Jedno z najstarszych przedszkoli w Wilnie — „Uśmiech” — obchodzi swe 65-lecie

Dzięki zaangażowaniu rodziców, pracowników i sympatyków przedszkola dziś „Uśmiech” może wychowywać i kształcić polskie dzieci
Dzięki zaangażowaniu rodziców, pracowników i sympatyków przedszkola dziś „Uśmiech” może wychowywać i kształcić polskie dzieci

Jedno z najstarszych przedszkoli w Wilnie —„Uśmiech” zaprosiło wszystkich na imprezę z wyjątkowej okazji. Mieszczące się w malowniczym miejscu w pobliżu Rossy przedszkole obchodziło swój solidny jubileusz 65-lecia. Także — 20-lecie powstania pierwszej polskiej grupy oraz 10-lecie chrztu, kiedy to byłe przedszkole nr 4 otrzymało swoją dzisiejszą nazwę.

„Dla nas nieważna jest pogoda. (…) Czy słońce świeci, czy deszcz pada, każdy z nas na twarzy uśmiech ma” — śpiewali ze sceny rozpromienieni wychowankowie „Uśmiechu” podczas środowej imprezy w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Wierszem, tańcem i piosenką dzieci bawiły wszystkich zebranych na sali.

Girl in a jacket

Aby ten uśmiech nigdy nie znikał z twarzy dzieci, życzyli wszyscy goście, którzy przybyli na święto — rodzice, dziadkowie, sympatycy przedszkola. Nie zabrakło również gości honorowych. Złożyć gratulacje przybyli kierownik wydziału konsularnego Ambasady RP w Wilnie Stanisław Kargul, poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz, radny miasta Wilna Jarosław Kamiński, radna miasta Wilna Wanda Krawczonok, wiceprezes „Macierzy Szkolnej” Krystyna Dzierżyńska, wicedyrektor Departamentu Kultury i Wychowania samorządu miasta Wilna Edyta Tamošiūnaitė, kierownik Wydziału Kultury, Turystyki i Sportu samorządu rej. wileńskiego Edmund Szot.

— Nazwa przedszkola jest dobrym prognostykiem dla tych dzieci, by mogły wchodzić do życia z uśmiechem. Życzę, by nigdy nie znikał z ich twarzy, żeby życie z nim się toczyło — życzył kierownik wydziału konsularnego Ambasady RP w Wilnie Stanisław Kargul.

By jak najszybciej uśmiechem rozbłysło również drugie piętro placówki, życzył poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz.

Siostra Izajasza ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego prowadzi zajęcia z katechezy
Siostra Izajasza ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego prowadzi zajęcia z katechezy

— To dzieci powinny nas nauczyć życia. One zawsze się uśmiechają. Dla nich nie ma kryzysu za oknem. Życzę wszystkim żyć tym życiem dziecka — uśmiechać się i cieszyć — powiedziała Edyta Tamošiūnaitė, wicedyrektor Departamentu Kultury i Wychowania samorządu miasta Wilna.

Ks. Marek Bogdanowicz zaprosił wszystkich do wspólnej modlitwy o przedszkolaków, ich rodziców i wychowawców przedszkola. Udzielił wszystkim błogosławieństwa.

Kierownictwo placówki z kolei kierowało słowa podziękowania i uhonorowało wszystkich, którzy się w znacznej mierze przyczynili do tego, że dziś „Uśmiech” może obchodzić taki jubileusz. Nie zapomniano również o wychowawcach, którzy włożyli sporo wysiłku w zorganizowanie święta. Jeszcze trzy lata temu przedszkole było zagrożone likwidacją. Przetrwało dzięki entuzjazmowi i zaangażowaniu rodziców, wychowawców i w ogóle osób nieobojętnych na jego los.

Założona w 1944 r. placówka wówczas stała się schronieniem dla wielu pokrzywdzonych przez wojnę dzieci. Początkowo były tu tylko grupy rosyjskie. Pierwsza polska powstała dopiero w 1989 r.

— Rodzice dzieci, które uczęszczały do grup rosyjskich, mimo że były Polakami zaczęli rozmawiać o tym, że należy stworzyć warunki, by mogły obcować w języku ojczystym. Wówczas zaczęłam obijać progi różnych urzędów. No i udało się stworzyć taką grupę. Początkowo uczęszczało do niej dziesięcioro dzieci. Pomoce metodyczne otrzymywaliśmy częściowo z Polski, ale częściowo wyszukiwałyśmy same. Z czasem przedszkole zaczęło się rozrastać. Dziś już do przedszkola uczęszczają wnukowie moich pierwszych wychowanków — cieszy się Lilia Buzar, wychowawczyni pierwszej polskiej grupy.

