Pęknięte serce Cypru

Niedawno z pielgrzymką apostolską na Cyprze przebywał Franciszek. Jego podróż do tego kraju zdominowała niemal całkowicie tematyka uchodźców i imigrantów, która dotyczy dziś całej Europy.

Nieobecny w programie wizyty był jednak problem, który mocno dotyka prawosławnych mieszkańców tej śródziemnomorskiej wyspy. Przypomnijmy, że 20 lipca 1974 r. rozpoczęła się turecka inwazja na Cypr, w wyniku której najeźdźcy zajęli 33 proc. terytorium kraju. Były to ziemie leżące w północnej części wyspy ze stolicą w Famaguście, zamieszkane wówczas w 80 proc. przez ludność grecką. Rozpoczęła się polityka turkizacji tych terytoriów – Greków zmuszano do opuszczania swoich domów i emigracji na południe, zaś ich miejsce zajmowali osadnicy z Azji Mniejszej. W ten sposób na okupowanych terenach szybko doszło do zmiany struktury narodowościowej oraz uzyskania przewagi ludnościowej przez Turków.

Równolegle z tymi zmianami postępowało usuwanie wszelkich śladów greckości na owych ziemiach, przede wszystkim niszczenie prawosławnych kościołów lub zamienianie ich w meczety. Jak mówi Ioannis Eliades, dyrektor Muzeum Bizantyjskiego w Nikozji, od 1974 r. przynajmniej jeden kościół w każdym mieście stał się meczetem. Ponad 500 cerkwi i klasztorów zostało splądrowanych, zniszczonych lub przeznaczonych na inne cele, np. koszary dla wojska. Północny Cypr po tureckiej inwazji stał się jednym z najbardziej zmilitaryzowanych obszarów na świecie, z 45 tys. żołnierzami, którzy często zakwaterowani są w byłych obiektach sakralnych. Niektóre świątynie zamieniono na hotele, stajnie, magazyny. Na cmentarzu prawosławnym w Kyrenei zorganizowano sesję fotograficzną dla półnagich modelek. Proces dewastacji nie ustał w XXI w.: w 2008 r. zburzono kościół św. Katarzyny w Jerani, by wykorzystać jego mury jako budulec przy wznoszeniu nowych gmachów w Famaguście. Ten sam los w 2011 r. spotkał kościół św. Tekli w Wokolidzie. Bezpowrotnie przepadło też ponad 15 tys. ikon oraz niezliczona ilość naczyń liturgicznych, starych ksiąg i innych przedmiotów o wielkiej wartości. W obronie chrześcijańskiego dziedzictwa wyspy występują konserwatorzy sztuki i historycy z całego świata. Apelują do społeczności międzynarodowej, by wpłynęła na tureckie władze północnego Cypru, aby te zaprzestały niszczenia greckiej i prawosławnej spuścizny kulturowej. Niestety, podczas pielgrzymki Franciszka ten temat w ogóle nie zaistniał.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 51(147)18/12/2021-07/012/2022