Paradoksalny zakaz Murawjowa. Kasparavičius: „Litwini musieli zaczynać praktycznie od zera”

„Po powstaniu styczniowym władze Rosji zakazały druku i działalności w języku litewskim. Z racji panującego chaosu w rosyjskim systemie prawnym, chociaż zakaz dotyczył tylko Litwy, to faktycznie obejmował całe imperium” — zauważa w rozmowie z „KW” historyk Algimantas Kasparavičius.

Czytaj również...

6 maja 1906 r. w wileńskim ratuszu po raz pierwszy w historii wystawiono sztukę w języku litewskim. To był utwór Marcelinasa Šikšnysa pt. „Książe Pilen” opowiadający o walce Litwinów z Krzyżakami. 25 lutego 1336 r. wojska krzyżackie zaatakowały litewską twierdzę Pileny, której obroną dowodził książę Margiris. Obrona zakończyła się masowym samobójstwem. Po raz pierwszy sztuka Šikšnysa została wystawiona rok wcześniej w Rydze.

Zakaz, który w praktyce objął całe imperium

Wystawienie w Wilnie sztuki w języku litewskim było możliwe dzięki zniesieniu zakazu o drukowaniu w języku litewskim alfabetem łacińskim, który wprowadził po stłumieniu powstania styczniowego generał-gubernator Michaił Murawjow. Zakaz obowiązywał od roku 1864 do 1904. Teoretycznie zakaz dotyczył tylko terytorium Litwy. W praktyce jednak obejmował całe Imperium Rosyjskie.

— Kiedy mówimy o zakazie Murawjowa drukowania w języku litewskim alfabetem łacińskim, to mamy do czynienia z pewnym paradoksem. Imperium Rosyjskie nie było Imperium Brytyjskim, dlatego w prawie panował chaos. Zakaz druku został wprowadzony nakazem generała-gubernatora. To nie był akt prawny dotyczący całego imperium. Po powstaniu styczniowym generałowie-gubernatorzy praktycznie mieli władzę absolutną, zwłaszcza na terenie Litwy, która przez Rosjan była określana jako kraj północno-zachodni. Dlatego w praktyce akt Murawjowa uzyskał status ustawy obejmującej całe imperium — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Algimantas Kasparavičius, historyk z Instytutu Historii Litwy.

KULT-spektakl-2026-05-05-1-PORTAL
Marcelinas Šikšnys był autorem sztuki „Książe Pilen”, którą wystawiono w Wilnie | Fot. autor nie-znany, CCBY 4.0

Cofnięcie zakazu

Zgodnie z nakazem Murawjowa zakazano nie tylko druku alfabetem łacińskim, ale również nauczania po litewsku. W guberni wileńskiej obowiązywał całkowity zakaz nauczania po litewsku, w kowieńskiej można było używać języka litewskiego jako pomocniczego w pierwszych latach szkoły. Drukować książki i prasę po litewsku można było tylko cyrylicą. Ten pomysł jednak nie zyskał popularności wśród Litwinów.

— Nie patrząc na zakaz, w Sankt Petersburgu po 1865 r. ukazują książki po litewsku. To była naukowa literatura o języku litewskim i po litewsku. Faktycznie ten zakaz działał tylko na terytorium Litwy i był związany z polityką imperium dotyczącą depolonizowania tych terenów i jak to się mówiło wówczas: odrodzenia rosyjskości. W dwóch ostatnich dziesięcioleciach XIX w. Litwini, którzy zaczęli studiować na uniwersytetach Petersburga i Moskwy, zwracają się do profesorów w sprawie uchylenia zakazu. Profesorowie ich popierają i piszą różne petycje do władz imperium, gdzie zakaz Murawjowa jest nazywany jako barbarzyński i niecywilizowany. Skargi są, ale efektu nie ma do 1904 r., kiedy władze imperium zrozumiały, że zakaz nic nie daje. Generalnie ma odwrotny efekt, ponieważ odpycha naród litewski od imperium — podkreśla Algimantas Kasparavičius.

