Litwa musi powalczyć z Rosją o „energetyczne” względy Polski

Konkurencyjne plany Litwy i Rosji budowy elektrowni atomowych daje Polsce możliwość optymalnego wyboru w kwestii zabezpieczenia swoich interesów energetycznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Prawdziwą konsternację na Litwie wywołała poniedziałkowa informacja, że Polska zgodziła się na przeprowadzenie analizy projektu mostu energetycznego Kaliningrad–Olsztyn. Niepokój wywołuje fakt, że polskie stanowisko w sprawie łączy energetycznych z Rosją jeśli nie zaprzecza realizacji polsko-litewskich planów energetycznych, to co najmniej poddaje ją w wątpliwość.

Chociaż analiza to jeszcze nie zgoda na budowę mostu energetycznego, a jej termin, to około 12 miesięcy, to jej pozytywne wyniki, jak mówią litewscy analitycy, mogą zagrozić budowie łączy energetycznych Litwy z Polską oraz planowanej nowej elektrowni atomowej w Wisagini, z której prąd miałby trafiać też do Polski właśnie za pomocą planowanych linii przesyłowych między Olitą a Ełkiem.

Girl in a jacket

Podobny cel ma też rosyjska propozycja połączenia energetycznego z Kaliningradu do Olsztyna, z taką tylko różnicą, że płynąłby nim prąd z już budowanej, a nie dopiero planowanej, jak w przypadku litewskiej, elektrowni atomowej. Jak podaje rosyjska strona, obecnie w miejscu przyszłej elektrowni są prowadzone prace przygotowawcze, zaś budowa samej elektrowni ma ruszyć w kwietniu 2011 r., a jej pierwszy z bloków o mocy 1150 MW powinien być gotowy w połowie 2016 r., drugi natomiast dwa lata później — w 2018 roku. Jak zaznaczają obserwatorzy rosyjskich planów energetycznych w regionie bałtyckim, elektrownia w Kaliningradzie będzie nastawiona na eksport prądu na Litwę, Łotwę, do Polski i Białorusi. Wobec tego, Rosjanom bardzo zależałoby na powstanie łączy z Polską jeszcze do czasu zakończenia budowy elektrowni w 2018 roku, gdyż energię z pierwszego bloku Rosji raczej bez problemu uda się sprzedać na rynkach Litwy i Łotwy, które po wyłączeniu z początkiem 2010 roku elektrowni atomowej w Ignalinie są zdane na drogą energię elektryczną produkowaną głównie w elektrociepłowniach na rosyjski gaz.

Tymczasem plany budowy litewskiej elektrowni atomowej są znacznie słabiej zaawansowane niż plany po stronie rosyjskiej. Niecierpliwi to litewskich partnerów do budowy elektrowni, głównie Polskę oraz Łotwę, której przedstawiciel rządu niedawno otwarcie skrytykował opieszałość Wilna w przygotowaniu planów budowy Ignalino 2. Litewski premier Andrius Kubilius pośpieszył tłumaczyć się przed łotewskimi kolegami i w rozmowie telefonicznej zapewniał, że Litwa ma już konkretne i daleko idące propozycje w planie przyszłej inwestycji. Nie chciał wprawdzie powiedzieć, co to są za propozycje. Zapowiedział, że przedstawi je podczas spotkania z delegacją łotewskiego rządu w miejscu przyszłej budowy elektrowni w Wisagini, dokąd premier Andrius Kubilius udaje się już jutro. Przyjeżdża tam też delegacja łotewskiego rządu na czele z premierem Valdisem Dombrovskisem.

Tymczasem sprawa udziału Polski w litewskiej inwestycji będzie zapewne tematem rozmów 5 grudnia w Warszawie, gdzie zaplanowane jest spotkanie premierów Litwy, Łotwy i Estonii z premierem Polski Donaldem Tuskiem. Spotkanie odbędzie się w przeddzień wizyty w Polsce prezydenta Rosji, która zachęca Polskę również do udziału w budowie elektrowni jądrowej w obwodzie kaliningradzkim. Na razie polska strona nie wyraża swego zaangażowania, nie można jednak wykluczyć, że sytuacja zmieni się 5 grudnia, po zapoznaniu się Donalda Tuska z ofertą litewską, a raczej stadium, w jakim się ona znajduje.

Na razie Polska podtrzymuje swoje zainteresowanie udziałem w budowie Ignalino 2, o czym w tym tygodniu poinformowała w swoim komunikacie Polska Grupa Energetyczna S.A. Mówi się w nim też, że przekazanie wiążących ofert udziału PGE w przyszłej inwestycji planowane jest na pierwszy kwartał 2011 r.

PGE poinformowała, że prowadzi rozmowy ws. swego udziału w elektrowni ze spółką Visagino Atominė Elektrinė, powołaną do realizacji przyszłej inwestycji. PGE informuje też, że zakres swojego udziału w litewskim projekcie uzależnia od skali zaangażowania potencjalnego inwestora strategicznego. Tego zaś Litwa wymieni do końca grudnia tego roku. Na razie wiadomo tylko, że ofertę złożyła koreańska „Korea Electric Power Corp”. Oraz prawdopodobnie jeden z koncernów energetycznych ze Stanów Zjednoczonych.

Tymczasem warto też zauważyć, że Polska Grupa Energetyczna S.A. uczestniczy również w pracy grupy eksperckiej, która ma przygotować analizę mostu energetycznego Polski z Rosją. Nie wiadomo jednak, czy Polska zamierza ewentualnie realizować równolegle i rosyjską i litewską inwestycję, czy wybierze jedną z nich, która będzie najlepiej zabezpieczała polskie interesy energetyczne w regionie bałtyckim. Z zapytaniem w tej sprawie zwróciliśmy się do PGE S.A., jednak, niestety, do zamknięcia tego numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi.