Więcej

    Realiści z bożej łaski

    Prof. John J. Mearsheimer z Uniwersytetu Chicago znany jest z dwóch koncepcji. W 2006 r. razem z prof. Stephenem Waltem opublikował książkę o wpływie lobby żydowskiego na politykę zagraniczną USA.

    Autorzy twierdzili, że polityka Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie jest sterowana przez lobby żydowskie i sojusz z Izraelem jest bardzo kosztowny dla Ameryki, gdyż uderza w jej interesy. Później Mearsheimer pisał, że fiasko wysiłków pokojowych sekretarza stanu Johna Kerry’ego za prezydenta Obamy zostało spowodowane brakiem wystarczającego nacisku na Izrael, wynikającego z siły wpływów grupy lobbingowej AIPAC. Drugą koncepcją Mearsheimera jest tzw. realizm ofensywny. Skoro najważniejsza dla stabilizacji na świecie jest równowaga sił, to trzeba uznać, że światem rządzą interesy mocarstw, i nie naruszać ich stref wpływów, gdyż inaczej spowodujemy destabilizację. Teraz pozostaje już tylko uznać, że Rosja jest mocarstwem, i logicznie domagać się uznania jej strefy wpływów za nienaruszalną. Oczywiście dla dobra ludzkości. W takiej sytuacji interesy narodów, które uznano za podlegające Rosji, się nie liczą, a ich wola bycia wolnymi i niepodległymi jest wręcz szkodliwa dla świata. Nie dziwi więc, że prof. Mearsheimer na pytanie, czy ludzie w takim państwie jak Ukraina mają prawo decydować o jego przystąpieniu do NATO, odpowiada, że to „jest bardzo głupi sposób myślenia”. Autor usprawiedliwia agresję Rosji, porównując jej odpowiedź na Majdan na Ukrainie do reakcji, jaką wywołałby w Stanach Zjednoczonych hipotetyczny sojusz Rosji lub Chin z Meksykiem.

    Głównym odpowiedzialnym za konflikt na Ukrainie i generalnie z Rosją są USA i ich zachodnioeuropejscy sojusznicy, którzy obiecywali Ukrainie członkostwo w NATO i Unii Europejskiej oraz wspierali prozachodnie elity w tym państwie. Dlatego należy nadać Ukrainie status państwa neutralnego, poza blokami wojskowymi i gospodarczymi, tak by odgrywała rolę państwa buforowego między NATO a Rosją i jej sojusznikami. Ponadto trzeba opracować plan pomocy gospodarczej dla Ukrainy pod auspicjami MFW, Rosji oraz Unii. Amerykańska pomoc dla Ukrainy stanowi dowód rusofobii, która jest „pędzącym amokiem w USA” i największym zagrożeniem dla świata. W tej sytuacji nie dziwi więc, że Mearsheimer jest także ekspertem Klubu Wałdajskiego i częstym gościem telewizji Russia Today. Tak się kończy realizm, który sprowadza się do nadziei, iż jak się uzna cudzym kosztem podboje agresora, to on się dalej nie posunie.

    Jerzy Targalski


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 7(19) 15-21/02/ 2020