Brak doświadczenia

Pod koniec XIX w. w dwóch rosyjskich stolicach powstają pierwsze stowarzyszenia litewskich studentów. Te stowarzyszenia zaczęły wydawać pisma po litewsku, pisane ręcznie i przekazywane z rąk do rąk. Nie było jednak prób wydania legalnej prasy w języku litewskim.

— Było kilka przyczyn, dlaczego nie próbowano działać oficjalnie i legalnie. Po pierwsze, to byli bardzo młodzi ludzie bez odpowiedniego doświadczenia. Warto zaznaczyć, że Jonas Basanavičius nie od razu po studiach zaczął wydawać gazetę. Dopiero po pobycie w Bułgarii zaczyna wydawać „Aušrę”. Musiało minąć sporo czasu zanim dojrzał do tej decyzji. Właśnie w Bułgarii Basanavičius miał okazję zapoznać się z bałkańskim ruchem narodowo-wyzwoleńczym i jego prasą — tłumaczy historyk w rozmowie z naszym dziennikiem.

Zaczynać od zera

Po drugie, podkreśla rozmówca, do wydawania regularnego pisma potrzebuje odpowiedniego potencjału intelektualnego.

— Kiedy porównamy potencjał intelektualny ówczesnych Polaków i Litwinów, to zobaczymy, że to są absolutnie nieporównywalne rzeczy. Pod każdym względem, czy to literackim, czy naukowym. Naród polski miał całą klasę intelektualną, Litwini musieli zaczynać praktycznie od zera. Właśnie Basanavičius, będąc już po trzydziestce, ten potencjał dostrzega i postanawia wydawać gazetę. Regularne wydawanie pisma potrzebuje autorów, redaktorów oraz środków finansowych. Na tym chyba polega cała tragedia narodu litewskiego, że tylko w latach 80-tych XIX w. jest jeden człowiek, Basanavičius, który rozumie powagę sytuacji i zaczyna działać. Po kilku latach podobną działalnością zaczyna się zajmować Vincas Kudirka. Wydaje mi się, że społeczeństwo Litwy nie rozumie od jakiego poziomu litewska inteligencja w XIX w. zaczęła tworzyć nowy naród polityczny. Kiedy Litwini postanowili odseparować się od Polski i Polaków, to zobaczyli, że wszystko trzeba zaczynać praktycznie od zera. Proszę wyobrazić sobie, jaki to był wysiłek — podkreśla Algimantas Kasparavičius.

KULT-spektakl-2026-05-05-2-PORTAL
Wydawane w Prusach Wschodnich pismo „Aušra” ukazywało się w latach 1883-86 | Fot. autor nie-znany, CCBY 4.0

40 numerów „Aušry”

Wydawane w Prusach Wschodnich pismo „Aušra” ukazywało się w latach 1883-86. Ogółem wydano 40 numerów. Do Rosji pismo trafiało nielegalnie. Zdaniem Algimantasa Kasparavičiusa pismo było wydawane w Prusach Wschodnich nieprzypadkowo. Przykładowo w XIX w. w Tylżach 60 proc. mieszkańców zaliczało siebie do Litwinów. Poza tym na pograniczu niemiecko-rosyjskim był bardzo dobrze opracowany schemat przemytu z i do Rosji. Właśnie ten schemat był wykorzystany w rozpowszechnianiu pisma na Litwie, która była częścią Imperium Rosyjskiego.


Afisze

Więcej od autora

Socjaldemokraci wybrali nowe władze. Robert Duchniewicz pierwszym wiceprzewodniczącym

Mindaugas Sinkevičius był pełniącym obowiązki przewodniczącego partii od lata ubiegłego roku, kiedy z piastowania stanowiska zrezygnował Gintautas Paluckas, który znalazł się na celowniku organów praworządności.1 maja odbył się zjazd...