Rzeczpospolita Chińska

154

Pandemia COVID-19 bardzo silnie uderza w mocarstwowe ambicje Chińskiej Republiki Ludowej. Z jednej strony, mocno ucierpiał prestiż komunistycznych Chin, oskarżanych o zakłamywanie prawdziwego zagrożenia, korupcyjne tuszowanie go w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Z drugiej, obnażone przez pandemię zagrożenie uzależniania gospodarek i zwłaszcza służb zdrowia od chińskich wyrobów spowoduje zapewne przeniesienie części produkcji z Chin na rynki lokalne. O wycofaniu produkcji z Chin mówi już Japonia, a czynnie działają w tym kierunku Stany Zjednoczone. O trzecim zagrożeniu mówi się mało, bo to temat niewygodny. Są mianowicie dwa państwa, które się nazywają Chinami.

Republika Chin, czyli Tajwan, nie należy do Organizacji Narodów Zjednoczonych, z której została wyrzucona w 1971 r., by zrobić miejsce dla ChRL w imię doktryny „jednych Chin”. Bez pomocy społeczności międzynarodowej i zwłaszcza skorumpowanej WHO, sprawnie radzi sobie z pandemią i ostrzegała przed zagrożeniem jeszcze w styczniu. To wyspa o powierzchni połowy Litwy, zamieszkiwana przez 23 mln mieszkańców, którą komunistyczne Chiny uznają za część swojego państwa i nie utrzymują relacji dyplomatycznych z żadnym krajem, który uznaje niezależność Tajwanu.

Co jednak, jeśli w ramach zapowiadanego przez Donalda Trumpa ukarania komunistycznych Chin, USA oficjalnie uznają niepodległość Tajwanu, a w ślad za nimi wyłamie się kilka kolejnych państw? Zerwanie z nimi relacji państwowych byłoby dla ChRL wyjątkowo niewygodne. Zaś dla europejskiego obserwatora – na pewno interesujące…