40 lat przy tablicy. „Nauczyciel to nie tylko ten, który uczy”

5 października obchodzimy Międzynarodowy Dzień Nauczyciela. Przez cztery dekady Teresa, emerytowana nauczycielka matematyki z rejonu wileńskiego, obserwowała, jak szkoła, uczniowie i sam zawód nauczyciela zmieniały się niemal nie do poznania. Dziś nadal pracuje, choć przyznaje, że dla starszych nauczycieli odnalezienie się w nowej rzeczywistości nie zawsze jest łatwe. Na prośbę naszej rozmówczyni nie podajemy jej nazwiska.

Czytaj również...

Kiedyś nauczyciel miał większy autorytet

– Zawód nauczyciela zawsze był trudny i wymagający, ale kiedyś był zdecydowanie bardziej szanowany. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat bardzo się zmienił. Zmieniły się dzieci, zmieniły się wymagania wobec nauczycieli, a przede wszystkim ogromną rolę zaczęły odgrywać nowe technologie. Dziś nauczyciel musi nie tylko przekazywać wiedzę, ale także nadążać za szybko zmieniającym się światem i nowymi sposobami komunikacji z uczniami. Młodym nauczycielom jest łatwiej, ale dla nauczycieli w starszym wieku jest to trudne – opowiada Teresa.

Jak mówi, kiedyś nauczyciel miał większy autorytet wśród dzieci i był z nimi bliżej. Można było swobodniej rozmawiać z uczniami na różne tematy, lepiej ich poznać, dowiedzieć się, czym żyją i jakie mają problemy. Relacje były bardziej bezpośrednie. Dzisiaj nauczyciel musi znacznie bardziej uważać.

– Nie o wszystkim można rozmawiać z dziećmi. Nauczyciel musi bardzo uważać na każde słowo i zachowanie. Pracuję jako nauczycielka już 40 lat. To bardzo długi czas, dlatego doskonale widzę, jak zmieniła się ta praca. Praca nauczyciela jest naprawdę ciężka, wymaga dużo cierpliwości, energii i zaangażowania – mówi.

Emerytura nie pozwoliła jej odejść ze szkoły

Dziś Teresa jest już na emeryturze, ale po pewnym czasie musiała wrócić do pracy. Jak przyznaje, jednym z powodów była sytuacja finansowa.

– Emerytura nauczycielska jest bardzo mała. Ze względu na problemy ze zdrowiem i zmęczenie zrezygnowałam z pracy, jednak po pewnym czasie musiałam do niej wrócić. Z samej emerytury bardzo trudno jest przeżyć. To, że wróciłam do pracy, nie wynika jednak tylko z pieniędzy. Głównym powodem jest moje oddanie temu zawodowi i dzieciom – dodaje.

Dla Teresy największą wartością pozostaje możliwość obserwowania, jak uczniowie dorastają.

– Dla mnie bardzo miło jest widzieć, jak dzieci przychodzą do pierwszej klasy, a po 12 latach wychodzą już dorosłymi ludźmi. Bardzo ważne jest widzieć, jak dzieci rosną i się zmieniają – mówi.

„Młodzi mówią jednym językiem”

Teresa nie ukrywa, że dzisiejsi uczniowie różnią się od tych, których uczyła na początku swojej kariery. Nie chce jednak ich za to oceniać. Jej zdaniem zmieniły się przede wszystkim czasy, a wraz z nimi sposób myślenia i komunikowania się młodych ludzi.

– Nauczycielom w starszym wieku jest być może trudniej zrozumieć dzisiejszą młodzież, znaleźć wspólny język. W ciągu tych lat zauważyłam, że uczniowie z młodymi nauczycielami są w lepszych stosunkach niż ze starszymi. Ja się śmieję, „mówią na jednym języku” – mówi.

W każdym dziecku trzeba zobaczyć dobro

Po 40 latach pracy Teresa przekonała się również, że pierwsze wrażenie może być bardzo mylące. Wspomina jednego ze swoich uczniów, którego inni nauczyciele postrzegali jako trudnego i agresywnego.

– Miałam kiedyś takiego ucznia, który był agresywny, można powiedzieć – chuligan. Nauczyciele mówili, że nic dobrego z niego nie wyrośnie. Aż pewnego razu zobaczyłam, jak stanął w obronie dziewczynki, która miała opaloną twarz, a koledzy się z niej śmiali. On jako jedyny stanął w jej obronie – wspomina.

Po tym wydarzeniu Teresa zapytała chłopca, dlaczego tak zrobił, skoro sam często krzywdził inne dzieci. Jego odpowiedź zapamiętała do dziś: „Krzywdzę nie dlatego, że chcę to robić, ale dlatego, żeby mnie nie krzywdzili. Nigdy nie skrzywdzę tego, kto jest słabszy ode mnie, a ona jest bardzo słaba”.

Te słowa całkowicie zmieniły jej spojrzenie na ucznia.

– Te słowa mnie bardzo zdziwiły. Zmieniłam o nim zdanie. Nauczyciel to nie tylko ten, który uczy. Nauczyciel to też psycholog, który powinien umieć wysłuchać i w każdym dziecku zobaczyć dobro. Zawód jest ciężki, ale nie żałuję, że go wybrałam – mówi zamyślona Teresa.

Afisze

Więcej od autora

Zmiany w przychodniach – pielęgniarki z większymi uprawnieniami

Aušra Volodkaitė, przewodnicząca Litewskiej Organizacji Specjalistów Pielęgniarstwa, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że pielęgniarki mają szerokie możliwości pracy w zespole lekarza rodzinnego. Mogą samodzielnie wykonywać część usług i...

Fałszywy cytat Zełenskiego miał podważyć litewską pomoc Ukrainie

Zmyślony cytat przypisany ZełenskiemuW mediach społecznościowych rozpowszechniane jest nagranie, w którym Wołodymyrowi Zełenskiemu przypisuje się słowa, jakoby Litwa nie była obecnie ważna dla Ukrainy i „jest do tego przyzwyczajona”....