Adam Błaszkiewicz o rusyfikacji: „Bez pomocy rodziców i nastawienia rodziny niewiele możemy”

Wileńskie gimnazjum „JP2” to marka sama w sobie. Jego absolwenci odnajdują się dobrze na rynku pracy, w społeczności Polaków na Litwie. Są też jednak wyzwania, choćby telefony – tu dyrektor Adam Błaszkiewicz wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu”, jaki jest problem z ministerialnymi „rekomendacjami”.

Czytaj również...

Gimnazjum im. św. Jana Pawła II w Wilnie od 1994 r. kształci młode pokolenie polskiej mniejszości na Litwie. Szkoła zajmuje ważne miejsce wśród wileńskich placówek oświatowych, co potwierdzają wyniki egzaminów maturalnych oraz liczne sukcesy uczniów w konkursach i olimpiadach.

Jednocześnie na co dzień mierzy się z różnymi wyzwaniami, w tym z niedoborem nauczycieli, z którym boryka się obecnie wiele polskich szkół w Wilnie. Rozmawiamy z dyrektorem gimnazjum, Adamem Błaszkiewiczem, o wyzwaniach, takich jak rusyfikacja współczesnej młodzieży, osiągnięciach szkoły oraz zasadach korzystania z telefonów podczas zajęć.

Diana Wołkanowska: Gimnazjum zawsze było aktywne i nigdy nie pozostawało w cieniu. Jakie inicjatywy lub projekty obecnie są realizowane przez szkołę?

Adam Błaszkiewicz: Projektów mamy wiele. W tym roku realizowaliśmy dwa projekty w ramach „Erasmusa”. Mieliśmy także projekt o królowej Jadwidze. Jeszcze nie znamy ich rezultatów, trzech uczniów zgłaszało się do projektu erasmusowego. Rzecz jasna, że muszą spełnić pewne warunki, napisać esej w języku angielskim, później przejść weryfikację online, spotkania z organizatorami, ale potem pojadą na tydzień do Doliny Krzemowej w Stanach Zjednoczonych.

Jeden z ciekawszych projektów ma tytuł „Chluba gimnazjum”. Dla tych, którzy uczą się w klasach 9–10 i są aktywni w życiu szkolnym, każdego roku organizujemy wycieczkę krajoznawczo-poznawczą. W tym roku uczniowie byli na Krecie. W roku ubiegłym tak daleko, ale co roku staramy się dla tych celujących zorganizować taki projekt.

Natomiast największy projekt w gimnazjum to jest nauka i udział w olimpiadach i konkursach przedmiotowych.

Mówi Pan o udziale w olimpiadach oraz konkursach. Jakie są największe sukcesy szkoły w ostatnich latach w tych dziedzinach?

Co do języka polskiego, to możemy się cieszyć, bo na 36. Olimpiadzie Języka Polskiego zajęliśmy drugie miejsce. Natomiast w dziesiątce, która wyjeżdża do Warszawy na olimpiadę ogólnopolską, mieliśmy dwóch przedstawicieli z naszego gimnazjum, poczytuję to za duży sukces. W etapie miejskim zajęliśmy pierwsze miejsce, potem w etapie republikański – też pierwsze miejsce. Cieszymy się ze wszystkich olimpiad przedmiotowych, oprócz języka polskiego, także w olimpiadzie z historii odnosiliśmy sukcesy, np. w olimpiadzie o Witoldzie i o baroku – tam w etapach miejskich mieliśmy drugie, trzecie miejsca i później uczestniczyliśmy w etapach republikańskich. Pierwszy raz w historii mieliśmy finalistę olimpiady z informatyki.

Rzecz jasna, w etapie republikańskim trochę trudniej zdobyć miejsca, ale z kolei na olimpiadzie dla Polonii, z historii Polski, doszliśmy do etapu ogólnopolskiego, to również duży sukces. Możemy chwalić się takimi sukcesami, jak konkursy informatyczne, tam nasi uczniowie byli w pierwszej setce, zajmowali 65.–71. miejsce na Litwie.