Na drugim piętrze ponad stuletniego pałacyku, w którym się mieści przedszkole najpierw były rozlokowane klasy początkowe ówczesnej Szkoły Średniej im. A. Mickiewicza. Po otrzymaniu przez szkołę statusu Gimnazjum, klasy początkowe zostały zlikwidowane. W 2005 r. te pomieszczenia samorząd oddał prywatnej szkole francuskiej. Tymczasem z powodu małej liczby dzieci nad przedszkolem zawisła groźba likwidacji. W 2006 r. powstał Komitet Obrony Przedszkola — w obronie placówki przed likwidacją i ekspansją szkoły francuskiej. Dzięki zaangażowaniu jego członków „Uśmiech” istnieje do dziś. Jednak liczne już dziś polskie przedszkole powinno się zadowolić skromnymi pomieszczeniami na pierwszym piętrze.

— Kiedyś było nam smutno, że brakowało dzieci, teraz smutno, że brakuje pomieszczenia, by przyjąć wszystkich chętnych. Warunki lokalowe znacznie utrudniają nam pracę — nie ukrywa rozgoryczenia Olga Bielasz, dyrektor przedszkola.

„Otwieramy serca bramy i śpiewamy właśnie tak” — śpiewały z werwą dzieci
„Otwieramy serca bramy i śpiewamy właśnie tak” — śpiewały z werwą dzieci

Jak powiedziała Olga Bielasz, umowę o dzierżawie pomieszczeń szkoła ma do lipca przyszłego roku. Ma do swojej dyspozycji już inne pomieszczenia, lepiej dostosowane do jej potrzeb. Dlatego, według dyrektor, szkoła zapewne nie będzie się ubiegać o przedłużenie umowy.

W ubiegłym roku przedszkole otrzymało zezwolenie na otwarcie dwóch kolejnych grup. Obecnie liczy więc cztery grupy, w tym jedną żłobkową oraz przygotowawczą. Uczęszcza do niego 70 dzieci, z którymi pracuje 7 wychowawczyń.

Dzięki wsparciu samorządu stołecznego i Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” w ubiegłym roku udało się całkowicie odnowić okalające przedszkole dwa placyki zabaw.

— Zamieniliśmy przede wszystkim instalację elektryczną, która już stwarzała nie lada niebezpieczeństwo. Wyremontowaliśmy kuchnię i sanitariaty, które były w opłakanym stanie. Wymieniliśmy okna. Również dzięki wparciu Fundacji oraz samorządu nabyliśmy niezbędny sprzęt dla administracji i do gabinetu metodycznego — wylicza dyrektor.

Na razie administracja placówki bardzo liczy na to, że już w przyszłym roku ilość pomieszczeń się podwoi i uda się zdobyć pieniądze na ich remont.

— Mam nadzieję, że będziemy mieli możliwość zagospodarować cały budynek, dzięki pomocy sponsorów wykonać tam remont i zwiększyć liczbę grup — snuje plany na przyszłość dyrektor.

Zdaniem Julity Kraińskiej, członka Rady Rodziców Przedszkola, „Uśmiech” jest wyjątkową placówką, bo uczy dzieci nie tylko podstawowych rzeczy i przy tym w swoim programie nie narzuca swojej interpretacji.

— Na zajęciach nasze dzieci wiele się dowiadują o tolerancji, miłości, szacunku i pokoju. Poznają inne kultury i jednocześnie uświadamiają własną odrębność. Potem możemy wielu rzeczy od nich się nauczyć — powiedziała Julita Kraińska.

Przedszkole realizuje wiele programów — m. in. wychowanie w duchu wartości chrześcijańskich i wielokulturowości. Bierze udział w międzynarodowym programie „Przyjaciele Zippiego”, który kształtuje i rozwija umiejętności psychospołeczne u małych dzieci. Uczy różnych sposobów radzenia sobie z trudnościami i wykorzystywania nabytych umiejętności w codziennym życiu oraz doskonali relacje dzieci z innymi ludźmi. Uczestniczy również w programie „Cała Polska czyta dzieciom”.

Bardzo się cieszy z wyboru przedszkola Danuta Łuksza, mama 6-letniej Patrycji.

— Dziecko nam się bardzo zmieniło w lepszą stronę. Od pół roku swobodnie czyta. Zawsze wraca z przedszkola bardzo zafascynowana — swoją wychowawczynią, kolegami z grupy, zajęciami. Córeczka bardzo szybko opanowała język litewski, bo przez pół dnia pani z dziećmi rozmawia po litewsku. Dzieci uczą się języka w trakcie zabawy. Cieszę się, że z przedszkolem będziemy się jeszcze przyjaźnić, bo w przyszłym roku zamierzam do niego oddać synka. Wszystkim rodzicom je polecam — powiedziała bez chwili zastanowienia Danuta Łuksza.

Fot. Marian Paluszkiewicz