Krystyna Juckiewicz: Parafia w Niemenczynie należy do najstarszych na Litwie, ufundowanych tuż po chrzcie kraju przez króla Władysława Jagiełłę. Jakie znaczenie dla lokalnej społeczności ma świadomość tak głębokich, wielowiekowych korzeni?
Ks. Arūnas Kiesilis: Świadomość korzeni? Myślę, że my tu, jak zresztą i wszędzie, mając na myśli nie tylko Litwę, Polskę, także całą Europę, mamy nieliczną wyjątkową grupę ludzi, prawdziwych pasjonatów, którzy interesują się historią, czy to swojego rodu, czy miejsca zamieszkania. Ich pasja nie jest ucieczką od rzeczywistości, lecz próbą jej głębszego zrozumienia. To ludzie, którzy angażują się w to zadanie, szukają, przesiadują w archiwach. Jest ich naprawdę niewielu. Kiedy mam z nimi styczność, opowiadają mi nieraz, że nierzadko zdarza im się trafić na poszczególne archiwalne dokumenty i są pierwszymi ludźmi, którzy trafili na ten lub inny cenny dokument. To świadczy o tym, że ich liczba jest niewielka.
To, że takich ludzi trochę jest, to mnie cieszy i motywuje. Niemenczyn miał również takiego pasjonata. Historyk Henryk Borkowski odszedł przed kilkoma miesiącami, ale pozostawił po sobie cenne dzieła historii. Szkoła również rozpala młodzież do zainteresowania się tematyką historii Niemenczyna, parafii i kościoła. Przypominam sobie, kiedy przed laty tutaj przybyłem, gromadki uczniów ciekawiły się historią, miały wyznaczone przez nauczycieli zadania o architekturze, wydarzeniach historycznych, słynnych osobistościach. Nie wiem, czy nadal jest w uczniach ten odżywczy duch historyka.
Natomiast wspólnego poczucia, że jesteśmy najstarszą parafią, uczucia dumy, niestety, ale nie ma. To widać w bardzo prostych sytuacjach. Ktoś przychodzi prosić o wypis z ksiąg metrykalnych, często się zdarza, że nie znają panieńskich nazwisk swojego rodu w linii żeńskiej. Nie ukrywam, pamięć historyczna jest naprawdę nieduża. Taka jest, niestety, rzeczywistość, nie tylko w naszym kraju. Korzeniami bardzo mało się interesujemy.
Kościół w swojej historii przechodził różne koleje losu, w tym pożary i odbudowy. Które momenty z przeszłości świątyni uważa się za najbardziej przełomowe dla kształtu dzisiejszej parafii?
Najbardziej aktualna jest historia XX w.: I wojna światowa, okres międzywojenny, II wojna światowa. Jest pewna ciekawostka historyczna, iż proboszczem Niemenczyna w czasie wojny była osoba pochodzenia niemieckiego. Wiadomo, że po wojnie ślad po niej zaginął, uciekła. Parafia już pod koniec wojny została w ogóle bez księdza.
Obecny kształt parafii jest naznaczony osobistymi cechami byłych proboszczów, dlatego że faktycznie od okresu powojennego aż do lat 90. było tu tylko dwóch księży, stąd ich osobiste charakterystyki można znaleźć w całym kształcie historii tego okresu.
Czy w pamięci parafian lub w kronikach zachowały się wspomnienia o wspomnianych duszpasterzach, spoczywających zresztą przy kościele, którzy w sposób szczególny wykazali się odwagą i niezłomnością w obronie wiary w XX w.?
Na kartach historii XX w. widnieje tylko dwóch księży: ks. Franciszek Radziszewski, pracujący w parafii w najtrudniejszych czasach tuż po wojnie, oraz ks. prałat Kazimieras Pukėnas.
Księdzu Radziszewskiemu parafia zawdzięcza odbudowanie kościoła po pożarze w 1948 r., wówczas spłonął cały drewniany inwentarz wnętrza. Kościół ocalał, gdyż jest murowany. Wystrój wnętrza udało się skompletować z inwentarza innych zamykanych kościołów Wilna i nie tylko. Jest kilka obrazów z Kościoła pw. św. Jerzego w Kownie. Zasługa ks. Franciszka Radziszewskiego co do odbudowy i głębokiej duchowości parafian jest przeogromna.