Można też wspomnieć osiągnięcia samorządu naszego gimnazjum, już trzeci rok z rzędu trwa konkurs talentów „Aleja Gwiazd”. No i w tym roku nasi uczniowie z niezłym sukcesem przeszli eliminacje szkolne, a potem taki ogólnolitewski konkurs samorządów, tych talentów uczniowskich, odbył się w Domu Kultury Polskiej – tam też było niemało uczestników i publiki. Myślę, że takie osiągnięcia tych młodych, aktywnych uczniów warto pochwalić.

Słysząc o tylu osiągnięciach, można pomyśleć, że stoi za nimi naprawdę liczna społeczność uczniowska. Ilu uczniów uczęszcza obecnie do szkoły?

Obecnie mamy 499 (na koniec roku). Na początku roku mieliśmy 502, trochę nam zmalało.

Jakie zasady dotyczą korzystania z telefonów przez uczniów podczas pobytu w szkole?

Jesteśmy dość demokratyczni i raczej stawiamy na sumienność i dorosłość naszych uczniów. Przychodzi do nas młodzież mająca już 15 lat, tej raczej nie zabieramy. Jednak na lekcji, jeżeli telefon nie jest potrzebny z polecenia nauczyciela, to odpoczywa w skrzynce dla telefonów – i większość uczniów to akceptuje.

Niektórzy próbują oszukiwać i przynoszą dwa telefony. Jeden dają do skrzynki, a drugi zachowują przy sobie. Gdy nauczyciel zauważy „nielegalnie” używany telefon, to może go odebrać. Zostanie on oddany pod koniec dnia albo już rodzicom, jeżeli sytuacja się powtarza.

Jak w takim razie szkoła ocenia rekomendacje ministerstwa w tej sprawie?

No właśnie, ministerstwo w tej sprawie ani zabrania, ani pozwala. Rekomendacje można pisać na każdy inny temat, ale to jeszcze niewiele znaczy. Jeżeli już widzimy problem, to trzeba dokładnie go zidentyfikować, określić i zrobić regulamin tak, że telefonu do szkoły się nie przynosi i wtedy jest wszystko jasne. A jeżeli to jest takie umawianie się, to właśnie – każdy umawia się jak umie, ale to zależy od stopnia dojrzałości młodzieży i wzajemnego porozumienia.

Może Pan Dyrektor zauważył, na jaki język są najczęściej ustawione telefony komórkowe uczniów?

Tego nie sprawdzamy, ale jeżeli mówimy o języku rosyjskim, to jest dość szeroko obecny. Pracujemy w tym kierunku, żeby młodzież nie ulegała rusyfikacji. Bez pomocy rodziców i bez nastawienia rodziny w tej sprawie, bez bycia konsekwentnym w kierunku tego, że język polski ma być na pierwszym miejscu, język litewski ma być na drugim, a potem wszystkie kolejne języki – nie da się nic zrobić. Jeżeli rodzice mają telefony i słuchają muzykę np. w języku rosyjskim, to czego my chcemy od dzieci?

Czy szkoła podejmuje jakieś działania wspierające używanie języka polskiego wśród młodzieży na co dzień?

Nie, raczej nie mamy z tym dużego problemu. Jeżeli chodzi o język komunikacyjny, w szkole jest to język polski. Czasami jest „zaśmiecany”, słychać to w rozmowach na korytarzu, ale uczniowie raczej rozmawiają po polsku.

Dużo na temat wartości dyrektora wileńskiego gimnazjum można wywnioskować po jego otoczeniu – w tle wisi portret św. Jana Pawła II, patrona szkoły, krzyż, a także godło państwa litewskiego, Pogoń. Na biurku widzimy najnowszy zbiór poezji wileńskiego poety Aleksandra Śnieżki, „Iskry spod pióra”. I, oczywiście jak na dyrektora przystało, sterty najpilniejszych dokumentów, faktur i sprawozdań | Fot. Joanna Pietkiewicz

Dużo na temat wartości dyrektora wileńskiego gimnazjum można wywnioskować po jego otoczeniu – w tle wisi portret św. Jana Pawła II, patrona szkoły, krzyż, a także godło państwa litewskiego, Pogoń. Na biurku widzimy najnowszy zbiór poezji wileńskiego poety Aleksandra Śnieżki, „Iskry spod pióra”. I, oczywiście jak na dyrektora przystało, sterty najpilniejszych dokumentów, faktur i sprawozdań.


