Ale dla szkół oprócz działania na rzecz zachowania świadomości narodowej ważne jest także wykazanie się wysokim poziomem edukacji. W tym wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Antoni Radczenko pisze o tradycyjnym corocznym rankingu gimnazjów na Litwie, sporządzanym przez czasopismo „Reitingai”. Jak wypadają szkoły polskie? Tradycyjnie. Mamy gimnazja, które plasują się w czołówce rankingu, ale są także takie, które znalazły się bliżej jego końca.
Jak mówią w rozmowie z „Kurierem” dyrektorzy wileńskich gimnazjów, im. św. Jana Pawła II i im. Władysława Syrokomli, Adam Błaszkiewicz i Helena Marcinkiewicz, których placówki są odpowiednio na 25. i 44. miejscu z blisko 400 szkół, przepisem na sukces są: wysoka motywacja uczniów, kwalifikacje kadry pedagogicznej oraz odpowiednia organizacja procesu nauczania. Jak wynika z rankingu, nie wszystkie nasze szkoły dobrze sobie z tym radzą.
Problemom szkół polskich na Litwie poświęciliśmy jeszcze jeden artykuł, który wprawdzie nie jest stricte o sprawach oświatowych, a raczej o kwestii przywiązania naszej młodzieży do tego, co nazywamy polskością. Apolinary Klonowski w swoim reportażu z Parady Polskości, która 2 maja przeszła ulicami Wilna, po rozmowach z uczestniczącą w niej młodzieżą zwrócił uwagę na kwestie, która na pierwszy rzut niewiele ma wspólnego ze szkolnictwem i wychowaniem patriotycznym – a chodzi o język ustawiony w smartfonach uczniów szkół polskich. Sonda, którą przeprowadził, nie pretenduje do rangi badania naukowego, ale niestety jej wynik zmusza do głębszego zastanowienia się nad problemem wpływu Rosji na polską młodzież na Litwie. Masowo zainstalowany w smartfonach młodych Polaków język rosyjski stawia wiele nieprzyjemnych pytań.
Obiecujemy, że wrócimy do tematu, dlaczego po 36 latach niepodległości młodzi Polacy, obywatele Litwy, wolą mieć w swoich urządzeniach język rosyjski oraz tego, jaka jest rzeczywiście skala tego problemu.
Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” ” Nr 18 (50) 09-15/05/2026

