Tapinas a sprawa polska

Znany litewski dziennikarz Andrius Tapinas zadeklarował, że chce wyeliminować AWPL-ZChR z życia politycznego Litwy. Jest to najlepszy prezent dla Tomaszewskiego, na jaki mógł liczyć w trakcie kampanii wyborczej.

Poszło o Szlak Wolności. Zorganizowana z inicjatywy twórcy Laisvės TV akcja solidarnościowa z protestującymi w Białorusi, która odbyła się w 31. rocznicę Łańcucha Bałtyckiego, została skrytykowana przez lidera AWPL-ZChR. Europoseł oświadczył, że akcja się nie udała. Tomaszewski twierdził, że szlak był wyłącznie akcją PR-ową Tapinasa. Wypowiedź lidera AWPL-ZChR generalnie była tożsama z przekazem mediów kremlowskich, które trąbiły, że litewskie społeczeństwo łańcuch zignorowało, co jest kłamstwem. Reakcja Andriusa Tapinasa była natychmiastowa. „Przed czterema laty, nie bez naszej i waszej pomocy, na cztery lata wysłaliśmy Partię Pracy [partia Wiktora Uspaskicha – przyp. red.] na czteroletni odpoczynek. W 2016 r. AWPL wygrała o włos – 5,5 proc., a w eurowyborach w 2019 r. zebrała 5,48 proc.

Girl in a jacket

Do wysłania na urlop Jedzińskiego, Narkiewicza, Mackiewicza i pozostałą sitwę Tomaszewskiego nie potrzebujemy zbyt dużo” – napisał dziennikarz na Facebooku. Na taki ruch oponentów Tomaszewski tylko czekał. Będąc w koalicji rządzącej, trudno rzucać hasłami o „dyskryminacji Polaków na Litwie”, bo powstaje pytanie: co w takim razie partia zrobiła, aby było inaczej? W medialnej przestrzeni rosyjskojęzycznej od co najmniej roku pojawiają się głosy zawiedzione postawą polskiej partii. Zarzuca się kierownictwu, że rosyjska mniejszość jest wykorzystywana instrumentalnie, a niby pełnoprawny partner koalicyjny, Alians Rosjan, jest potrzebny tylko do zbierania rosyjskich głosów. Właśnie po to jest potrzebny Zdzisław Jedziński na czele listy wyborczej partii. Mylą się wszyscy ci, którzy uważają Jedzińskiego za „wiejskiego przygłupa”, który mówi, co mu ślina na język przyniesie. Wszystkie jego słowa poparcia pod adresem Aleksandra Łukaszenki są niczym innym jak ubieganiem się o prokremlowskie głosy rosyjskojęzycznych mieszkańców kraju. Jeśli Tapinas faktycznie miesiąc przed wyborami rozpęta antyawupeelowską kampanię medialną, to partia ponownie będzie mogła wykorzystać slogan „o złych Litwinach, którzy chcą zniszczyć polskość”. To może mieć wpływ także na niezdecydowanych litewskich Polaków, którzy znów zagłosują „za swoich”. Czy Tomaszewskiemu uda się ten schemat? Zobaczymy. Sytuacja w 2020 r. nie jest tożsama z sytuacją roku 2014.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 36(103) 05-11/09/2020