Ks. Kazimieras Pukėnas przybył jako wikariusz do Niemenczyna w 1962 r. (po zesłaniu na Syberię). Po śmierci ks. Radziszewskiego został proboszczem. Tę posługę pełnił do 1994 r. To był kapłan, który nawiązał wręcz rodzinne więzi z parafianami. Nic dziwnego, jeden kapłan przez dziesięciolecia udzielał chrztu i Pierwszej Komunii Świętej, był świadkiem zawierania związków małżeńskich.

Okres sowiecki był trudnym sprawdzianem dla wielu parafii na Wileńszczyźnie. Jak kościół w Niemenczynie i tutejsi wierni przetrwali lata systemowych ograniczeń i ateizacji?
Wiejscy ludzie za bardzo nie odczuwali tego napięcia. Ludzie, którzy stawiali na karierę, oni byli mocno ateizowani i kształceni w tym kierunku. Inni należeli do kluczowej komórki oporu, jakim jest rodzina. Wiary potrafili bronić dzielnie. Dodam, że parafia niemenczyńska to obecnie ponad sto wiosek, w okresie wspomnianym było ich blisko dwieście; wioski obecnej parafii bezdańskiej również należały do Parafii św. Michała Archanioła w Niemenczynie. Na pewno wartości rodzinne to najlepsza broń przeciwko ateizacji.
Jacy są dzisiejsi parafianie aktywnie uczestniczący w życiu parafii? Czy młode pokolenie chętnie angażuje się w życie Kościoła i interesuje się jego bogatą przeszłością?
Tak, wiernych określiłbym mianem hojnych, głęboko religijnych i oddanych. Świadczą o tym liczne grupy, które włączają się w sprzątanie terenu parafialnego i prace porządkowe wewnątrz świątyni. Od maja do października mamy nabożeństwa fatimskie, na których gromadzi 30–40 osób, są kółka żywego różańca, odpowiedzialnie i z oddaniem służbie angażują się ministranci, od najmłodszych po tych, którzy służą do liturgii jako starsi, po założeniu własnej rodziny.
Obecnie nabożeństwa i liturgia sprawowana jest w dwóch językach, po polsku i po litewsku. Nieraz odpusty czy uroczystości związane z przyjęciem sakramentów są połączone.
Gdyby miał Ksiądz wskazać jedną najważniejszą lekcję płynącą z historii parafii w Niemenczynie dla współczesnych mieszkańców, co by to było?
Historia parafii wiąże się z rodem rodziny Parczewskich, Aleksandrem i Różą, którzy ufundowali i wyposażyli świątynię. Kaplica z grobami rodziny Parczewskich znajduje się na terenie przykościelnym.
Sam fakt, że wszystkie trzy poprzednie kościoły spłonęły, czwarty spłonął wewnątrz wraz z inwentarzem, pokazuje historię ludzi, którzy szybko stanęli w zaszczytnym celu odbudowy kościoła. To ludzie uczynni i pracowici, a świątynia w trakcie odbudowy stała się miejscem dialogu spotkania i świadectwa.
Pożar, który miał zniszczyć ich miejsce modlitwy, w rzeczywistości odsłonił najpiękniejsze fundamenty ludzkiej duchowości. W ten sposób wspólnota stała się i jest żywym promieniującym w całej okolicy znakiem Ewangelii.
Niemenczyn-2026-10-03-1
Ks. Arūnas Kiesilis: Obecny kształt parafii w Niemenczynie jest naznaczony osobistymi cechami byłych proboszczów Fot. Krystyna Juckiewicz
Niemenczyn-2026-10-03-2 lub 3
Historia parafii wiąże się z rodem rodziny Parczewskich, Aleksandrem i Różą, którzy ufundowali i wyposażyli świątynię Fot. Krystyna Juckiewicz
Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 39 (113) 03-09/10/2026




