Stros-Kana miłość posła Stomy

197
Saulius Stoma Fot. ELTA

Litewską sceną polityczną wstrząsnął skandal obyczajowy na miarę afery rozporkowej, która zniszczyła karierę zawodową i polityczną szefowi Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique Strauss-Kahna (czyt. Dominika Stros-Kana).

Wprawdzie w litewskiej historii nie doszło do gwałtu, a nawet do czynów lubieżnych, to jednak poseł Saulius Stoma może też postradać stanowisko i może zakończyć się jego dalsza kariera polityczna z powodu przygody miłosnej z pięknością poznaną na Facebook’u. Proponował jej pracę asystentki posła oraz obiecał zatroszczyć się o nią, jeśli w przyszłości zostałby europosłem. Zaproponował jednak zacząć od kilkudniowego „okresu próbnego” w pokoju hotelowym nad morzem.

Miłość z sieci okazała się jednak dziennikarką, a całą historię nagrała ekipa telewizji LNK. Bezpartyjny ostatnio, ale należący do frakcji Związku Ojczyzny-Chrześcijańscy Demokraci (ZO-ChDL) Litwy, poseł nie zaprzecza, że poznał zielonooką Rūtę w sieci (dziennikarka zamieściła na profilu zdjęcie modelki, ale poseł był tak zauroczony, że podczas spotkania z dziewczyną nawet nie zauważył różnicy). Twierdzi jednak, że ujawnione w programie telewizyjnym „KK2” nagrania ze spotkań z dziewczyną są wyrwane z kontekstu i zakłamują sytuację. Stoma zapowiada też, że pozwie ekipę telewizyjną, za „kradzież jego życia prywatnego”.

Tymczasem ekipa filmowa LNK była zaskoczona tupetem miłosnym posła, który już podczas drugiego spotkania z poznaną w sieci dziewczyną wpraszał się do jej mieszkania. Z ujawnionego w telewizji materiału wynika również, że polityk był bardzo rozmowny zarówno na temat życia osobistego, jak też zawodowego. Opowiadał, że ma u „konserwatystów” zapewniony jednomandatowy okręg wyborczy w Kownie, gdzie ugrupowanie premiera ma wierny elektorat. Zdradził jednak, że chciałby w przyszłości dostać się do Europarlamentu, bo jedna kadencja tam zapewniłaby mu dostatek do końca życia. Obiecał, że nie zapomni wtedy również „zielonookiej Rūty”.

Lider ZO-ChDL, premier Andrius Kubilius, zapowiedział wczoraj, że komisja etyki klubu parlamentarnego zbada całą sprawę i podejmie odpowiednią decyzję ws. dalszej współpracy z posłem.

— Jednak w takiej sytuacji to przede wszystkim sam człowiek musi być sobie sędzią — oświadczył wczoraj premier Kubilius.

Posłem Stomą zajmie się również sejmowa Komisja Etyki Poselskiej. Nie będzie to jednak odosobniony przypadek w jej pracy, bo na wokandzie Komisji jest również sprawa innego posła frakcji konserwatywnej — posła Mantasa Varaški. Komisja rozpatrzy, mianowicie, czy Varaška naruszył etykę poselską, zabierając ze sobą w podróż służbową do Azerbejdżanu swoją koleżankę. Poseł uważa, że niczego nie naruszył. Twierdzi bowiem, że kobietę zabrał za zgodą strony azerbejdżańskiej, która sfinansowała delegację litewskich parlamentarzystów do Baku.

„Zaproszenie było imienne dla mnie i mojej dziewczyny. A że jestem posłem, to już nie moja sprawa” — miał oświadczyć Varaška, poproszony o wyjaśnienie okoliczności podróży do Baku.

Również poseł Stoma nie czuje się winny wywołania skandalu obyczajowego. Twierdzi, że padł ofiarą prowokacji dziennikarskiej. Zapowiedział też, że zaskarży ekipę telewizyjną do sądu i Komisji Etyki Dziennikarskiej.