Więcej

    Wilno między Mińskiem a Waszyngtonem. Nie ma presji USA, ale strategii też

    Relacje Litwy z Białorusią w najbliższym czasie nie ulegną zmianie — w rozmowie z „KW” sądzi politolog Mariusz Antonowicz. Presji w tej sprawie ze strony Ameryki nie ma, ponieważ Donald Trump nie ma żadnej strategii względem Białorusi.

    Czytaj również...

    Alaksandr Łukaszenka w miniony piątek poinformował, że w poniedziałek litewskie ciężarówki, które obecnie są zatrzymane w Białorusi, zostaną zwolnione. Przed zamknięciem numeru nie pojawiała się żadna bardziej szczegółowa oficjalna informacja na temat zwolnionych pojazdów.

    Cele w Mińsku

    Wysłannik USA ds. Białorusi John Coale w ubiegłym tygodniu odwiedził Mińsk, w efekcie czego reżim Łukaszenki zwolnił kolejnych 250 więźniów politycznych. USA częściowo zniosły sankcje nałożone na Białoruś. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Coale oświadczył, że pracuje nad polepszeniem relacji między Wilnem a Mińskiem. „Mamy dobre ruchy w kierunku pokoju między tymi dwoma krajami” — oświadczył wysłannik w wywiadzie dla telewizji Newsmax.

    Tymczasem na Litwie raczej sceptycznie odebrano możliwość naprawy relacji z Mińskiem. „Stany Zjednoczone Ameryki rzeczywiście mogą prowadzić własną politykę wobec Rosji i wobec Białorusi, jednak polityka Unii Europejskiej jest bardzo jasna i opiera się na zasadzie, że oba państwa — zarówno Rosja, jak i jej bliski sojusznik Białoruś — ponoszą odpowiedzialność za to, co dzieje się na Ukrainie” — oświadczył Gitanas Nausėda.

    W podobnym tonie wypowiedziało się litewskie MSZ. „Litwa skutecznie i konsekwentnie wdraża sankcje: ścisła kontrola prowadzona jest zarówno w sektorze finansowym, jak i w handlu oraz w innych obszarach objętych sankcjami UE” — podkreślono w oświadczeniu.

    Brak strategii

    Premier Inga Ruginienė w poniedziałek 23 marca oświadczyła, że na razie nie ma żadnych sygnałów z Waszyngtonu w sprawie zniesienia sankcji wobec Białorusi ze strony Litwy. Pojawiające się natomiast w przestrzeni publicznej spekulacje na ten temat, jej zdaniem, tylko szkodzą Litwie. „Często obwiniamy Amerykanów, Białorusinów czy kogoś innego, ale sami poruszamy i eskalujemy tematy, które jeszcze nawet nie były podnoszone. I sami prosimy się o pewne działania. Nikt nas nie prosił o dyskusję na temat tranzytu nawozów” — powiedziała polityk dla „Lietuvos rytas”.

    Politolog Mariusz Antonowicz z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego uważa, że w najbliższym czasie w relacjach litewsko-białoruskich nic raczej się nie zmieni.

    — Na relacje amerykańsko-białoruskie warto spojrzeć pod kątem wojny w Iranie, która pokazała, że nie istnieje coś takiego jak strategia Donalda Trumpa. Konflikt pokazał, że w teraźniejszej administracji prezydenckiej USA panuje ogromna niekompetencja. Głównym celem Trumpa jest jego własny wizerunek. Dla niego najważniejsze jest, jak on wygląda w oczach innych. Specjalny wysłannik Trumpa ds. Białorusi John Coale jest tak samo niekompetentny jak wysłannik na Bliski Wschód Steve Witkoff. Coale ewidentnie pokazał, że absolutnie nie rozumie, czym jest obecna Białoruś — ocenia specjalista w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

    WYDA-Bialorus-2026-03-24-2
    Od kilku miesięcy litewskie ciężarówki są zatrzymane po stronie białoruskiej | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Wymiar symboliczny

    Zdaniem politologa w obecnej sytuacji Litwa nie ma żadnych powodów do zmiany stanowiska względem Mińska.

    — Kolejna sprawa, o której mówią litewscy i europejscy politycy oraz media, że nie ma żadnej presji ze strony Trumpa w sprawie Białorusi. Zniesienie przez Amerykę sankcji wobec Białorusi ma więc wymiar raczej symboliczny. Bez dostępu do portu w Kłajpedzie zniesienie sankcji dla Białorusi jest mało pomocne. Oczywiście, mogą sprzedawać nawozy potasowe do Chin, Indii lub innych krajów europejskich. Jednak jedyna droga do Azji wiedzie przez Rosję, a to jest bardzo drogo. Gdyby Trump miał jakąkolwiek strategię względem Białorusi, to wówczas ta presja na Litwę lub Unię Europejską pojawiłaby się. Czegoś takiego na razie nie widzimy. To oznacza jedno, że Trumpowi tylko chodzi o sprawy wizerunkowe. Na zasadzie, że przyjeżdża jego człowiek na Białoruś i momentalnie zwalnia więźniów politycznych. Dopóki nie ma presji, to Litwie nie warto cokolwiek zmieniać — podkreśla Antonowicz.

    Zdaniem rozmówcy reżim Łukaszenki w najbliższym czasie raczej nie będzie zmieniał swej polityki względem Litwy.

    — Z punktu widzenia Mińska ich polityka przynosi profity. W ich przekonaniu Litwa nie ma żadnych narzędzi do wywierania presji na Białoruś. Oczywiście Litwa może zamknąć granicę, ale z tego nie korzysta, ponieważ efektywność zamknięcia granicy jest tylko wówczas, kiedy to robi się wspólnie z Łotwą i Polską. Tymczasem z koordynacją działań wspólnych jest ciężko. Strona białoruska interpretuje sytuację następująco: wysyłamy balony — jest chaos, zabieramy ciężarówki — jest chaos, czyli mamy do czynienia ze słabym przeciwnikiem (…). Strona białoruska to rozumie w ten sposób, że jej polityka przynosi wyniki, dlatego coś zmieniać zwyczajnie się nie opłaca — konkluduje Mariusz Antonowicz.

    Afisze

    Więcej od autora

    Traktat ryski: dlaczego protestowała Litwa?

    Rok 1920 dla nowopowstałej Polski był rokiem wojny z bolszewikami. Po zwycięstwie pod Warszawą praktycznie od razu rozpoczęły się pokojowe negocjacje z sowietami. Początkowo odbywały się one w Mińsku,...