Miło jest słyszeć, że jednak język ojczysty przeważa u dzisiejszej młodzieży. Chciałabym zapytać, czego obecnie najbardziej potrzebuje szkoła?

Co do potrzeb materialnych, to nie mamy w tej chwili takich palących potrzeb. Największą palącą potrzebą szkoły jest liczba zmotywowanych, chętnych do nauki uczniów. Czekamy, że grupa takich od września się zwiększy.

Czy obecnie są prowadzone jakieś remonty lub modernizacja budynku gimnazjum?

Na razie myślimy o takich kosmetycznych remontach, ale te remonty odłożymy na czas po egzaminach i Święcie Pieśni, bo teraz co dzień mamy egzamin.

Rozumiem, że obowiązki związane z egzaminami uniemożliwiają obecnie większe remonty. A jakie są długofalowe plany i cele szkoły?

Największym naszym celem jest zachowanie poziomu i zachęcanie, rozpalanie motywacji do nauki. Dlatego że wiedza jest potęgą. Dlatego że przyszłość każdego, przyszłość państwa i miasta zależy od tego, jak wykształcone będzie społeczeństwo. Najważniejsze są nawet nie konkursy lub udział w zawodach sportowych, to zostaje w najmilszych wspomnieniach, ale najważniejsza w szkole jest właśnie wiedza i to, jak się do niej ustosunkowujemy.

A więc z życzeń na przyszłość – chcemy, żeby bardziej zmotywowanych, dobrze uczących się i starających się zdobyć jak najlepsze oceny osób byłoby więcej. To po pierwsze.

Po drugie, ważna jest również kadra nauczycielska, bo skądś ci nauczyciele do szkół polskich muszą się wziąźć. Jedyna nadzieja w tym, że młodzież w fachu nauczyciela zobaczy też jedno z takich zajęć, które może być zajęciem na całe życie, które może bardzo inspirować, dać możliwość realizacji kariery i samozadowolenia z tego, co robisz. Praca z młodzieżą daje taką satysfakcję, chociaż czasami jest trudno – najczęściej jest trudno! – ale też największą satysfakcją jest widzieć, że część tych uczniów, z którymi nauczyciel pracował, ma osiągnięcia, robią kariery, zakładają piękne rodziny i odnoszą sukcesy w życiu.

To chyba najlepsze, co możemy po sobie zostawić. Dlatego mam taką nadzieję, że młodzież jednak przekona się do zawodu nauczyciela. Obecnie kadra nauczycielska we wszystkich szkołach, w tym w naszym gimnazjum, starzeje się.

Życzę w takim razie, żeby grono nauczycieli było coraz liczniejsze oraz żeby z każdym rokiem przybywało coraz więcej zmotywowanych uczniów, którzy z zaangażowaniem będą rozwijali swoje pasje i osiągali kolejne sukcesy!


Rozmawiała Diana Wołkanowska


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 26 (74) 04-10/07/2026

Afisze

Więcej od autora

Życie poświęcone edukacji. Wspomnienie śp. Henryki Bogdanowicz

17 czerwca 2026 r., w wieku 86 lat, odeszła śp. Henryka Bogdanowicz — wieloletnia dyrektor Szkoły Średniej im. Michała Balińskiego w Jaszunach, pedagog, wychowawczyni i działaczka oświatowa, która całe swoje życie poświęciła edukacji młodego pokolenia.

Otwarto Skwer Pelesy niepodal dworca w Wilnie [GALERIA]

O tym, co się zmieniło na Skwerze Pelesy, pisaliśmy wcześniej, jeszcze przed otwarciem. Na otwarciu 29 czerwca obecny był mer miasta oraz starosta dzielnicy Rossa. Wspólnie zaprosili mieszkańców do...

Polskie miejsca na mapie świata: POSK w Londynie

Magdalena Olszewska, Piotr Wyszomirski