O sercu, wojnie i przyczynach autorytaryzmu

Szanowni Czytelnicy, jak co tydzień oddajemy w Państwa ręce kolejne wydanie magazynowe „Kuriera Wileńskiego”. O czym piszemy? Jak zwykle o sprawach zarówno tych dużych, jak i tych – jeśli można tak powiedzieć – z naszego podwórka. Piszemy o dniu dzisiejszym, ale też o naszej przeszłości. Jakkolwiek tematy poruszane na naszych łamach mogą wyglądać na odległe od siebie, wszystkie mają wpływ na nasze życie. Niektóre w bardziej, a niektóre w mniej oczywisty sposób.

Niestety, nadal musimy pisać o wojnie w Ukrainie, o rosyjskiej agresji przeciwko temu państwu. Dzisiaj odsłaniamy jedną z najbardziej dramatycznych kart tej wojny. Rajmund Klonowski rozmawiał z Ołeksandrą Mazur – przewodniczącą organizacji pozarządowej Olenivka Community (pol. „Wspólnota Ołeniwki”), zrzeszającej bliskich ofiar rosyjskich zbrodni wojennej. Musimy widzieć i rozumieć ogrom tragedii ukraińskiego narodu.

Z kolei Antoni Radczenko w rozmowie ze znanym litewskim historykiem z Instytutu Historii Litwy, dr. Algimantasem Kasparavičiusem, porusza kwestie podobieństwa historii Litwy i Polski w okresie międzywojennym. „Rok 1922 był przełomowy dla Polski i Litwy. Dwa państwa postawiły na demokrację. (…) Zakończył się okres początkowy, kiedy państwa tylko się kształtowały. W obu krajach został wybrany Sejm i prezydent. (…) Niestety, po czterech latach demokrację zastąpił autorytaryzm” – czytamy. Dla czego tak się działo? Zdaniem naukowca „podstawowa przyczyna tkwi w układzie społecznym. Społeczeństwa ówczesnej Litwy i Polski są bardzo podobne”.

Z kolei Honorata Adamowicz pisze o czymś, co ma bezpośredni wpływ na życie każdego z nas – o sercu człowieka. Jej rozmówcą jest kardiolog dr Arvydas Baranauskas, kierownik Centrum Kardiologii i Angiologii w „Santaros klinikos”. Opowiada zarówno o możliwościach współczesnej medycy w leczeniu chorób serca, jak i o tym, że nadal wiele zależy od nas samych. Od tego, na ile potrafimy zadbać o zdrowy tryb życia, zależy to, jak często będziemy przekraczać próg gabinetu lekarskiego.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 40 (116) 10-16/10/2026