zniszczeń dokonanych przez wojska rosyjskie zostały przemieszane z innymi ludzkimi szczątkami znajdującymi się w podziemiach. Gdyby tak było, ich jednoznaczne rozpoznanie i potwierdzenie tożsamości byłoby obecnie wyjątkowo trudnym zadaniem — zauważa rozmówca.
Panteon władców
Ponadto rząd zobowiązał resort kultury, we współpracy z Kurią Archidiecezji Wileńskiej, do koordynowania utworzenia w Katedrze Wileńskiej panteonu litewskich władców.
Celem jest m.in. upamiętnienie starszego brata Witolda Wielkiego — Butauta.
Ministerstwu Spraw Zagranicznych powierzono zainicjowanie umieszczenia tablicy pamiątkowej w kościele św. Tomasza w Pradze, gdzie pochowany jest książę Butaut.
Ministerstwo Kultury wraz z MSZ ma także rozpocząć rozmowy z instytucjami czeskimi i ukraińskimi w sprawie badań miejsc pochówku oraz szczątków Butauta i przedstawicieli dynastii Giedyminowiczów-Olelkowiczów w kościele św. Tomasza w Pradze oraz w Ławrze Peczerskiej w Kijowie.



